Sebastian Szymański mógł założyć kapitańską opaskę. Ale dobrze, że jej jednak nie dostał

Autor wpisu: 22 września 2017 13:51

Gdyby zmiany we wczorajszym meczu Legii przebiegły trochę inaczej, Sebastian Szymański założyłby kapitańską opaskę. Dobrze się jednak stało, że jej nie dostał.

Romeo Jozak zapewnia, że z każdym dniem piłkarze Legii Warszawa robią postępy. Na razie trzeba mu wierzyć na słowo, bo po meczach z Cracovią i Ruchem Zdzieszowice (mimo wygranych), specjalnych zmian jeszcze nie zauważyliśmy. Jedno jest widoczne i w sumie było do przewidzenia – młodzi zawodnicy, jeśli tylko będą dawać ku temu powody, dostaną spory kredyt zaufania u nowego szkoleniowca.
Jozak, który w swojej pracy trenerskiej zjadł zęby na młodzieży, zna się na rzeczy i jeśli mówi, że któryś z nastoletnich legionistów jest dobrze rokujący, to trudno z nim polemizować. Wczoraj w Opolu, w meczu Pucharu Polski, 90 minut rozegrali Sebastian Szymański i Mateusz Żyro, a w 73. minucie na boisku pojawił się Miłosz Szczepański, dla którego był to debiut w pierwszym zespole. Najbardziej doświadczonym z tej trójki jest oczywiście Szymański, który w pierwszym zespole zdążył już się zadomowić pod czujnym okiem Jacka Magiery.
Nowy trener chwalił Szymańskiego po spotkaniu z Ruchem Zdzieszowice:
– To bardzo utalentowany zawodnik i to nawet w skali światowej. Może zrobić wielką karierę. Jeśli nie zejdzie ze swojej drogi może się rozwinąć i stać świetnym zawodnikiem – ocenił Jozak. – Kiedyś może grać w seniorskiej reprezentacji Polski. Ma dobrą mentalność i mogę zdradzić pewien sekret odnośnie spotkania w Opolu. Gdyby Kopczyński zszedł z boiska, a Kucharczyk nie pojawiłby się na placu gry, to Sebastian założyłby kapitańską opaskę. Jest w połowie drogi do seniorskiego futbolu, w którym wielką rolę odgrywa również psychika. Widzę w nim naprawdę wartościowego zawodnika, od którego mogę sporo wymagać.
Pochwały miłe i na pewno zasłużone. Ale jedna uwaga. Z tą opaską kapitańską – chyba dobrze się jednak stało, że Sebastian nie dostał jej w tym meczu. Nie szkodzi, że to było „tylko” spotkanie z trzecioligowcem, taki niemal sparing. Że w meczu zabrakło wielu doświadczonych piłkarzy. Opaska jest jednak sporym wyróżnieniem, nawet jeśli miałaby być założona na dwadzieścia parę minut w drugorzędnym meczu. Szymański jeszcze zdąży ją ponosić. Co prawda nie stwarza wrażenia chłopaka, któremu od takiej nagrody zakręciłoby się od razu w głowie, ale powinien zaczekać. Jak każdy „młody”.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli