Świerczok do kadry? Pomysł nie taki głupi, ale hitem i tak akcja przy bramce na 1:0

Autor wpisu: 15 października 2017 18:32

Najlepszy sposób na Górnika? Wyłączyć Kurzawę i powstrzymać Angulo. Proste? Tylko na papierze, choć akurat Zagłębiu się udało. Aha, no i mieć w składzie Jakuba Świerczoka. To też Zagłębiu się udało.

Kapitalny mecz w Lubinie, w którym Zagłębie wygrało z Górnikiem 3:2. Wygrało, bo miało w ataku Świerczoka, no i przy okazji VAR po swojej stronie – minimalny spalony przy bramce Matuszka na 2:2, najpierw uznanej, a potem anulowanej. Słusznie, choć bez wideoweryfikacji nie do dostrzeżenia, więc zabrzanie i tak mogą mówić o sporym pechu. Tym bardziej że nikt tak odważnie i z taką determinacją w tym sezonie w Lubinie jeszcze nie zagrał. Ale Zagłębie ma w składzie Świerczoka, który strzelił dwa gole – a powinien trzy! – i którego sprawdzenia w kadrze przez Adama Nawałkę domaga się coraz więcej kibiców.

„Świerczok ma wszystko – prawa noga, lewa noga, przyspieszenie, siłę. Nawałka mógłby mu dać szansę na listopadowym zgrupowaniu” – pojawiły się po meczu tego typu komentarze.
I trzeba powiedzieć, że nie są one pozbawione sensu. Trudno co prawda domyślić się, czy Adam Nawałka w ogóle ma wpisane na swojej wirtualnej liście potencjalnych kadrowiczów nazwisko snajpera Zagłębia (choć mocno byśmy się zdziwili, gdyby nie miał), niemniej jeśli ktoś z napastników grających w ekstraklasie zasługuje na taką szansę, to tym kimś na pewno jest Świerczok. Statystycznie chłopak rzeczywiście prezentuje się w tym sezonie bardzo przyzwoicie – 7 goli w 12 meczach, choć akurat spotkanie z Górnikiem, paradoksalnie, rozpoczął od wielkiej plamy. Już w 2. minucie dostał prezent od Wieteski, który źle obliczył lot piłki, i wyszedł sam na sam z Loską. Schrzanił to koncertowo, ale co ma wisieć, nie utonie. Na szczęście było jeszcze dużo czasu, by się pozbierać.

Zanim jednak wrócimy do Świerczoka, to nie sposób nie wspomnieć o akcji przy golu na 1:0. To było coś, o czym Wojciech Łazarek powiedziałby „Moje jądra same składały się do oklasków”. Piotr Stokowiec tak wylewny nie był, zauważył tylko: „Pierwsza bramka? Kibice mogą być z niej dumni. Zapraszam na kolejne spotkania!”. Przyznać nie chciał, ale i on z niej jest pewnie cholernie dumny. A wyglądało to wszystko jak na Play Station – zajebiście:

Tu jeszcze Świerczok w roli egzekutora nie wystąpił, ale już przy kolejnych bramkach jak najbardziej. Ten gość ma ogromny potencjał, to widać gołym okiem. Nie trzeba być Nawałką, by to stwierdzić. Jasne, że nie jest to (jeszcze?) poziom Teodorczyka ani Wilczka, ale wydaje się, że do sufitu wciąż mu daleko. On się cały czas rozwija, choć ma już 24 lata. To taki typ sprytnego, bezkompromisowego łowcy bramek, którego piłka lubi szukać w polu karnym.
Grzechy młodości i taką pewnego rodzaju próżność już chyba odpokutował. Zmądrzał, dojrzał, więc niewykluczone, że gdzieś tam w niedalekiej przyszłości może być z niego reprezentant Polski. Na razie wydaje się, że Stokowiec wiedział, co robi, ściągając go latem z pierwszoligowego GKS Tychy.
Zresztą już wiosną w Tychach Świerczok potwierdzał, że znów złapał formę i jego powrót do ekstraklasy wydaje się kwestią czasu. Gdyby nie jego 13 bramek, Tychów w tym sezonie z pewnością nie byłoby w pierwszej lidze. Teraz jest jeszcze lepiej, no ale z takimi piłkarzami u boku jak Pawłowski, Jagiełło, Starzyński czy Woźniak inaczej być nie mogło.
W tamtym sezonie Świerczok stoczył pasjonujący bój z Angulo o koronę króla strzelców w pierwszej lidze, w tym walczy o to samo piętro wyżej. Zobaczymy, czy doceni to Nawałka.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli