Siemaszko, czyli wtopa razy dwa. Najpierw oszukał, potem się wygłupił

Autor wpisu: 27 maja 2017 19:41

Tak skandalicznie wbitej ręką bramki, a uznanej przez sędziego nie było już dawno. Rafał Siemaszko na 1:1 z Ruchem Chorzów – to nawet nie była kontrowersja. Tak samo jak kontrowersyjne nie było tłumaczenie piłkarza. – Trzeba umieć pomóc szczęściu – rzucił.

Kontrowersji w tym nie ma nawet grama. Jest za to skandal. Skandal, który może zdecydować o degradacjach z Lotto Ekstraklasy. Rafał Siemaszko gola na 1:1 w pierwszej połowie meczu z Ruchem Chorzów strzelił ręką:

Jedno – to jak można w tak bezczelny sposób oszukiwać, ale to pytanie nie tylko do Siemaszki. Nie on pierwszy i nie on ostatni strzela gola ręką (niektórzy strzelali o wiele ważniejsze w o wiele ważniejszych wydarzeniach).
Ale drugie – jak można tak bezczelnie wywierać presję na arbitra, by tak nieuczciwego gola uznał. Arkowcy hurmem rzucili się na Tomasza Musiała, który konsultował decyzję z arbitrem bocznym. Swoją drogą – jak tym panom wyszło na to, by gola uznać… Kolejny kamyczek, nie, wielki młyński kamień w ogródku arbitrów.
W każdym razie – Siemaszko bezczelnie gola wbił, arkowcy bezczelnie go „przeforsowali”.

A potem było tłumaczenie. Znów: wcale nie kontrowersyjne, tylko po prostu głupie. „Czy była ręka, czy nie, niech zostanie moją tajemnicą” – rzucił Siemaszko przed kamerą Canal+. No boki zrywać. „Cała Polska to widziała” – cytując klasyka Ryszarda Kuleszę, a Siemaszko „niech zostanie tajemnicą”. Cóż Siemaszko nie jest od tego, by oglądać piłkę w telewizji, więc może nie wie, co zostaje lub nie tajemnicą.
Uświadomiony przez reportera dodał: „Trzeba sobie pomóc w szczęściu.” I wreszcie: „Wstyd mi trochę, że w taki sposób”.

A przy okazji jedno sprostowanie do wypowiedzi Siemaszki, który ustawił się w jednym rzędzie z Thierrym Henrym. Henry w meczu eliminacji MŚ 2010 z Irlandią gola nie strzelił. Pomógł sobie ręką przyjmując piłkę – gola po jego asyście strzelił William Gallas. A Henry niczego nie usiłował zamieść „tajemnicą”. „Tak, zagrałem ręką, ale nie jestem sędzią” – rzucił bezczelnie, ale nie głupio.

Inne artykuły o: Arka Gdynia | Ekstraklasa | Ruch Chorzów

  • zgubek

    W Gdyni mają polskiego Mullera,tak wyczytałem parę tygodni temu na Futbolfejsie.Pisałem,że to gruba przesada,zresztą to nawet nie gruba, ale szkoda o tym gadać.Pan Siemaszko-to taki poczciwy człowiek, ta bramka nic nie zmieni i Arka popłynie do I ligi.Tylko błagam, nie nazwijcie go polskim Maradoną,bo się załamię.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli