Szymon Marciniak o ESA 37: Jest ciśnienie na chłopakach. Stąd kartki

Autor wpisu: 12 marca 2017 13:17

Szymon Marciniak w ostatnich dwóch meczach Lotto Ekstraklasy pokazał… 17 żółtych i 5 czerwonych kartek! – Przyczyną jest ESA 37 – skomentował w Cafe Futbol.

W najnowszym Cafe Futbol gośćmi Mateusza Borka i Romana Kołtonia byli sędziowie – Szymon Marciniak i Michał Listkiewicz. Jak najbardziej na czasie, bo ostatnie wydarzenia i w polskiej lidze (Lech – Lechia i Śląsk – Piast), ale także w Lidze Mistrzów (Barcelona – PSG) ożywiły dyskusję o arbitrach, kontrowersjach i technologii.

Akurat Marciniak ostatnio miał ręce pełne roboty w Lotto Ekstraklasie. 17 żółtych kartek i… 5 czerwonych w dwóch meczach  w Poznaniu i Wrocławiu plus trener odesłany na trybuny. A chodzi o sędziego, który mówi o sobie: „Dla mnie kartka to ostateczność”. Teraz przyznaje: – Tak to się ułożyło. Przyczyną jest ESA 37.
Czemu zrzucać agresję słowną i fizyczną piłkarzy akurat na akurat ESA 37? – Rozmawiamy z kierownikami po meczach. Twierdzą, że w szatni jest ciśnienie na chłopakach, którego oni nie są w stanie opanować i że… będzie jeszcze gorzej. Doświadczamy tego w ostatnich kolejkach rundy zasadniczej. Te kolejki od 20. do 30. robią się naszpikowane kartkami, a ostatnie sytuacje pokazały, że ciśnienie trudno piłkarzom utrzymać. Jestem od tego, by ktoś komuś krzywdy nie zrobił. I czy mi się to podoba, czy nie, czasami trzeba wyjąc kartkę i ukarać. Taka praca – tłumaczy Marciniak.

To ciekawe. Po bardzo mocnym głosie trenerskim i, przynajmniej częściowo, także i prezesowskim, teraz ustami Szymona Marciniaka mocny sygnał o ESA 37 daje środowisko sędziowskie zwracając uwagę na bardzo ważny aspekt sprawy. Mecz Lecha z Lechią został w zasadzie „zabity” przez niekończący się festiwal złośliwości, dantejskie sceny po meczu Śląska z Piastem po prostu nie powinny mieć miejsca w futbolu na tym poziomie.
– Sędzia nie jest od tego, by ciągle chodzić i uspokajać: zostaw, nie daj się sprowokować, a ty nic nie mów. Nie miałbym czasu spojrzeć na to, co dzieje się na boisku! – zauważył Marciniak. I dodał rzecz bardzo istotną: – Umówmy się, porównywanie meczu Lech – Lechia do Barcelona – PSG, jak to gdzieś słyszałem, to nieporozumienie. W Barcelonie było dużo piłki w piłce, a w Poznaniu mało piłki w piłce, a dużo walki wręcz. To niewdzięczne dla sędziego. Zamiast oceniać grę i faule, ciągle tylko jakieś wzajemne animozje, przepychanki, docinki. To paradoks – że łatwiej sędziuje się szybką piłkę w Europie. Tej walki, prowokacji, przypadku jest dużo mniej. W naszej lidze trzeba być przygotowanym na wiele scenariuszy.

Nie ma powodu, by nie wierzyć w szczerość słów Marciniaka. Acz można je odczytywać tylko z niepokojem. Jeśli dziś presja ESA 37 przerasta nawet doświadczonych piłkarzy, to jak to wróży następnym kolejkom?
Zawsze można powiedzieć, że piłkarze po to są zawodowcami, po to zarabiają duże, czy też bardzo duże pieniądze, by presję wytrzymywać. To część ich pracy. Tyle, że w tej pracy piłkarz pozostaje jeszcze… człowiekiem i o tym też warto pamiętać.

Inne artykuły o: Ekstraklasa

  • rozbawiony

    Mnie się przypomniał dowcip jak w pewnym miasteczku żydowskim był pewien miasteczkowy głupek który do niczego się nie nadawał. Społeczność pomagała mu materialnie ale żeby go nie rozleniwiać to szukała mu jakiegos zajęcia. Ale jak się już nie sprawdził nawet w gaszeniu świec w synagodze to ręce opadły bo już nie widzieli prostszej roboty dla niego.
    Ale ktoś wpadł na pomysł że jest prostsza. Wytłumaczyli temu przygłupowi że ponieważ naród żydowski czeka na mesjasza który może pojawić się w każdej chwili, to jemu powierzają bardzo odpowiedzialne zadanie. Będzie chodził co dzień na drogę i wypatrywał mesjasza żeby uprzedzić mieszkańców miasteczka i dac im możliwość godnego powitania gościa.
    Głupek bardzo się przejął i zapalił do zadania, co dzień chodził na drogę i siedział tam do zmierzchu. Trwało to jakiś czas aż pewnego dnia oznajmił że on więcej nie pójdzie wypatrywać mesjasza. Zdziwieni mieszkańcy zapytali dlaczego? Głupek odpowiedział że to jest tak odpowiedzialne zadanie że on już nie może znieść tego napięcia które przeżywa w oczekiwaniu na drodze.
    Ciekawe czy coś łączy naszych piłkarzy z tym wrażliwcem.
    Jak przeżyć mecze kwalifikacyjne do pucharów, przecież napięcie tam panujące jest jeszcze większe. Biedni chłopcy spalają się w pierwszych rundach na samą myśl o tym, jakie piekło będą musieli przeżyć jak awansują.
    To jest nieludzkie.

    • gryf01

      Hahaha! Trafna odpowiedź. Dokładnie to sobie pomyślałem. Zastanawiam się jakby tu jeszcze pomóc chłopakom. Może zamknąć ligę żeby nikt z niej nie spadał? A na koniec sezonu dać każdemu mistrza – żeby nie było tego niepotrzebnego stresu przez cały sezon.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli