Szykuje się rozgrywka wiosny. Malarz nie odpuści Sa Pinto!

Autor wpisu: 18 stycznia 2019 00:44

Arkadiusz Malarz zostaje w Legii i będzie walczył o pozycję w zespole! Tak zadeklarował wedle dziennikarzy sport.pl, którzy przytoczyli jego wielce znaczące słowa wypowiedziane przy okazji treningu rezerw Legii. Koledzy Arka, jak wiemy, trenują (ba, codziennie grają, jak się okazuje!) w Portugalii, a kapitan zespołu świeci przykładem podczas zajęć drugiej drużyny, bo miejsca na zgrupowaniu trener Ricardo Sa Pinto dla niego nie wiedział.

„Co cię nie zabije, to cię wzmocni. Nigdzie się nie wybieram. Jestem fighterem, będę walczył o swoje” – takie słowa Malarza wypowiedziane przy okazji treningu zespołu rezerw Legii cytuje sport.pl. Mocne, zdecydowane, wyraziste, jak to u Arka. Trudno do tych słów nie odnieść się z sympatią, z szacunkiem. Malarz to postać dla Legii ważna, nikt w to nie wątpi. Podobnie jak w to, że miał ogromny wkład w ostatnie tytuły mistrzowskie klubu, także w awans do Ligi Mistrzów. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że to on i Nemanja Nikolić wtaszczyli Legię do najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych na swoich barkach. A jak ktoś ma – niech sobie obejrzy na YT szanse bramkowe Trenčina czy Dundalk.
Dobra – wątpi trener Sa Pinto, choć oczywiście on ma prawo patrzeć w przyszłość, a nie w przeszłość. Choć niezależnie od tego twierdzenia, sposób postępowania i informowania Malarza, że jest zbędny na obozie przygotowawczym (!!!) w Portugalii daleko odbiegał od standardów postępowania z postaciami, które miały ogromny udział w zdobyciu trzech tytułów mistrza Polski. Pisaliśmy o tym więcej i komentowaliśmy w tym miejscu. 

Malarz zdaje się u Sa Pinto „posprzątany”. Grać mają Radosław Majecki i Radosław Cierzniak, ewentualnie 17-letni Cezary Miszta. Oni polecieli do Portugalii, choć – co ciekawe – Miszta nie zagrał w żadnym z trzech sparingów z portugalskimi trzecioligowcami. Trenował, przyglądał się, tyle. Ciekawe, kto w tej koncepcji miałby być zmiennikiem Majeckiego/Cierzniaka, gdyby któryś z nich został wyeliminowany przez kartki/leczył kontuzję? Miszta, który w banalnych sparingach z banalnymi rywalami nie dostaje ani minuty?

Na szczęście dla Legii Arek, jeśli zaufać powyższym słowom, sam nie czuje się „posprzątany”. Kojarzony z Zagłębiem Lubin i Górnikiem Zabrze tymi słowy zaprzecza odejściu już teraz, zimą. Chce zostać, chce walczyć, wierzy w siebie. Kiedyś Włodzimierz Lubański powiedział znaczące słowa odnoszące się do różnych piłkarskich przypadków: „Uważasz, że trener cię nie lubi, że na ciebie nie stawia, że to niesprawiedliwe? To nie obrażaj się – pokaż mu jak bardzo się myli!” Malarz zdaje się odnosić do tych słów. Będzie walczył, choć grozi mu wiosenne, trwałe zesłanie do rezerw. Jest na pozycji (chwilowo) straconej, ale… liczy na sprawiedliwość. Inaczej niż Krzysztof Mączyński, który z Legii się ewakuował, no i który o Sa Pinto powiedział bardzo mocne słowa („Nie był godzien podania ręki” – cytuje Iza Koprowiak na stronie „Przeglądu Sportowego”).

Jeszcze słowo o codziennych sparingach. Legia w sposób niezrozumiały i absurdalny wyjeżdżając na zgrupowanie do Portugalii nie podała listy meczów sparingowych. Jako jedyny zespół ekstraklasy czy pierwszej ligi! Ostatecznie zagrała ich trzy – dzień po dniu. W poniedziałek wygrała z Olimpico 4:1, we wtorek z Amorą 2:1, w środę przegrała z Alvercą 1:2. Wszystko to portugalscy trzecioligowcy, bo zespoły wyższych lig po prostu nie mają czasu na sparingi, a kluby z innych lig naszej strefy klimatycznej wybierają inne miejsca na przygotowania (Turcja, Cypr, Hiszpania). Pierwszy mecz można było obejrzeć w transmisji live, drugi był utajniony, trzeci… bez zapowiedzi, bez transmisji. Podobno ma o tym dziwnym trybie medialnym rozmawiać z Sa Pinto sam prezes Dariusz Mioduski. Co ugra? Nieprzewidywalne, podobnie jak rozwój „sprawy Malarza”.
Teraz legioniści wracają do Warszawy. By za chwilę znów polecieć do Portugalii. W to samo miejsce, do tych samych nieznanych sparingowiczów.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • zgubek

    Malarz a sprawa Polska.To pomału robi się nie tyle śmieszne co smutne. Sa Pinto i Malarz- sypią sobie piaskiem po oczach jak dzieci w piaskownicy.Komu to służy? Lubię Arka i doceniam jego dorobek. Ale z koniem się nie kopie. Sa Pinto się zaciął się, tak jak dupa szkłem.

  • Piotr Borkiewicz

    Droga redakcjo.
    Klasyka nudy i pozorowania pracy. Można waszą pracę porównać do grania dzidą do przodu, powtarzalne, nudne i niczemu nie służy.
    A przecież jest tyle ciekawych tematów w polskiej piłce. Np. rola dyr. sportowego w klubie. Jakie daje możliwości i dlaczego w Polsce jest tak słabo wykorzystywana?

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli