SZWOCH: Nie mamy już miejsca na żadne wpadki i myślę, że wszyscy są tego świadomi

Autor wpisu: 8 lipca 2017 11:23

Mateusz Szwoch był po meczu z Arką mocno rozczarowany. Miał szansę w odstępie kilku tygodni sięgnąć po Puchar i Superpuchar Polski w barwach dwóch różnych drużyn. Jednak nic z tego. – Przegraliśmy w loterii, ale na kolejne pomyłki miejsca już nie ma – mówi, mając na myśli oczywiście eliminacje Ligi Mistrzów.

FUTBOLFEJS.PL: Arkę znasz na wylot. Zaskoczyła cię czymś w tym meczu?
MATEUSZ SZWOCH: Raczej nie. To była bardzo podobna Arka do tej z finału Pucharu Polski. Na to trener Magiera nas uczulał, że zagra z nami bardzo podobnie jak z Lechem. I miał rację. Byli bardzo dobrze zorganizowani, szczególnie w grze defensywnej. Skutecznie nam przeszkadzali. My i tak stworzyliśmy sobie sporo sytuacji, tylko zabrakło skuteczności. Arka miała szczęście, my pecha i to wszystko złożyło się na to, że Superpuchar pojechał do Gdyni. Według mnie to był taki typowy mecz na remis i tym remisem się zakończył. A karne to już taka trochę loteria. No i w tej loterii przegraliśmy.

Ale ty w tej loterii czułeś się pewnie. Nie wyglądałeś na spiętego.
Bo ja w karnych czuję się akurat bardzo mocny. I chciałem dać pozytywnego kopa drużynie.

Na treningach w Arce często strzelałeś karne Šteinborsowi? Wiedziałeś, jak mu strzelić?
Często karne ćwiczyliśmy, ale też jakiejś wyjątkowej taktyki na Pavelsa nie miałem. Na treningach raz się rzucał w jedną stronę, innym razem w drugą – pewnie jak każdy bramkarz.

Akurat wiedział, gdzie strzelisz, bo rzucił się w odpowiednią stronę.
Tylko co z tego, skoro mój strzał był jeszcze lepszy (śmiech).

Przed meczem trener Magiera podpytywał cię o grę Arki? Jakieś szczegóły, na które warto zwrócić uwagę?
Nie musiał. Mamy w Legii trzech bardo dobrych analityków, więc z rozpracowaniem rywala nie było problemu. Poza tym myślę, że jesteśmy takim zespołem, który przede wszystkim koncentruje się na sobie, na swojej grze, a nie na tym, jak zaprezentuje się rywal. Arka była dobrze przeanalizowana i tak jak mówiłem, niczym nas nie zaskoczyła.

Jak obserwowałeś mecz z ławki, to zauważyłeś kogoś, kto teraz w Arce odrywa rolę Mateusza Szwocha?
(ze śmiechem) Nie. Bo chyba nikogo takiego nie ma.

Podczas dekoracji przez chwilę stanąłeś obok Leszka Ojrzyńskiego. Objął cię i coś ci powiedział. Żebyś wracał do Arki?
Nie. Pogratulowałem mu, podziękował mi za wspólną grę i tyle. Z trenerem Ojrzyńskim jestem w stałym kontakcie, więc jakby co, na pewno mu nie ucieknę.

Już wiesz, jaka będzie twoja najbliższa przyszłość w Legii? Rozmawiałeś z Jackiem Magierą na ten temat.
Jestem w Legii i na tę chwilę innego tematu nie ma. Jeśli miałbym gdzieś iść na wypożyczenie, to już pewnie byłbym w innym klubie. Z drugiej strony wiadomo, że okno transferowe trwa do końca sierpnia, więc teoretycznie dużo się może jeszcze zdarzyć. Na razie jednak nie zawracam sobie tym głowy. Jestem tu po to, by trenerowi udowodnić, że mogę dać Legii bardzo dużo w tym sezonie.

Jakie mieliście podejście do tego meczu? Z jednej strony Jacek Magiera nie ukrywał, że chce zdobyć Superpuchar, bo ma do niego sentyment – to pierwsze trofeum, jakie zdobył w barwach Legii jako piłkarz, a Legia czeka na to trofeum już prawie 10 lat. A z drugiej strony nie mieliście gdzieś z tyłu głowy, że tak naprawdę liczą się teraz eliminacje Ligi Mistrzów, a ten Superpuchar to takie zło konieczne przygotowań do sezonu?
Nikt nie sprawiał wrażenia, jakby traktował ten mecz jako zło konieczne. Wręcz przeciwnie. Widać było, że wszystkim bardzo tu zależy na tym Superpucharze, że nikt tego spotkania nie zlekceważy. I chyba było to widać? Nie możecie powiedzieć, że przeszliśmy obok tego spotkania, że odkładaliśmy nogę, czy myślami byliśmy gdzie indziej. Mieliśmy dużą przewagę i choć intensywność nie była może na jakimś wyjątkowym poziomie, to trzeba pamiętać, że jesteśmy świeżo po zakończeniu przygotowań. I tak naprawdę to w środę zaczyna się dla nas najpoważniejsze granie. Bo nie da się ukryć, że to nasz główny cel na tę część sezonu – eliminacje Ligi Mistrzów. W nich już nie będzie miejsca na żadne wpadki czy pomyłki i myślę, że wszyscy są tego świadomi.

Inne artykuły o: Arka Gdynia | Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli