Radović o Carlitosie i Kante: – Co innego grać w Wiśle Kraków czy Wiśle Płock, a co innego w Legii

Autor wpisu: 25 lipca 2018 09:49

Gdyby to była typowa rozmowa z piłkarzem Legii (umówienie się na wywiad, spisanie go, autoryzacja ze strony klubu) – takie słowa nigdy by się nie ukazały. Ale to była rozmowa na gorąco, tuż po fatalnym meczu, czyli wtedy, kiedy najłatwiej „popłynąć”. Kapitan Legii, Miroslav Radović, pewnie już dzisiaj ugryzłby się w język przy kilku wypowiedziach. A może jednak nie…?

To, że ze Spartakiem Trnava mistrzowie Polski zagrali fatalnie, nie ma wątpliwości, ale dlaczego potencjalnie dużo lepsza drużyna przegrała z niżej notowanymi Słowakami?
– Spartak bardzo dobrze przygotował się do tego meczu, a my nie mieliśmy zupełnie pomysłu, jak zagrozić ich bramce.  Spartak wcale nie gra tak dobrze w obronie, mają swoje słabości i może dwóch dobrych zawodników, o których wiedzieliśmy, że mogą nam zagrozić. Ale dzisiaj to my byliśmy słabi – przyznał Radović.
– Zagraliśmy bez pomysłu, bez idei jak atakować i jak to spotkanie rozegrać. Wydaje mi się, że mamy ogólny problem. Nie chcę tylko krytykować obrońców, bo gra defensywna dotyczy nas wszystkich. Zostawiamy rywalom za dużo miejsca, nie asekurujemy.
Już wcześniej pojawiały się głosy, że piłkarze nie są zadowoleni grą systemem 3-5-2, a jednym z krytykujących miał być właśnie Radović. Po wtorkowym meczu de facto to potwierdził:
System wybiera trener, a my musimy się dostosować. Myślę, że źle poruszamy się w obronie, za dużo miejsca zostawiamy przeciwnikowi i każdy rywal to wykorzystuje. Wyglądamy słabo, kiedy nie mamy piłki, na zbyt wiele pozwalamy. Jeśli mam powiedzieć szczerze, w jakim ustawieniu wolałbym grać, to odpowiem, że z czterema obrońcami z tyłu. Dzisiaj jednak nawet z pięcioma z tyłu nie dalibyśmy rady wygrać. Ale ja nadal wierzę w awans i zwycięstwo na Słowacji.
Legia bardzo źle zaczęła sezon, a prócz wyników, sama jej gra pozostawia wiele do życzenia. Krążące od jakiegoś czasu plotki o zwolnieniu Klafuricia nabrały teraz nowej mocy.
– To trudne pytanie, czy trener będzie nas trenował w kolejnym meczu. Jestem już tyle czasu w tym klubie i wiadomo, że pierwszą osobą, która w takich sytuacjach traci posadę jest trener. Nie graliśmy przeciwko trenerowi. Nadal jest szkoleniowcem Legii, dajcie mu szansę. Dwa miesiące temu był Bogiem. Dzisiaj zawaliliśmy my – zawodnicy.
I na koniec najmocniejsze, czyli o nowych „kolegach” z drużyny. Jose Kante, a szczególnie Carlitos (król strzelców, najlepszy piłkarz minionego sezonu!), przychodzili do Legii jako prawdziwe wzmocnienie. Transfer Hiszpana z Wisły Kraków był zresztą hitem tego lata. Co na to kapitan Legii?
– Nie zrozumcie mnie źle, ale jednak co innego jest grać w Wiśle Kraków, co innego jest grać w Wiśle Płock, a co innego – w Legii Warszawa. Nie lubię oceniać zawodnika po jednym sezonie. Oczywiście wierzę, że obaj będą dla nas cennym wzmocnieniem, ale dajmy im czas. Na pewno zrobimy wszystko, żeby grali tak jak w klubach, z których przyszli. Nie jest to takie proste. Wielu było tutaj zawodników klasowych, którzy nie podołali jednak gry w Legii. Wydaje mi się, że w ostatnim czasie w Legii jest za dużo zmian, zbyt wielu zawodników przychodzi i odchodzi, dlatego też brakuje nam zgrania.
Jednym słowem – polityka transferowa do poprawy. A gwiazda naszej ligi sprzed paru miesięcy? Potrzebuje czasu i zgrania.
Z całym szacunkiem dla Rado – ale publiczne podważanie pozycji i umiejętności Carlitosa to nie najlepszy pomysł. Szczególnie w takiej sytuacji.
Poza tym już pojawiły się szydercze głosy, że Legia nawet takie gwiazdy ligi jak Carlitos potrafi szybko dostosować do swojego, marnego poziomu.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • zgubek

    Cenię szczerość Radovića, ale trzeba samemu grać, a niestety Rado jest słaby. To wina zarówno wieku jak i kontuzji.A co do szyderczych głosów, to takie było też słychać na temat Nikolića i Prijovica. Czas pokaże czy będzie z nich pożytek. Potencjał i perspektywy mają dużo większe od Rado.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli