Schłodzonej głowy, szóstki w totka, biura podróży i Chińskiego Muru – ekstraklasa też chce prezentów

Autor wpisu: 25 grudnia 2016 11:29

Wszyscy wszystkim czegoś życzą, no to życzymy i my. Tym, którzy najbardziej tych życzeń potrzebują – naszym ligowcom. Dziś hurtem Lotto Ekstraklasa, w świąteczny poniedziałek doczekają się i pierwszoligowcy.

Karpie zjedzone, ale choinki stoją, mają się dobrze i wciąż można pod nimi znaleźć prezenty. Nie zawsze te najbardziej chciane czy pożądane, ale darowanemu koniowi… Jakich więc prezentów życzymy klubom Lotto Ekstraklasy?

Jagiellonii Białystok – dobrej pamięci prezesa
Obiecuję, że zarząd klubu i rada nadzorcza zrobią wszystko, co w naszej mocy, by kibice zapamiętali ten sezon na długi czas – tak przed meczem z Legią deklarował Cezary Kulesza. No, to prezesie do roboty! Na razie jest dobrze, ale pendolino „Legia” nadjeżdża i rozjeżdża, a niszczyciel „Lechia” właśnie odbezpiecza torpedy.

Lechii Gdańsk – schłodzonej głowy Peszkina
Być może mało kto zwrócił na to uwagę, że Sławek Peszko, który właśnie przedłużył kontrakt z Lechią do 2020 roku, jest najczęściej faulowanym piłkarzem Lechii Gdańsk. Jesienią 50 razy rywale zatrzymywali go wbrew przepisom. Może właśnie dlatego krew czasem mu się „gotuje” – jak w ostatnim meczu z Koroną, gdy wszedł w rywala „na urwanie nogi”. W takich momentach jednak życzymy schłodzonej głowy – Sławek musi grać, a nie pauzować, by i na koniec sezonu było co chłodzić!

Legii Warszawa – nowego sposób dotleniania
Na razie było jak w dowcipie rodem z tomiku „Przy szabasowych świecach”. Tym o ciasnocie w domu i dokupywaniu kóz (że jak już się potem te liczne kozy sprzeda, to nagle „tyle miejsca się robi”). „Kozą vel kozami” był Besnik Hasi. Wystarczyło się go pozbyć i ktoś wpuścił świeże powietrze. Ale fajnie w tej Legii! Proszę – właśnie jak w tym dowcipie, wystarczyło się pozbyć Hasiego. Tak wiele i niewiele zarazem.

Bruk-Betowi Termalice Nieciecza – niezmęczenia Czesiem
Jeden z komentatorów Canal Plus powiedział kiedyś: – Michniewicz łatwo podrywa drużynę, bo jego murowanie pozwala słabszym zespołom postawić się silniejszym. Ale z czasem piłkarze się tym męczą. Ile można murować?
Właśnie – gdyby nie jeden mecz (z Pogonią 0:5) niecieczanie byliby jednym z najlepiej broniących zespołów. Ale przy tym strzelają co kot napłakał.

Lechowi Poznań – czasu dla trenera
Zdecydowanie z cierpliwością w Poznaniu mają problem. Ostatnim, który miał okazję przepracować co najmniej dwa sezony był Mariusz Rumak. I… przygotował drużynę na mistrza (choć to nie on tego mistrza skonsumował). Lech tęskni za trenerem „na lata” i sam go sobie nie chce podarować.

Zagłębiu Lubin – Starzyńskiego!
No bo ten Filip to pojechał do Francji i już… z niej nie wrócił. Czas najwyższy wykupić mu bilet powrotny na boiska Lotto Ekstraklasy.

Pogoni Szczecin – szaleństwa Adama Gyurcso
Węgier rok temu przychodził do Szczecina, by czarować. Ale tych czarów używa jakoś oszczędnie. A że potrafi – cztery gole w meczu z Wisłą pokazały, że tak. Tylko czemu raz na rundę? A gdyby tak przynajmniej raz w miesiącu…

Arce Gdynia – dalszego szlifowania rożnych
Grzegorz Niciński okazuje się najwytrwalszym „szlifierem” rzutów rożnych w Lotto Ekstraklasie. Arka po rogach strzeliła 6 goli, najwięcej w lidze. I tak trzymać. Róg, róg, róg – gol, gol, gol!

Koronie Kielce – założenia biura podróży
I to takiego sprofilowanego na zdecydowanie egzotyczne kierunki, ze szczególnym uwzględnieniem Senegalu. Chyba o wiele łatwiej będzie w taki sposób dofinansować klub niż przez egzotycznych „partnerów”.

Wiśle Kraków – Chińskiego Muru
Gracze są od grania, trenerzy od trenowania, a kibice od… kibicowania – padło kiedyś w Canal Plus. Tak jest! Kibice nie powinni brać się za zarządzanie i jak przyznają to ci, którzy w Wiśle próbowali prowadzić drużynę, ganiać po korytarzach trenerów. Powinni kibicować. Tylko tyle i aż tyle.

Wiśle Płock – spokoju
Wisła fajnie zaczęła, ale potem zaliczyła „dołek”. I zaczęło się plotkowanie po korytarzach, tu i tam podkopywanie dołeczków… Nie idźcie tą drogą. Są w tej lidze tacy, co mają dużo gorzej od was. Wskazana recepta: dużo spokoju, nie tylko na święta.

Śląskowi Wrocław – trenera (dobrego, słabego… jakiegokolwiek!)
Śląsk jako jedyny zespół Lotto Ekstraklasy (ale też i głębiej – pierwszej ligi), gdyby chciał urządzić w Wigilię wigilię drużyny, nie miałby kogo zaprosić w roli trenera do dzielenia karpia. Po meczu z Arką ogłoszono rozstanie z Mariuszem Rumakiem, nikogo nie zatrudniono. We Wrocławiu chcą trenera z nazwiskiem, ale nie wiadomo, czy… znajdzie się na to kasa. Bez nazwiska nie chcą, ale na to kasa się znajdzie.

Piastowi Gliwice – docenienia rad Latala
Latem klub Radoslava Latala w ogóle nie posłuchał. Skończyło się, jak się skończyło. Zamieszaniem, którego skutki w Gliwicach leczą do dziś. Jak się mówi „a”, trzeba powiedzieć „b”. Skoro Piast zdecydował się ponownie postawić na czeskiego trenera, niech teraz sięgnie po letnie nauki i nie robi mu wbrew.

Cracovii – wytrzymania ciśnienia
Janusz Filipiak jesienią zaskoczył. Pozytywnie. Bo… nie zwolnił Jacka Zielińskiego, mimo że Cracovia ma tylko 4 zwycięstwa i stoczyła się na 14. miejsce w tabeli. To pewna nowość w postępowaniu profesora. I to naprawdę jest „dobra zmiana”, chciałoby się rzec. Popieramy.

Górnikowi Łęczna – Łęcznej w Lublinie
Prezes Artur Kapelko trenera od „czynienia cudów” już ma. Teraz sam musi uczynić cud, żeby Górnik w Lublinie poczuł się jak w domu, a nie jak na wyjeździe.

Ruchowi Chorzów – szóstki w totka z potężną kumulacją
Bo o przekonanie, że Ruch poradzi sobie dzięki bardziej racjonalnym sposobom, jakoś tak coraz trudniej.

Inne artykuły o: Ekstraklasa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli