Szamani od przepisów mącą wodę, żeby zajumać nam futbol

Autor wpisu: 28 kwietnia 2019 15:55

Po meczu na szczycie Ekstraklasy mówi się głównie o sędziowaniu i o tym, czy zespół arbitrów (wraz z tymi, którzy siedzą w wozie VAR) wypaczył wynik spotkania Lechia – Legia, czyli być może wypaczył kwestie najważniejszą: do kogo trafi tytuł mistrza Polski.

Spory szybko nie wygasną, atmosfera jest gorąca, argumenty ostre. „Jazda” z arbitrem Danielem Stefańskim idzie na całego. Bramkarz Lechii osądza go wprost: „To była kradzież, zwykła kradzież! Sędzia nas okradł! Skąd on jest? Gdzie mieszka?” – pieklił się po spotkaniu Dusan Kuciak, odnosząc się do tego, że sędzia z Bydgoszczy na co dzień mieszka w Warszawie.
To oczywiste niedopatrzenie ze strony PZPN, bo na TEN mecz należało wybrać arbitrów, którzy są świętsi od papieża. Właśnie po to, żeby teraz uniknąć takich komentarzy. A tak to od razu robi się nieprzyjemnie. Nad ligą, która od lat próbuje się obskrobać z szamba korupcji, nagle roznosi się smrodek nieuczciwości, oskarżeń, pomówień.
Zanim się na dobre rozpęta „piłkarski Smoleńsk”, który podzieli Polskę na dwa zwaśnione plemiona, trzeba raz jeszcze wrócić do istoty sprawy, czyli do psujów, którzy niszczą najpiękniejszą grę na świecie, czyli futbol.
Chodzi mi „poprawiaczy” z IFAB (Międzynarodowa Rada Piłkarska, która zajmuje się tworzeniem oraz nowelizacją przepisów w piłkę nożną), FIFA, UEFA i wszystkich ich pomagierów w krajowych związkach, takich jak PZPN, który za czasów przewodniczącego Kolegium Sędziów Zbigniewa Przesmyckiego i wspierającego go Zbigniewa Bońka, też zanotował „twórczy” wkład w grzebanie przy interpretacjach przepisów.
Swego czasu panowie z naszej piłkarskiej centrali zachęcali sędziów, by nie kończyli meczu z końcem ostatniej akcji, tylko… dokładnie w tej sekundzie, kiedy kończy się doliczony czas gry. Nawet jeśli piłka np. zagrana z rzutu rożnego była w powietrzu, leciała w pole karne i za chwile ktoś miął ją uderzyć w kierunku bramki. Arbitrom kazali nawet w takich sytuacjach kończyć mecze! I byli tacy sędziowie, co tak próbowali kończyć, mając gdzieś ducha gry i wywołując nieustanne protesty oraz frustracje piłkarzy. Na szczęście – bo trudno wymyślić coś głupszego – wycofano się z tego.
To mały, lokalny, dotyczący naszego futbolu przykład tego, jak „psuje”, którzy mają władzę, mogą zaszkodzić futbolowi. Ale to był mały „Pikuś”, przy tym co się zadziało w piłce (nie tylko polskiej, ale w ogóle, międzynarodowej), w kwestii zagrania ręką.
Zmian, interpretacji oraz interpretacji do interpretacji tego przepisu było tak wiele, że dzisiaj nikt już nie wie, kiedy należy odgwizdać rzut wolny lub karny, a kiedy tego nie robić.
To w sumie komiczne gdy w studio siedzą futbolowi eksperci i pojawiają się różne interpretacje tego samego zagrania. Według jednych jest wolny/karny, według innych: nie ma. Padają argumenty o powiększeniu obrysu ciała przez danego zawodnika, o przypadkowości lub zamiarze zagania piłki ręką, o tym czy ręką była „nastrzelona” z bliskiej odległości czy nie, albo czy się futbolówka – zanim trafiła w rękę – to nie odbiła się czasem od innej części ciała piłkarza. Każdy z ekspertów ma swoje zdanie, mało kto wie, które przepisy (a w zasadzie ich interpretacje) są słuszne, a które już nie obowiązują, bo się jakiś czas temu zmieniły. Kociokwik i bałagan. A rozmawiają przecież eksperci piłkarscy. Albo komentatorzy w Canal+ mówią w trakcie spotkania: „no jesteśmy ciekawi, co jutro powie pan Sławek na to zagranie i tę decyzję arbitra”. Bo sami nie wiedzą, jaka powinna być decyzja…
Tylko czy ja muszę czekać np. dobę, żeby ekspert telewizyjny Sławomir Stempniewski wydał wyrok: czy była ręka czy nie? To przecież powinna być banalna sprawa.
Fakt, że komentatorzy i eksperci są zagubieni w przepisać pokazuje, że owi „psuje” od nowelizacji przepisów poszli zbyt daleko. Tak daleko, że dzisiaj kibice nie rozumieją piłki. Nie wiedzą co jest grane, nie orientują się dlaczego została podjęta taka czy inna decyzja. Są sfrustrowani, wkurzeni, gotowi oskarżać i obrażać.
Ale czy można im się dziwić skoro w kwestii tego, czy arbiter Daniel Stefański podjął słuszne czy niesłuszne decyzje, spierają się już nawet sędziowie. Arbiter główny meczu Lechia – Legia i sędzia VAR uznali, że nie powinno być karnych po zagraniach Jędrzejczyka i Remy’ego. Dwaj inni sędziowie międzynarodowi, na których powołuje się w swoim artykule sport.pl, przyznali anonimowo, że Stefański popełnił gruby błąd.
No to jeśli także sędziowie nie wiedzą jaka powinna być prawidłowa decyzja (a Stefański miał dużo czasu i kolegów z VAR-u do pomocy), to gdzie my z tym futbolem jesteśmy?
Dawniej, jak się grało na podwórku – bez sędziego przecież – to zasada była jedna: Ręka! Karny! Bez wchodzenia w intencje zawodników, celowość, zamiar, powiększanie obrysu i innego rodzaju wyjątki, interpretacje, wyjaśnienia, które prowadzą do tego, że władzę nad futbolem i nad jego rozumieniem, ma kasta szamanów i kacyków, a nie ta wielka masa kibiców na całym świecie. Oni pokochali futbol, bo jest grą prostą, zrozumiałą dla wszystkich. A w zasadzie był…
Jeśli ktoś futbol kradnie, to nie Daniel Stefański Kuciakowi, ale kasta szamanów od przepisów, która tak mąci wodę w regułach piłkarskich, że tylko ona wie kiedy jest zagranie ręką, a kiedy tego zdarzenia się nie gwiżdże. A ciemna masa kibiców musi czekać na to, co szamani powiedzą, by dowiedzieć się czy gniew z danej decyzji arbitra jest słuszny, czy idiotyczny.
Kochamy futbol bo jest prosty. Im mniej będzie zależało od decyzji sędziów i ich kumpli – szamanów od przepisów, tym lepiej będzie dla piłki.
Tylko do kogo w tej sprawie się zwrócić, na kogo wywierać nacisk, do kogo pisać?
Chyba… na Berdyczów, bo szamani mącą wodę nieprzypadkowo. Jak ktoś ma władzę, to nie chce jej oddać. Więc ze słuszną skargą na szamanów, można pójść tylko do… szamanów. Już oni coś wymyślą.

Inne artykuły o: Ekstraklasa

  • Wiesiek Kamiński

    Jacy szamani karać,aż będzie bolało,bo Ci sędziowie zarabiają kosmiczne pieniądze jak dla zwykłego smiertelnika !

    • ursynów

      Proszę pana, jakby tych co się mylą karać – odsuwając ich od prowadzenia meczów- to po pierwszych 2 kolejkach ligowych, trzeba byłoby zawiesić rozgrywki

  • zgubek

    Były karne czy też nie?
    Może były , kto to wie?
    Zapytają Stempniewskiego
    Bo to znawca od karnego.
    A Pan Sławek powie tak:
    Najpierw pan Jędtzejczyk padł
    Potem piłka weń trafiła
    Może i tam ręka była.
    Może ,ale niekoniecznie
    Czy ktoś powie ostatecznie?
    Drogi panie redaktorze
    W dwóch zdaniach panu wyłożę
    Zamiast VAR-u proszę pana
    Zwróćmy z tym się do szamana.
    A tak na poważnie – to dlaczego pan Kuciak i pan Stokowiec tak nie pomstowali po meczu w Szczecinie, gdzie sędzia Dobrynin(nomen omen) ewidentnie wypaczył wynik meczu, krzywdząc Pogoń Szczecin.
    ps. Pan Sławek ma na nazwisko Stempniewski.
    A poza tym w pełni zgoda Z tymi przepisami w piłce jest jak w naszym sądownictwie.Ciągle się zmieniają i nikt za tym nie nadąża.

  • ursynów

    Słuchałem ,,mądrych ” ludzi w Canal + w sprawie kontrowersyjnych decyzji podjętych na meczu przez sędziego Stefańskiego. Nie jestem taki biegły w przepisach jak eksperci w tym programie, a zwłaszcza legendarny pan Sławek, ale mądrzejszy po tym programie nie jestem.Idealnym rozwiązaniem było by zawodnicy broniącej drużyny mieli związane ręce na polu karnym. Wtedy nie było by wątpliwości,czy był zamach ręki, czy ręka zrobiła wymyk, czy zmyk, czy się na niej podpierał, czy nią wachlował. A poważnie mówiąc, to nie dajmy się zwariować. Nie było VAR-u były wątpliwości w takich sytuacjach. Jest VAR- wątpliwości są jeszcze większe.Ja rozumiem, ma być w miarę sprawiedliwie. Ale jak widać po tym meczu i po wielu innych – tak nie jest, a ludziom miesza się w głowie. A tak na marginesie to zazdroszczę redaktorowi Twarowskiemu,że tak potrafi bronić swoich racji.Takich ludzi nam trzeba.,,Popieram” też Prezesa Bońka w jego przeprosinach, trenera,piłkarzy i kibiców Lechii. Rozumiem ,że ten urodzony gentleman, będzie tak czynił po każdym meczu jak jakiejś drużynie stanie się krzywda ze strony sędziego.Śmieszne to jest co wyczynia pan prezes.

  • xymoxon

    Jeżeli ktoś twierdzi, że piłka nożna na profesjonalnym poziomie jest prosta, nie ma o niej zielonego pojęcia.

  • zgubek

    Nawet Minister Bańka zabrał głos w sprawie sędziego Stefańskiego i jego sędziowania w meczu Lechia: Legia.Warto przeczytać- krynicą wiedzy ten minister jest.Proponuję w razie spornych kwestii – decydujący głos ma Minister Bańka.Bańka boli.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli