Tego Legia dawno nie grała. Jozak zapowiada: na dwóch napastników!

Autor wpisu: 15 stycznia 2018 10:25

Trener Legii Romeo Jozak nie ukrywa, że po zimowych transferach chodzi mu po głowie pomysł gry na dwóch napastników! To naprawdę byłaby radykalna zmiana w ustawieniu zespołu. Jeszcze niedawno w Legii nie było nawet… pół napastnika.

Już podczas zgrupowania na Florydzie, po rozegraniu pierwszego meczu z Barcelona SC (2:3), Romeo Jozak rozmawiał z dziennikarką „Przeglądu Sportowego” Izą Koprowiak. Odpowiadając na jedno z pytań o grę Legii w ataku odpowiedział: – Rozważam kilka wariantów, to zależy od spotkania. Biorę też pod uwagę, by występowali razem (Niezgoda z Eduardo – red.), żebyśmy grali na dwóch napastników. Wcześniej nie mieliśmy czasu na ćwiczenie różnych ustawień, teraz możemy się tym zająć. Chcę też, by Jarek mógł czerpać z doświadczenia Eduardo.

Jeśli Jozak wcieli swój pomysł w życie, będzie to dla Legii oznaczało radykalną zmianę. Nie tylko dla drużyny, także dla kibiców, bo ustawienie zespołu w grze z dwoma napastnikami (obojętnie czy byłby to system bardziej tradycyjny 4-4-2, czy bardziej elastyczny 3-5-2) powinno dać Legii olbrzymią „siłę ognia” i zdecydowane przełożenie akcentu na ofensywę. Więcej akcji, więcej sytuacji, więcej goli – zwłaszcza przy piłkarzach tej jakości, jaką dysponuje Legia.
Przypomnijmy, że jeszcze nie tak dawno Legia zdobywała mistrzostwo Polski… nie mając pół napastnika. Przecież po odejściu Aleksandara Prijovicia i Nemanji Nikolicia wiosną 2017 roku został Jackowi Magierze tylko Tomaš Necid. Ile by nie analizować tamtej sytuacji i nie doszukiwać się usprawiedliwień dla Czecha, jedno jest oczywiste – Necid goli nie strzelał, a partnerzy nie ufali mu zbytnio. Zdobywanie bramek wzięli na barki pomocnicy: Vadis Odjidja-Ofoe, Miro Radović, Michał Kucharczyk, Thibault Moulin, Kasper Hamalainen.
Oczywiście, Kucharczyk sam przebąkiwał, że i on może grać na pozycji „9” (choćby w rozmowie z nami w „Studiu Fortuna”), wiadomo było, że w takiej roli radził sobie Fin w Lechu, ale w Legii wszelkie próby tego rodzaju kulały.
Był jeszcze Chima Chukwu. Tyle, że poza „byciem” nic więcej nie robił.

Jesienią Legia miała już skutecznego Jarosława Niezgodę i nieskutecznego (dwa gole w lidze) Armando Sadiku i była to przyjemna odmiana w grze zespołu. Teraz, po sprowadzeniu Eduardo, trener Jozak zapowiada jeszcze bardziej radykalną zmianę. Niezgoda z Eduardo w ataku? Gdyby szkoleniowiec zdecydował się na takie rozdanie, mogłoby być naprawdę ciekawie. Tym bardziej, że doświadczony Eduardo raczej powinien być dla Niezgody pomocą, a nie przeszkodą (tak przynajmniej się wydaje).
Jozak w pierwszym sparingu na Florydzie wystawił w pierwszej połowie ustawienie dla Legii ostatnio klasyczne można powiedzieć – z Niezgodą na pozycji typowej „9” i z Cristianem Pasquato za jego plecami. W drugiej połowie chciał spróbować wariantu innego: właśnie gry z dwoma typowymi napastnikami – Sadiku i Eduardo. Tyle, że kontuzja Chorwata już po kwadransie szyki pokrzyżowała. Trzeba było wrócić do wariantu z „dziewiątką”.
Wniosków z meczu z Barceloną SC wyciągać nie ma jak, ale trzeba odnotować energię, jaką usiłował pokazać Sadiku. Nie przeceniając jego wysiłków, Albańczyk naprawdę się starał, miał na to i siły, i chęć. Jakby zmobilizowała go świadomość sprowadzenia Eduardo i tego, że w hierarchii spada na pozycję numer „3”. To oczywiście bardzo dobry objaw, a pamiętajmy, że w reprezentacji czy w jeszcze w lidze szwajcarskiej ten piłkarz potrafił być skuteczny.

– Zależy mi, by Legia podczas meczów prowadziła grę. By zdominowała ekstraklasę, była liczącą się drużyną w Europie. (…) Fakt, że sprowadziliśmy czterech zawodników i myślimy o kolejnych wzmocnieniach świadczy o tym, że chcemy pokazać siłę – deklaruje Jozak we wspomnianej rozmowie. Jeśli nie jest to rzucanie słów na wiatr, może znaczyć, że Legia wiosną może grać najbardziej atrakcyjny futbol w ekstraklasie. Czego zresztą od dawna wszyscy się domagali.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • zgubek

    Legia sprowadziła w tym okienku( a to ponoć nie koniec wzmocnień) kupę zawodników. Ale nie zawsze sprawdza się powiedzenie ,, w kupie siła”. Osobiście trzymam kciuki ,żeby tym razem transfery wypaliły. Bo to nie tylko dobrze dla Legii, ale dla całej ligi- mecze będą ciekawsze.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli