Świat się śmieje, czyli co czeka Legię w Lidze Mistrzów

Autor wpisu: 24 sierpnia 2016 17:42

Jeśli przed meczem z Irlandczykami można było mieć obawy, czy mistrzowie Polski zdobędą choć jeden punkt, to teraz można drżeć o to, czy w sześciu meczach zdołają zdobyć bramkę.

W Warszawie są powody do zadowolenia, ale nie do dumy, czego zresztą doświadczyli po meczu piłkarze. Legia przełamała dwudziestoletnią, polską niemoc i skasuje mnóstwo pieniędzy. Ci, którzy klubu z Łazienkowskiej nie lubią, też się cieszą. Mecz Legii z półamatorami z Irlandii był dla nich ubawem po pachy.

Ekipa Dundalk też na plusie, powalczyli i zagrają w Lidze Europy. Pierwszy raz i zapewne ostatni. Co czeka Legię w Lidze Mistrzów? Jeśli przed meczem z Irlandczykami można było mieć obawy, czy mistrzowie Polski zdobędą choć jeden punkt, to teraz można drżeć o to, czy w sześciu meczach zdołają zdobyć bramkę.

Na razie występ Widzewa w sezonie 1996/97 wydaje się być marzeniem ściętej głowy, bo ktoś, kto nie potrafi wygrać u siebie z półamatorami z miasta, które jest dwa razy mniejsze od podwarszawskiego Pruszkowa, nie powinien liczyć na zdobycie czterech punktów. Czy Warszawie grozi zmiana kierunkowego, na ten który kiedyś miała Łódź? Z grą taką jak w ekstraklasie i warszawskim meczu z Dundalk, 0:9 jest całkiem możliwe. Czy nieuchronne? Trener Besnik Hasi ma trzy tygodnie na poradzenie sobie z problemami, a jest ich nie mało.

Po pierwsze, musi zintegrować drużynę. Trójka nowych graczy zarabia dużo, a wnosi do gry niewiele. Danijel Ljuboja też był kominem płacowym, ale nikt nie pytał, czemu tyle zarabia, bo było widać, za co dostaje pieniądze. Co najważniejsze, widzieli to kibice. Na razie jest to rysa, ale wkrótce w szatni może powstać spore pęknięcie. Moulin musi sobie przypomnieć, jak grał po przyjeździe do Polski, a Odjidja-Ofoe i Langil muszą spisywać się jeszcze lepiej, w przeciwnym razie powtórzy się casus Legii Wdowczyka z jesieni 2006 roku. Pierwszy krok został już zrobiony, wtedy Legia wyleciała z Pucharu Polski za sprawą Stali Sanok, teraz wyrzucił ją spadkowicz z Zabrza.

Po drugie, Hasi nie może grać trzema „ósemkami“. Zęby bolą, gdy się patrzy, jak ociężały Odjidja-Ofoe plącze się przed stoperami, Jodłowiec bierze się za rozgrywanie, a Moulin nie jest w stanie kopnąć piłki ze stałego fragmentu gry tak, jak to robił parę tygodni temu.

Po trzecie, cały zespół jest bez formy. Po meczu z Dundalk bajdurzenie, że wszystkiemu winny był Rzeźniczak, nie trzyma się już kupy. Widać różnicę między Arkiem Malarzem, którego przygotowywał do sezonu trener Dowhań, a tym, co prezentuje reszta zespołu.

Po czwarte, Albańczyk musi znaleźć następcę Radovicia. Od czasu odejścia Serba z Legii (zima 2015) zespół z Łazienkowskiej gra nudnie i przewidywalnie. Berg sobie z tym nie poradził, a Czerczesow nawet nie próbował. Idealnym kandydatem na nowego „Rado“ wydaje się być Guilherme, ale Hasi musiałby go ustawić na pozycji numer dziesięć, a to oznacza, że na ławce usiadłby ktoś z trójki Moulin, Odjidja-Ofoe, Jodłowiec. Czy trener Legii podejmie takie ryzyko?

Po piąte, nowy Nikolić. Widać, że reprezentant Węgier jest już na walizkach. Król strzelców ligi nie wnosił ostatnio do gry zbyt wiele, ale bez niego może być jeszcze trudniej. Do Legii musi trafić ktoś, kto będzie gotowy do gry.

Sytuacja jest zatem trudna, choć nie beznadziejna. Besnik Hasi ma trzy tygodnie na poskładanie zespołu. Wydaje się to misją bardzo trudną, ale gdy patrzyłem na to, w jakiej sytuacji kadrowej była jeszcze niedawno Legia, to nie sądziłem, że jej zmartwieniem będzie start w Lidze Mistrzów. Sądziłem raczej, że zagrożony będzie występ w fazie grupowej Ligi Europy.

Na koniec, dla rozładowania atmosfery, wywiad z panem Lucjanem Brychczym:

– Panie Lucjanie, czy Pańska Legia pokonałaby obecną?
– Tak, 1:0.
– Tylko 1:0?
– Tylko, bo mam ponad 80 lat i wielu moich kolegów już nie żyje.

Inne artykuły o: Blogi | Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli