Radović: Niektórzy nie wierzyli, że wrócę

Autor wpisu: 10 lutego 2018 11:33

Czy można sobie wymarzyć lepszy powrót lidera do gry? Miroslav Radović zagrał w Lubinie pierwsze 5 minut oficjalnego meczu Legii od 4 czerwca ubiegłego roku. I jakie to było 5 minut! Gol z karnego w ostatniej chwili spotkania dał mistrzom Polski wygraną 3:2.

Rado za sobą ma niewiele minut nawet w sparingach. W jakiś sposób (a przynajmniej można tak to ująć) „debiutował” na placu gry w sparingu z Silkeborgiem, potem jeszcze było trochę minut z Chińczykami i to wszystko.
On sam cały czas powtarza, że by dojść do normalnej dyspozycji, potrzeba mu jeszcze trochę czasu – zapowiada, że „sobą” będzie w marcu. Może w połowie, może pod koniec.
Póki co będzie u Jozaka dżokerem, ale przecież i w takiej roli bywa nieoceniony, co pokazał właśnie w Lubinie, gdzie z zimną krwią wykorzystał decydującego o wygranej 3:2 karnego.

Po meczu Radović, poza oczywistą radością, uderzył także w tony nieco uszczypliwe. – Wiele słyszałem złośliwych komentarzy, że już nie wrócę, że z uwagi na moje lata to już jest mój koniec. Wiele było osób, które we mnie nie wierzyły. Przykro było tego słuchać – przyznał poświęcając swoim krytykom zadziwiająco wiele czasu. Ale – jak widać i słychać – musiały go podobne głosy bardzo zaboleć. – Chciałem tym bardziej pokazać, że wciąż mogę dać kibicom Legii wiele radości – dodawał.

Czy odczuwał niepokój przed podejściem do tak ważnego karnego? – Końcówka meczu w Lubinie była zwariowana. Nie chcę krytykować sędziego, ale arbiter mógł zapewnić więcej spokoju na boisku. W ostatniej akcji spotkania podszedłem do rzutu karnego, bo… lubię brać na siebie odpowiedzialność. Taki ciężar na moich barkach nie jest dla mnie przeszkodą. Przed nami kolejne mecze i nie wątpię, że będziemy potrzebować jeszcze chwili by mocniej się zgrać i dokładnie zrozumieć system. Będzie tylko lepiej. System 4-3-3 jest ciekawym rozwiązaniem i wierzę, że będzie naszą groźną bronią – skomentował Radović swój pierwszy po powrocie, a do tego szalony mecz z Zagłębiem.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • ursynów

    Rado tych którzy w Ciebie nie wierzyli należy po prostu zignorować.Pamiętaj powroty są bardzo ważne, o ile jest do czego wracać.Ty masz do czego i gdzie wracać. Powodzenia.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli