Rzeźniczak: Bardzo przeżywam to, co czytam o Legii

Autor wpisu: 5 września 2017 10:37

Choć ostatnie dni upłynęły pod znakiem reprezentacji, nie znaczy, że w klubach wieje nudą. Na przykład w Legii od dawna nudy nie ma. Wcześniej były wycieki korespondencji, ujawnianie wysokości kontraktów, mocne wypowiedzi różnych osób z klubu, wzajemne oskarżenia. Teraz pojawiła się informacja o zamrożeniu „wyjściówek” dla zawodników. Sporo fermentu jak na klub, który jeszcze nie tak dawno grał w Lidze Mistrzów. – Bardzo przeżywam to, co czytam – mówi Jakub Rzeźniczak, do niedawna jeszcze kapitan Legii.

Kuba od kilku tygodni jest w Azerbejdżanie, zdążył w tym czasie wywalczyć z nowym zespołem (Karabachem Agdam) pierwszy w historii klubu awans do Ligi Mistrzów i zaskarbić sobie zaufanie miejscowych kibiców. Ale to co dzieje się w jego byłym klubie śledzi na bieżąco i nie jest mu to obojętne.
– Bardzo przeżywam to, co czytam – mówi w wywiadzie dla Małgorzaty Chłopaś. – Jest mi przykro, że wina jest zwalana na trenera Magierę. Czytam w wywiadach, że bierze winę na siebie, ale odkąd prowadzi Legię drużyna z każdym okienkiem jest osłabiana. Odszedł Niko, Prijo, Vadis. Wszystko zaczęło iść w złym kierunku i przykro się na to patrzy. Mam nadzieję, że chłopaki wydźwigną się z kryzysu sportowego. W meczu z Zagłębiem wyglądało to już lepiej, a na pewno nie grało się im łatwo przy tym, co działo się na trybunach. Sytuacja w tabeli nie jest zła. A o tym, co dzieje się na górze, we władzach, nie chcę się wypowiadać.
„Rzeźnik” był zdziwiony, że Legii nie udało się wyeliminować Sheriffa, którego wcześniej pokonała jego drużyna.
– Bardzo kibicowałem Legii i byłem przekonany, że sobie poradzi. Zaskoczyła mnie trochę drużyna Sheriffa – gdy rundę wcześniej grali z nami, to na naszym stadionie zagrali cofnięci i niemal nie wychodzili z własnej połowy. Z Legią zagrali bardziej otwarcie i ta taktyka się o dziwo sprawdziła. Kiedy w rewanżu Michał Pazdan zszedł z czerwoną kartką już czułem, że niestety będzie ciężko.
Rzeźniczak przyznał, że w Azerbejdżanie trochę odpoczywa od presji, jaka w Warszawie była na każdym kroku i że… utarł nieco nosa tym, którzy pokpiwali z jego transferu.
– Mała satysfakcja jest, bo słyszałem opinie, że jadę tam tylko po to, żeby skasować parę ładnych pensji, a poziom sportowy będzie dużo gorszy niż w Polsce. Życie po raz kolejny pokazało mi jak wszystko może się zmienić w kilka miesięcy. Nikt chyba nie przypuszczał, że we wrześniu Legii nie będzie w europejskich pucharach, a ja zagram w Lidze Mistrzów.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli