Sa Pinto konsekwentny: Portugalia nie dla Malarza

Autor wpisu: 21 stycznia 2019 20:32

Ricardo Sa Pinto okazał się niewzruszony – w sprawie Arkadiusza Malarza, rzecz jasna. Legia w poniedziałek wyleciała na drugi obóz przygotowawczy tej zimy. Do Portugalii, rzecz jasna. Do tej samej Troi, z której piłkarze wrócili w piątek. W samolocie oczywiście zabrakło miejsca dla Malarza, który przygotowuje się do sezonu z rezerwami.

Na Sa Pinto żadnego wrażenia nie zrobiła publiczna deklaracja Arkadiusza Malarza, że nigdzie się z Legii nie zamierza ruszać i że będzie walczył o swoje. Zresztą portugalski szkoleniowiec dał się już poznać z tego, że publiczne deklaracje piłkarzy raczej w jego oczach świadczą przeciwko tym piłkarzom. Mimo że akurat postawa Malarza – w świecie idealnym, twardych charakterów, mężnych ludzi i prosto z mostu walących mówców – powinna zaimponować. No, ale w końcu nie jesteśmy na amerykańskim wyciskaczu łez o trudnej młodzieży i odważnym wychowawcy, który z niej robi mistrzowską drużynę.
Promykiem nadziei dla Malarza mogły być słowa samego szkoleniowca, który wracając z Portugalii rzucił deklarację: – Zawodnik bez pasji i ambicji, nie wpisuje się w profil gracza, którego chcę w drużynie. Czasem takim zawodnikom nie brakuje umiejętności, ale przez zbyt wiele wygranych, nie mają już takiej motywacji. Czasami myślę, że wolę mniej utalentowanych zawodników, ale z mentalnością, która pozwoli na więcej.
Akurat Malarzowi pasji i ambicji nie odmawiają nawet ci krytycy, którzy – bywa – odmawiają mu talentu. Ale, jak widać, deklaracja Sa Pinto ograniczona jest wyjątkami. Do nich należy Malarz. Hasło raczej w tym wypadku powinno zabrzmieć: „Zawodnik bez pasji i ambicji, nie wpisuje się w profil gracza, którego chcę w drużynie. A jeśli jest to Malarz, to tak czy owak nie wpisuje się w profil gracza”.
Czekamy na ciąg dalszy, bo Arek – tu wierzymy w szczerość deklaracji – w Warszawie zostaje, posady za biurkiem nie przyjął, z boiska wygonić się nie da. A to całkiem nieźle wróży zespołowi rezerw, który może uwierzy, że z taką postacią da się odrobić 11 punktów straty do Sokoła Aleksandrów i walczyć o powrót do drugiej ligi.

Malarz to raz, ale dwa dni w Warszawie nie przekonały trenera także do Chrisa Philippsa, Cristiana Pasquato i Jose Kante. Oni, jeśli chodzi o pierwszy zespół, są na dobre „posprzątani”. Choć przecież o żadnym z nich nie da się powiedzieć, że jest futbolowym nieudacznikiem i jakąś nadzwyczajną pomyłką transferową.
Legia bez całej czwórki wraca do portugalskiej Troi, z której Sa Pinto zrobił żelazną, zimową bazę zespołu. Sparingi? Będą. Podobno z rywalami lepszymi niż ostatnio (ostatnio to było trzech trzecioligowców, dwa zwycięstwa Legii, jedna porażka), ale wciąż nie wiadomo z kim. Mistrz Polski tak jak konsekwentnie pozbywa się Malarza, tak i konsekwentnie pozostaje jedynym klubem ekstraklasy i pierwszej ligi, który listy konkretnych sparingów – terminów i rywali – nie ujawnia lub/i nie ma.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • zgubek

    Pan Malarz nie kieruje się zasadą, że gdy umiera wola, umiera i ambicja.U niego woli i ambicje pod dostatkiem. Należy trzymać kciuki za Arka i życzyć mu powodzenia. Musi zadać kłam tym,co głoszą,że ,,ambicja to ostatnie schronienie bankruta” (O. Wilde).

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli