Święty Mikołaj przyszedł do Probierza? Nie, to Pawelec…

Autor wpisu: 10 lutego 2018 21:08

Boże Narodzenie już dawno za nami, na Wielkanoc jeszcze chwilę poczekamy, a w Krakowie prezenty rozdają. A w zasadzie rozdaje – Mariusz Pawelec. To jego kiks w 90. minucie przesądził o tym, że Śląsk przegrał z Cracovią 1:2.

Trener Michał Probierz pewnie się na takie hasło obruszy. Albo obruszyłby się dawnymi czasy, bo jakoś tak ostatnio „wyspokojniał”. Szczerze – nie do końca nas to cieszy, bo fajniej było, jak od czasu do czasu się powściekał, mówiąc wprost.
Tak czy owak, po meczu ze Śląskiem był pewny swego niezależnie od podarunku od wrocławskiego obrońcy. Podkreślił: – Wygraliśmy to spotkanie w pełni zasłużenie. Byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym, stwarzaliśmy więcej sytuacji, ale na początku po prostu brakowało skuteczności. Bramka dla Śląska dość przypadkowa, uderzenie po rykoszecie i musieliśmy gonić wynik. To zwycięstwo bardzo cieszy, a zwłaszcza sposób w jaki udało nam się wygrać to spotkanie. To jeszcze bardziej scementuje tę drużynę. Wygląda to coraz lepiej.

A jednak… Cracovia – fakt – miała więcej z gry, stworzyła sobie o wiele więcej sytuacji do oddania strzału, no ale jej przewaga nie była jakąś przygniatającą. Takie sobie ligowe pykanie przy smutnych, bo pustych trybunach (kara za burdy podczas derby).
Ot, meczyk na zerko – zerko, a ponieważ Miroslav Čovilo i Robert Pich zdobyli po golu, to na 1:1. Oczywiście, gdyby nie koszmarny kiks Pawelca w 90. minucie. Szybka kontra Cracovii prawą stroną, wrzucenie piłki do środka, a tam nadbiegający obrońca Śląska po prostu się „machnął”, potocznie mówiąc. Zamiast piłkę – trafił powietrze. W piłkę trafił za to stojący za nim Deniss Rakels.

2:1 dla Cracovii. A to dla Śląska znaczy mniej więcej tyle, co już jedenasty mecz wyjazdowy w tym sezonie bez zwycięstwa. To niechlubny wyjątek w Lotto Ekstraklasie, bo nie ma innej drużyny, która byłaby tak bezradna jadąc w gości.

Po meczu Piotr Celeban próbował przebąkiwać o próbie odwrócenia losu w Warszawie z Legią (gdzie Śląsk jedzie już w piątek), ale jakoś tak wybrzmiał, jakby sam nie wierzył w sens wypowiadanych słów. Futbol bywa nieprzewidywalny i tego muszą we Wrocławiu się trzymać.
A Pawelca nam po prostu żal. Chłop w trójkolorowych barwach Śląska zakochany od – było nie było – 10 sezonów, a jakoś tak na nim skrupiają się ostatnio te boleśniejsze cięgi. I dziwić się nie ma co, że po meczu wyglądał jak siedem nieszczęść. Podobnie jak cały jego Śląsk na wyjazdach.

Inne artykuły o: Cracovia | Ekstraklasa | Śląsk Wrocław

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli