Rezerwowi zapewniają „Białej Gwieździe” trzy punkty. Tylko po co ten płacz Załuski?

Autor wpisu: 17 marca 2017 23:23

Do 84. minuty Wisła, ta z Płocka, wygrywała z Wisłą, tą z Krakowa. Ale wystarczyły niecałe dwie minuty, by to „Biała Gwiazda” świętowała zdobycie trzech punktów. To był jeden z tych kluczowych meczów o górną ósemkę. Bliżej celu są krakowianie. – Matematyka nie kłamie, ale nie odpuszczamy – powiedział po meczu trener płocczan Marcin Kaczmarek.

– Możemy mieć pretensje tylko do siebie. Zagraliśmy naprawdę niezłe spotkanie, prowadziliśmy, a potem wszystko straciliśmy po własnych błędach. Jak widzę powtórki tych goli, to nie pozostaje mi nic innego jak powiedzieć, że podarowaliśmy Wiśle to zwycięstwo. Wszystkie bramki dostaliśmy po kontrach – przyznał Kaczmarek.
Choć to gospodarze pierwsi strzelili gola, potem w ich grę wdarł się lekki chaos. Do przerwy goście zdołali wyrównać, a w drugiej połowie drużyna z Krakowa straciła kolejną bramkę i zanosiło się na niespodziewaną porażkę. Sporo kontrowersji było przy wyrównującym golu Siergieja Kriwca. Pretensje zgłaszali oczywiście gospodarze, a szczególnie Łukasz Załuska, który przekonywał sędziego, że był faulowany przez Kriwca w polu karnym.
– Był faulowany? Ja go nie dotknąłem. Może ktoś inny go faulował, nie wiem. Ja nie! – zapewniał zdziwiony Kriwiec.
Z tym brakiem kontaktu to przesadził. Kontakt był. Ale umówmy się, że Załuska w całej sytuacji zachował się co najmniej dziwnie. Nie interweniował, nie skoczył, wręcz przyklęknął…

Po kilku latach twardej gry w Szkocji Załuska „płacze” po czymś takim? Bez przesady.

Gdy już naprawdę wydawało się, że „Biała Gwiazda” nie dopisze sobie po tym meczu choćby punktu, nadeszły dwie minuty takiej naszej lokalnej remontady. Kiko Ramirez wykazał się niezłym instynktem trenerskim. Dwóch piłkarzy, których wprowadził na plac, zapewniło gospodarzom zwycięstwo. Semir Stilić (na boisku od 68., gol w 84.) popisał się fantastycznym… dośrodkowaniem. Tyle że piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki!
– Tak. To było dośrodkowanie – przyznał z uśmiechem.
(Dodajmy, że nie byłoby tej bramki, gdyby nie fatalna strata Dominika Furmana. Naprawdę fatalna.)
Jakub Bartosz, kilkadziesiąt sekund po tym jak wszedł na boisko, dołożył trzeciego gola. Wisła Kraków, po dużych kłopotach przez większą część spotkania, wygrała 3:2.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Wisła Kraków | Wisła Płock

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli