Ruch idzie na dno. Żal patrzeć na ten zespół…

Autor wpisu: 19 maja 2017 22:31

Na pierwszą połowę wyszli jak na egzekucję i długo nie musieli się prosić. W zasadzie po kwadransie było już jasne, że piłkarze Ruchu mentalnie są w lesie. Spuszczone głowy, żadnej sportowej złości w oczach, rozkojarzenie, no i katastrofalne błędy w obronie. Tak nie wygląda drużyna, która walczy o życie…

Żal było patrzeć na tych chłopaków, którzy przecież w piłkę grać potrafią. I pomyśleć, że to niby ten sam zespół, który jeszcze niedawno ograł Legię i Lechię. Nic już z niego nie zostało. No i żal też Waldemara Fornalika, który pewnie na tę sportową degrengoladę Ruchu patrzył. Szkoda.
Na dziś nic, kompletnie nic nie wskazuje na to, by Ruch w tym sezonie jeszcze się podniósł i spróbował powalczyć o pozostanie w ekstraklasie. Nie podziałał na Niebieskich nawet – korzystny z ich punktu widzenia – wynik meczu we Wrocławiu. Nie podziałało to, że Cracovia po 2:0 w zasadzie odpuściła sobie już to spotkanie. Jakieś tam tylko przebłyski Jarosława Niezgody, który przecież i tak po sezonie wraca do Legii, z której jest wypożyczony. Reszta piłkarzy albo jest już pogodzona z losem, albo myślami w poszukiwaniu nowego klubu.

Los Ruchu dobić może jeszcze Komisja ds. Licencji Klubów, która wznowiła postępowanie w sprawie przyznania klubowi licencji na kolejny sezon. Być może ta informacja przelała już mentalną czarę goryczy u piłkarzy, być może przelało ją coś innego. Tak czy inaczej trudno po tym, jak obejrzało się ten mecz, nie napisać, że pierwszego spadkowicza już znamy. I to niezależnie od kolejnego werdyktu rzeczonej komisji. Ruch nie obroni się sportowo. I tyle.

Trudno powiedzieć, jaki warsztat ma Krzysztof Warzycha i jakim będzie trenerem, bo to jego pierwsze kroki w tym fachu w Polsce, ale na razie widać, że ze swoim przekazem – jakikolwiek by ten przekaz nie był – do zawodników nie dotarł. Nie miał lekko – to jasne, ale mimo wszystko efekt klubowej legendy absolutnie nie zadziałał. Trzy ostatnie mecze Ruchu to 0:6, 0:3, 0:2 – niby progres jest… Dobra, głupi żart…
Nie wiem, czy rzuciliście przy okazji okiem na zachowanie Warzychy podczas meczu. Spokój, opanowanie, żadnych emocji, żadnych podpowiedzi, pokrzykiwań z ławki. Doskonale wtopił się w ten chorzowski marazm. Jaki pan, taki kram.

Teraz w Chorzowie będzie modlitwa o to, by nie cofnęli licencji albo nie dołożyli kolejnych ujemnych punktów, a potem liczenie na piłkarski cud. Bo w sumie już chyba tylko cud może sprawić, by Ruch na kolejny sezon został w ekstraklasie.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Ruch Chorzów

  • zgubek

    Ale ta rzeczywiście najsłabsza drużyna w lidze,będzie może jedyną drużyną ,która w 2017 roku pokonała Legię.To się w pale nie mieści.

    • gryf01

      No, Ruch i Ajax :) Faktycznie śmiesznie :)

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli