Probierza kibice już spakowali, ale Filipiak wciąż taktownie milczy

Autor wpisu: 26 września 2017 09:21

„Nie przyszedłem do Cracovii dla pieniędzy. Chcę ją wprowadzić na salony”… Pamiętacie?

Słynne słowa z intronizacyjnej konferencji przy Kałuży kibice Pasów przypominają Probierzowi na każdym kroku i przypominać będą jeszcze długo. Probierz na razie broni nie składa i zapowiada, że do dymisji się nie poda („Najprościej jest uciec od odpowiedzialności. Trzeba zrobić wszystko, by się podnieść. Jeśli człowiek, który mnie zatrudniał, uznał, że nie jestem w stanie tego zrobić, to to zrobi. Ale rozumiem skąd to pytanie i nie mam o to pretensji”), ale widać, że z kolejki na kolejkę przygasa. Coraz mniej ognia w oczach, żartów, którymi jeszcze niedawno sypał jak z rękawa, też już nie ma. Wydaje się, że mu się już nawet spierać z nikim o nic nie chce. To syndromy, które nie wróżą dobrze kontynuacji misji, jakiej się podjął, ale może to tylko cisza przed burzą, może się mylimy?

Tak czy inaczej na razie zamiast na salony Probierz prowadzi Pasy wprost do pierwszej ligi. I nie jest to żaden przypadek, bo – jak mawiał kiedyś pewien mądry człowiek – nie ma przypadków, są tylko znaki. A wszystko ma skutek i przyczynę. Probierz dostał od właściciela klubu błogosławieństwo i wszelkie narzędzia do tego, by przeprowadzić w drużynie rewolucję i to taką krwawą. Każdą decyzję personalną wziął na klatę, ale zamiast robić to wszystko z chirurgiczną precyzją, skalpelem, jechał chyba jak żniwiarz z kosą. Efekt jest taki, że Pasy to zespół, który leją wszyscy i nie mają z tym żadnego problemu. Zespół bez wyrazu, koncepcji, jakiegoś wyraźnego stylu i jakiejkolwiek tożsamości. A poza tym wiadomo, jak to z rewolucjami bywa – z reguły pożerają własne dzieci, więc jakby co Probierz nie będzie wyjątkiem.

Tak nam się przypomniało, jak to pewny siebie Probierz na swojej pierwszej konferencji w bardzo nieładny sposób „odpalił” dogadanego już z Pasami Damiana Kądziora, twierdząc, że skoro Kądzior boi się rywalizacji, to on takiego piłkarza nie potrzebuje. Prawda była nieco inna i nie miała nic wspólnego ze strachem piłkarza ani przed Probierzem, ani przed rywalizacją, ale taki właśnie przekaz poszedł w świat. – Nie wiem, czemu tak powiedział, bo ani ja, ani nikt z mojego otoczenia nie mówił, że ja się czegoś boję. Gdy okazało się, że Probierz został trenerem Cracovii, mój tata zadzwonił do niego z pytaniem, czy sprawa mojego transferu nadal jest aktualna, czy widzi mnie w drużynie i tak dalej. To chyba normalne w takiej sytuacji, prawda? Ale trener Probierz widział to inaczej. Cóż, tak widocznie musiało być – opowiadał nam piłkarz.
Dziś Kądzior jest podstawowym piłkarzem rewelacji rozgrywek, a jego Górnik znajduje się na czele tabeli. A gdzie jest Probierz z Cracovią?

No i tak to się latem w tej Cracovii robiło rewolucję. Odeszło osiemnastu piłkarzy, z których część mogła przecież zostać, ale w klubie mieli pomysł, by postawić na innych. Nie ma m.in. Polczaka, Wołąkiewicza, Cetnarskiego, czy Budzińskiego. Żadne z nich wyjątkowe asy, ale w porównaniu do tych, którzy teraz biegają w pasiastych koszulkach, to i tak było niebo a ziemia.

– Zazwyczaj bywa tak, że wszystko sprzysięga się przeciwko tym, którzy są na dole. Dyskwalifikacja za czerwoną kartkę w ostatnim meczu Pucharu Polski dla Ołeksija Dytiatjewa została przeniesiona na rozgrywki ekstraklasy, a zastępujący go Piotr Malarczyk szybko doznał kontuzji. Widać, że nasz największy problem leży w głowach piłkarzy – próbował tłumaczyć się Probierz po szóstej w tym sezonie porażce (1:3 z Wisłą Płock u siebie). – Uważam, że to byłoby bardzo nie fair wobec nich, gdybym podjął taką decyzję. To jest bolesne dla piłkarzy i dla trenera, ale najłatwiej byłoby usiąść i płakać. Jednym zwycięstwem trzeba odwrócić losy sezonu…

Jak? Kim? Z kim? Kiedy? Ale ważniejsze pytanie, które zadają sobie teraz pewnie nie tylko kibice Pasów, brzmi: ile? Ile jeszcze cierpliwości zostało u Janusza Filipiaka? Niektórzy Probierza już spakowali, ale właściciel Pasów dotychczas albo go chwalił i wspierał, albo taktownie milczał. Po meczu z Wisłą wybrał to drugie rozwiązanie.

Inne artykuły o: Cracovia | Ekstraklasa

  • somebody

    tak tak jasne. Kędzior bzdury opowiada. Po prostu przestraszył się Probierza, nie chciał z nim pracowac i poszedł do Górnika. Mówiąc potocznie – obsrał się.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli