Temat powrotu Boruca do Legii wciąż żywy

Autor wpisu: 6 stycznia 2017 08:47

Artur Jędrzejczyk jest już zawodnikiem Legii i prawdopodobnie tutaj zakończy karierę. Na Łazienkowskiej wciąż wierzą, że do Warszawy powróci i zakończy w Legii karierę inny znany i lubiany zawodnik – Artur Boruc.

Jeszcze niedawno powrót Jędrzejczyka wydawał się abstrakcją. Raz, że trzeba było za niego zapłacić krocie, bo nawet milion euro. To była kwota jeszcze niedawno nieosiągalna dla Legii. Dwa – trudno było konkurować z rosyjskim klubem pod względem zarobków, które można by zaoferować zawodnikowi. Rzeczywistość trochę się zmieniła, Legia po awansie do Ligi Mistrzów weszła na wyższą półkę, może pozwolić sobie na więcej. Gra w europejskich pucharach, europejskie standardy w klubie – to wszystko zaczyna działać na wyobraźnię nie tylko polskich piłkarzy, dobra fama rozchodzi się po Europie.

W dwóch ostatnich oknach transferowych, a szczególnie tym zimowym rok temu, pojawiał się temat powrotu do Legii Artura Boruca. Bramkarz reprezentacji Polski wahał się wówczas, czy aby na pewno chce przedłużyć kontrakt z Bournemouth, czy może pora poszukać innej przygody. Chociaż w umowie z klubem z południa Anglii miał klauzulę, że po rozegraniu określonej liczby meczów, kontrakt zostanie przedłużony o kolejny sezon, to klub pozostawił mu decyzję czy chce z tej klauzuli skorzystać. Boruc skorzystał, w ekipie Eddiego Howe’a jest niekwestionowanym numerem 1, ale znowu zbliża się czas decyzji (dla obu stron) czy współpraca będzie kontynuowana.
Na razie nic nie wskazuje na to, żeby klub chciał się go pozbyć, ale wiadomo też, że Boruca ciągnie do Legii (tutaj chciałby zakończyć karierę), a Legia czeka na niego z otwartymi ramionami.

Boruc nie mógł usnąć po szalonym meczu

– Czy temat jego powrotu wciąż jest aktualny? – pytamy prezesa Bogusława Leśnodorskiego.
Taki temat zawsze się może pojawić. Na razie w drużynie jest Arek Malarz, Radek Cierzniak i Radek Majecki. Czy przyjdzie Artur? Nie podejrzewam, żeby stało się to w najbliższych tygodniach, ale być może nadejdzie taki moment. Fajnie by było, gdyby on tutaj skończył karierę. Zawsze tak uważałem i nadal będę uważał. Ale na razie nie bardzo mamy argumenty, żeby się licytować z klubami Premier League. Jeśli w Bournemouth zaoferują mu nowy kontrakt, to pewnie będzie poza naszym zasięgiem – odpowiada prezes mistrzów Polski. Dodaje, że drzwi stoją dla niego otworem.
Czy trzymamy rękę na pulsie? Tu nie ma co trzymać, bo jeśli Artur będzie miał taki pomysł, to sam do nas zadzwoni. I jeśli będzie chciał wrócić, to wszyscy w klubie byliby zadowoleni – mówi.

Bogusław LEŚNODORSKI o Legii szczęśliwych ludzi

Co musiałoby się zdarzyć, żeby Boruc wrócił, oprócz jego własnego widzimisię? Jedna zmiana może wpłynąć na jego sytuację w Bournemouth – zmiana trenera. Eddie Howe jest facetem, który ufa Arturowi i stawia na niego wbrew pojawiającej się dość często krytyce. Polski bramkarz nie jest ulubieńcem fanów The Cherries. Wszyscy znają jego stosunek do klubu – w Bournemouth jest na przeciwnym biegunie, niż był w Celticu gdzie swoim kontrowersyjnym zachowaniem kupił dozgonną miłość fanów. W Bournemouth Boruc przybrał postawę „Leona Zawodowca” – przyjeżdża na trening, robi swoje i jedzie do domu. Tak samo zachowuje się w dniu meczowym. Rzadko zabiera głos w szatni. Angielskie media piszą o nim „odludek”. Niedawno zdarzyło mu się nawet stracić cierpliwość za docinki i powiedzieć dwa słowa kibicom (tutaj).

Ale Howe uważa go za kluczowy element drużyny. Wydaje się jednak, że dni tego trenera są w Bournemouth policzone. Już od jakiegoś czasu, odkąd wprowadził drużynę do Premier League, uważany jest za jednego z najbardziej obiecujących menedżerów. Podobno szykowany jest na następcę Arsene’a Wengera w Arsenalu. Czy to będzie Arsenal, czy inny klub, w każdym razie raczej długo już w prowincjonalnym klubie miejsca nie zagrzeje. A to może oznaczać, że i Borucowi nie będzie się chciało znowu czegoś komuś udowadniać. A gdyby zgrało się to z perspektywą gry w Lidze Mistrzów z Legią? To mogłaby być duża pokusa dla kończącego w lutym 37 lat bramkarza.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli