Romeo Jozak przed Lechem zagrał patetycznie: Nasze serca płoną!

Autor wpisu: 2 marca 2018 17:56

Co miał powiedzieć trener Romeo Jozak po Jagiellonii a przed Lechem? To dość oczywiste: było słabo, będzie dobrze. I tak też się stało. – Ostatnio rozegraliśmy bardzo zły mecz, stało się tak z wielu powodów. Spotkaniem z Lechem chcemy wrócić do zwyciężania – podkreślił szkoleniowiec na piątkowym spotkaniu z dziennikarzami.

– Jagiellonia ostatnio zaprezentowała się świetnie i wykorzystała nasze błędy. Po meczu z Jagiellonią czułem się bezradny. Wiedziałem co działo się po spotkaniu w głowach piłkarzy, ale to był mecz jak każdy inny. Każdemu może zdarzyć się słabszy dzień. Wszystko poszło nie po naszej myśli. Postaramy się, by taki scenariusz już się nie powtórzył. – przyznawał bez ogródek  Romeo Jozak, ale po chwili wpadł też w ton mocno patetyczny: – Nie opuścił nas jednak duch zespołu, nasze serca płoną. Plan jest taki, by wrócić do stanu, gdy regularnie wygrywaliśmy na własnym stadionie. Chcemy pokazać charakter, spokój i dobrą organizację, nad tym teraz pracujemy. Co do składu – decyzje zapadną po dzisiejszym lub jutrzejszym treningu. Można spodziewać się niespodzianek. Być może zmienimy założenia taktyczne na mecz z Lechem. Jest to możliwe, jednak gdybym zdradził wszystkie szczegóły, nie byłoby to zbyt mądre. Pozostaje nam czekać do niedzieli.

Hmm, te niespodzianki to smakowita zapowiedź, a nawet śledząc uważnie to, co Legia robiła zimą i w pierwszych meczach 2018 roku trudno powiedzieć, co Jozak miał na myśli.
Wiadomo, że z Lechem wciąż nie może grać Chris Philipps z powodu urazu. Luksemburczyk w Legii zagrał tylko w trzech meczach, a już oczywiste, że to duża strata dla środka pola. Na dodatek z powodu kary za czerwoną kartkę nie gra też Domagoj Antolić, czyli z tak świetnie funkcjonującego tria Antolić – Philipps – Mączyński został tylko ten ostatni. Ewentualnie, bo Mączyński przeciwko Jagiellonii dobrze nie grał i to być może i jego ma na myśli trener mówiąc o niespodziankach w składzie.
Kontuzja wyklucza z gry także Łukasza Brozia, a nie wiadomo, czy w pełni zdrowy będzie Artur Jędrzejczyk. Są Cafu i Mauricio, ale trener Jozak zaprzeczył, jakoby którykolwiek z nich miał grać w pierwszej jedenastce.
Czyli co? Tym razem jednak na trzech obrońców i pięciu ludzi w pomocy? Możliwe…

– Okienko transferowe oceniam bardzo dobrze – zauważa Jozak. – Optymalnie byłoby, gdybyśmy mieli wszystkich nowych piłkarzy już podczas pierwszego zgrupowania. W ostatnich dniach udało się sprowadzić Cafu i Mauricio, jestem zadowolony z tych transferów.

I dodawał: – Z Jagiellonią Antolić chciał się pokazać z jak najlepszej strony, na trybunach obecni byli jego rodzice. Jest inteligentnym piłkarzem, ale też popełnia błędy. Chciał wypaść dobrze. Zbyt dobrze. Jestem pewien, że sytuacja z meczu z Jagiellonią już się nie powtórzy. Po spotkaniu przeprosił za to, co zrobił. To pokazuje, jak wielkim jest sportowcem.

Padło też pytanie o Nenada Bjelicę, bo obaj panowie znakomicie się znają: – Owszem, Nenad Bjelica był moim studentem. To świetny człowiek, wyróżniał się na tle innych uczniów. Z nim jest tak, jak ze specjalistami od medycyny: wielu ma różne dyplomy, ale zawsze idzie się do tego, który jest już sprawdzony. Szanuję go jako trenera.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli