Ricardo Sa Pinto: – Teraz piłkarze zaczęli trenować w inny sposób i to normalne, że są trochę zmęczeni

Autor wpisu: 24 sierpnia 2018 18:12

Trener Sa Pinto dokręca śrubę swoim zawodnikom, ale wierzy, że wkrótce przyniesie to efekty.

W niedzielę mistrzowie Polski grają z fatalnie prezentującą się na początku sezonu Wisłą Płock. Są faworytami i w „normalnych” warunkach kibice ze spokojem czekaliby na końcowy wynik. Do normalności, czy jak kto woli do stabilnej formy, Legia ma jeszcze daleko, więc zakładanie w ciemno, że gospodarze wywalczą na Łazienkowskiej trzy punkty jest mocno ryzykowne.
Zresztą trener Ricardo Sa Pinto przyznał na przedmeczowej konferencji, że niespecjalnie lubi grać z drużynami, które są nisko w tabeli.
– Oczywiście moim priorytetem jest wygrana. Czuję, że piłkarze są odpowiednio przygotowani. Mam pomysł na ten mecz, ale też nie chcę wszystkiego mówić na konferencji. Chciałbym też powiedzieć, że Wisła prezentuje dobrą piłkę i ich jakość ich gry nie jest odzwierciedlona w punktach, które mają w ligowej tabeli. Będzie to dla nas trudny, niebezpieczny mecz. Nie lubię tego typu spotkań, ponieważ takie drużyny są nieprzewidywalne. Dużo się mówi, że takie drużyny nie wygrywają, są nisko w tabeli, a są to bardzo groźne drużyny i musimy być skoncentrowani. Wiemy dokładnie co robić, aby nie być zaskoczonym. Musimy być w stu procentach skoncentrowani.
Szkoleniowiec odniósł się do informacji, jakie pojawiają się ostatnio w mediach – że daje w kość na treningach.
– To jest mój sposób pracy. Uważam, że treningi powinny być na wysokiej intensywności. Ważne jest to po to, abyśmy byli przyzwyczajeni do różnych faz meczu. Musimy być przygotowani do pressingu, do gry piłką. Musimy kontrolować intensywność i znaleźć balans. Teraz piłkarze zaczęli trenować w inny sposób i to normalne, że są trochę zmęczeni. Szanuję styl pracy innych trenerów, ale mój styl jest taki, wierzę w ten proces i uważam, że dzięki niemu będziemy gotowi zrealizować nasze cele. Dużo pracy przed nami, to dopiero początek drogi. Cieszy mnie to co widzę, jak wszyscy reagują, natomiast jeszcze wiele pracy przed nami.
Głównym tematem konferencji były oczywiście plotki transferowe związane z Sebastianem Szymańskim. Młody pomocnik ma ponoć trafić do CSKA Moskwa, a kwota o jakiej się pisze to 7 milionów euro, (byłby to rekord naszej ligi – dotychczas najwięcej zarobił Lech Poznań za Jana Bednarka, czyli 6 mln euro). Sa Pinto nie ukrywał, że wolałby żeby Szymański został w Legii, ale też zdaje sobie sprawę z sytuacji finansowej klubu.
– Dla mnie nie ma tematu. Sebastian nadal jest z nami, dziś trenował z drużyną. To duży talent. Wiadomo, że jest dużo aspektów, które mógłby poprawić i w ofensywie i w defensywie. Ale jest to zupełnie normalne. Jeśli chodzi o jakieś taktyczne szczegóły, to może wejść na jeszcze wyższy poziom. Gdybyśmy doprowadzili go do tego poziomu, to byłby wart nawet 10 razy więcej. Kluby, które składają ofertę w tym momencie, wiedzą co robią, bo jest to swego rodzaju inwestycja. Chcemy pomóc mu się rozwijać, ale też rozumiemy sytuację klubu i jeśli odejdzie będziemy musieli to zaakceptować. Taka jest piłka i jesteśmy gotowi na różne rozwiązania, natomiast musimy poczekać do końca okienka.
Mecz Legii z Wisłą Płock zostanie rozegrany w niedziele o 15.30.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli