Stało się. Smuda powiedział „tak”, wraca i… nudy na pewno nie będzie!

Autor wpisu: 15 grudnia 2016 17:18

Jeszcze we wtorek nie był zdecydowany, ale czuć było, że bardzo chce. Dziś Górnik Łęczna potwierdził i zaprezentował: Franciszek Smuda wraca do Lotto Ekstraklasy i w niedzielę na Łazienkowskiej poprowadzi Górnika w meczu z Legią Warszawa.

– Ciągnie mnie na ławkę, jak wilka do lasu – to zdanie słyszałem od Smudy wielokrotnie, gdy rozmawialiśmy przez minione miesiące. Powtórzył je i we wtorek, choć przyznawał, że jeszcze się waha. Bo są też „grane inne tematy”. I nie chodziło tu o polską ekstraklasę. Ale Górnik Łęczna go w jakiś sposób zaintrygował. Być może, a nawet prawie na pewno, to robota prezesa Artura Kapelki, który „Franza” bardzo urabiał i roztoczył przed nim ciekawą wizję. Klubu, który dziś broni się przed spadkiem, ale klubu, który z drugiej strony jest stabilny, który chce się rozwijać, który chce zapełniać ładny, nowoczesny stadion w Lublinie.

Gdy zapytałem Smudę, czy jego wahanie jest podyktowane tym, że jednak Łęczna to nie jest znaczący ośrodek w polskim futbolu i na pewno na nim nie koncentrują się światła jupiterów medialnych, niemal mnie ofuknął. – Nigdy nie zadzierałem nosa. Poszedłem do dołującej Odry Wodzisław, czy do Zagłębia Lubin, gdzie wtedy też się źle działo, a na trybuny przychodziło tyle osób, co kot napłakał. Absolutnie, to w ogóle dla mnie nie jest argument ani za, ani przeciw. Uważam Górnika za ciekawą drużynę, z której jeszcze parę rzeczy można wycisnąć. Inaczej nad tą ofertą bym się nie zastanawiał – przekonywał.

Smuda wraca do polskiej ekstraklasy po półtorarocznej przerwie. W marcu 2015 roku został zwolniony z Wisły Kraków przez prezesa Roberta Gaszyńskiego, z którym popadł w duży konflikt. Smuda zawsze podkreślał, że – mimo iż potem wszedł z klubem na ścieżkę sądową – nigdy nie było żadnych nieporozumień między nim a Bogusławem Cupiałem, a cała sprawa została rozpętana przez ludzi, którzy w imieniu Cupiała zarządzali klubem z Reymonta. Wisła była wtedy na 6. miejscu w tabeli i traciła 5 punktów do trzeciej Jagiellonii. Smuda był przekonany, że poradziłby sobie, by zakończyć sezon na podium.

Dla Górnika Łęczna Smuda to nie tylko nadzieja na walkę o utrzymanie, ale także „lokomotywa” medialna. Można powiedzieć, że tym jednym ruchem Górnik wkracza na salony życia opinii publicznej – bo mało kto w polskim futbolu budzi tak wielkie emocje. Niektórzy o byłym selekcjonerze reprezentacji Polski mają złe zdanie, będą z niego drwić, naśmiewać się z „oldskulowego” stylu zarządzania zespołem, inni – mają dobre lub bardzo dobre, bo wolą pamiętać jego sukcesy w Widzewie Łódź, Wiśle Kraków czy Lechu i pamiętać, że wiele o tych drużynach można było mówić, ale na pewno nie to, że były nudne. I taki też jest „Franz” – wiele o nim może ktoś powiedzieć, ale nikt nie powie, że życie z nim w polskim futbolu jest nudne.

Smuda debiut będzie miał najtrudniejszy z możliwych. Na Łazienkowskiej przeciwko Jackowi Magierze, który akurat u Smudy… za wiele sobie w Legii nie pograł.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Górnik Łęczna

  • Juz wyjasniam

    To bedzie wlasnie dobry debiut bo mozna przegrac i zachowac twarz.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli