Radoslav Latal: Powrót do Piasta był błędem. Teraz sąd

Autor wpisu: 12 kwietnia 2017 13:04

Radoslav Latal znów w Polsce! Ale tym razem spotkaliśmy go na Targach Świat Piłki, na którą to imprezę na PGE Narodowym przyjechał ze swoimi kolegami ze świetnej reprezentacji Czech przełomu wieków.

Latal dziś w Polsce jest postrzegany jako trener, który doprowadził Piasta Gliwice do wicemistrzostwa Polski, ale trzeba pamiętać, że w karierze ma też wicemistrzostwo Europy wywalczone na boisku jako piłkarz reprezentacji Czech (klubowo grał wtedy w Schalke 04).

Luboš KUBIK: Jesteśmy pod wrażeniem, takiej imprezy jeszcze nie widzieliśmy – TUTAJ

FUTBOLFEJS.PL: Przygoda z Piastem Gliwice zaskakująco się skończyła.
RADOSLAV LATAL: Tak jest. Skończyła się zaskakująco. A finał będzie w sądzie. To nie jest dla mnie miłe, ale tak muszę zrobić. Miałem ważny kontrakt…

Czemu taki jest finał tej sprawy?
Piast napisał, że nie miałem licencji trenerskiej. Ale to nie było tak. Mieli mi wypłacić pieniądze za zerwanie kontraktu, ale nie chcieli. Zamiast tego napisali, że nie miałem licencji, co nie jest prawdą.

Ale przecież wiedzieli, że Radoslav Latal ma licencję.
Wiedzieli. Nie wiem, czemu tak postąpili.

Tym dziwniejsze, że mieliście za sobą letnie rozstanie. A potem powrót.
Tak, wróciłem wtedy. I zrobiłem błąd. Nie powinienem tego robić. Przyjechał do mnie pan Kałuża (współwłaściciel Piasta – red.), a także Artur Płatek (doradzał szefom Piasta – red.) i namawiali, bym wrócił. No i mnie „zagadali”. Zgodziłem się, ale dziś myślę, że nie zrobiłem dobrze. Nie powinienem wracać do Gliwic.

Ale o co chodziło? Atmosfera się popsuła?
Może nie tyle atmosfera. Po prostu nie układało się to dobrze. Oni chcieli pozyskać nowych piłkarzy, ja niekoniecznie. Uważałem, że skoro skład z poprzedniego sezonu grał dobrze, to jest potrzeba kontynuacji. Moim zdaniem, w tym klubie brakowało porządku.

Czyli niemiłe doświadczenie? Ale przecież w poprzednim sezonie graliście fajną piłkę!
Tak… I dlatego chciałem, by tamten skład z poprzedniego sezonu został na następne rozgrywki. Nešpora można było wykupić za 300 tysięcy złotych, a kupiło go ostatecznie Zagłębie. Nie rozumiem, dlaczego Nešpor nie mógł zostać w Piaście. On chciał, a prezes powiedział, że nie ma na to pieniędzy.

Ale Radoslav Latal to nie trener Piasta. To przede wszystkim wicemistrz Europy z 1996 roku. Szkoda tego finałowego meczu z Niemcami (1:2 po „złotym golu”), prawda?
Tak, dla mnie to było trudne. Za czerwoną kartkę musiałem pauzować w meczu z Francją w półfinale i w meczu z Niemcami w finale. To było trudne, bardzo trudne.

Cała Europa wam wtedy kibicowała…
Oj, wiemy, wiemy… Zabrakło złota, W tych ostatnich minutach z Niemcami to już była taka gra: albo tak, albo tak. Oczywiście wicemistrzostwo Europy to był super wynik, ale skoro już doszliśmy do finału, chcieliśmy tego złota. Nie zdobyliśmy.

Słynna akcja. Bierhoff obrócił się z Kadlecem na plecach, a Petr Kouba – świetny bramkarz – nie sięgnął tej w sumie najważniejszej piłki.
No tak, to nie była żadna wypracowana akcja Niemców. Długa piłka w pole karne. A potem Kouba nie dał rady wyciągnąć tej piłki… Pewnie, dziś na to patrzymy inaczej, kiedyś wszyscy patrzyli inaczej. Trafiliśmy do niebywale silnej grupy. Z Niemcami, Włochami, Rosją. Na nas nikt nie liczył. Na dodatek pierwszy mecz przegraliśmy 0:2 z Niemcami. A jednak zbudowaliśmy super drużynę, wygraliśmy z Włochami, remisem w ostatnich minutach z Rosją (3:3) wyszliśmy z grupy. Każdy walczył za każdego. Byliśmy prawdziwą drużyną.

Dodajmy, że pociągnął was Dušan Uhrin – świetny trener, który wcześniej w roli szkoleniowca Sparty Praga ograł Barcelonę Cruyffa i o mały włos, a zagrałby z tą Spartą w finale Ligi Mistrzów!
Jego siłą był spokój. Wszystko, co robił, próbował zrobić na spokojnie. Powtarzał nam: „Chłopcy, starajcie się zrobić to tak a tak”. Ani cienia zniecierpliwienia, nerwów. Dużo rozmawiał z piłkarzami. Dzięki temu mieliśmy do niego olbrzymie zaufanie.

Hmm, spokojny? Latal-trener taki spokojny już nie jest?
Ja? Ja jestem trochę inny… (tu Latal wybucha śmiechem)

Tak to wyglądało w 1996 roku:

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli