Probierz nadal sprząta Cracovię. Teraz padło na Cetnarskiego, który przenosi się do Sandecji

Autor wpisu: 30 czerwca 2017 09:21

Nie ma w jego drużynie miejsca dla Damiana Kądziora i Petteri Forsella – choć obaj po sezonie ustalili warunki z Cracovią i 1 lipca mieli podpisać kontrakty – nie ma też dla Mateusza Cetnarskiego. Michał Probierz szybko mówi to, co myśli – by nikt nie miał wątpliwości. Tak więc już na samym początku swojej pracy z Pasami poinformował Cetnarskiego, że nie widzi go w swoim zespole.

Cetnarski to był piłkarz, który rozbujał grę Pasów i przy okazji swoją formę tak bardzo, że głośno mówiło się o tym, by dostał szansę od Adama Nawałki. A niektórzy przebąkiwali, że kto wie, może nawet pojedzie na EURO 2016. On sam podchodził do tego z dystansem, ale nie da się ukryć, że był jednym z najlepszych piłkarzy ekstraklasy (13 goli, 12 asyst). Problem tylko taki, że było to w sezonie 2015/16.
Bo ten ostatni sezon – zarówno w wykonaniu Cracovii, jak i samego Cetnarskiego – był fatalny. Być może to pokłosie tego, jak się zaczął. A zaczął się od kompromitacji w el. Ligi Europy z macedońskim FK Škendija już w pierwszej rundzie i absurdalnego tłumaczenia właśnie tego piłkarza: „Jak widać, do tego wszystkiego trzeba się przygotować nie tylko fizycznie, ale i mentalnie. To dobra lekcja dla nas” itd. No i za te bzdury jego i Pasy dotknęła chyba jakaś klątwa. Szczęście w nieszczęściu – tym razem Cracovia nie musiała już „reprezentować nas” w pucharach.

Cetnarski ma z Pasami kontrakt do końca sezonu 2018/19, więc nie tak łatwo „może odejść” jak inni gracze, których Probierz też nie widzi w swoim zespole, czyli Budziński, Polczak i Wołąkiewicz. Im właśnie wygasają dziś umowy z Cracovią. Cetnarski musi sobie szukać coś na wypożyczenie. I chyba znalazł. Nie wyjechał z Pasami na zgrupowanie do Grodziska Wlkp, za to stawił się w Gniewinie, gdzie do sezonu przygotowuje się beniaminek z Nowego Sącza. Wszystko wskazuje na to, że to w Sandecji zagra w tym sezonie.

I to – mimo nieudanego roku, jaki za Cetnarskim – bardzo dobra wiadomość dla trenera Radosława Mroczkowskiego. O ile uda mu się przywrócić tego piłkarza do futbolowego świata żywych, jak swego czasu udało się Jackowi Zielińskiemu. Mroczkowski umie to robić, co pokazał na ekstremalnym przykładzie Dawida Janczyka (fizycznie z wraka zrobił piłkarza, który z powrotem zaczął grać i nawet strzelać gole – inna sprawa, że nie podołał mentalnie). Cetnarski jest o wiele inteligentniejszym piłkarzem i na pewno nie aż w tak trudnym położeniu, więc powinno być łatwiej.
Tym bardziej że Sandecja to zespół, który trzymają w garści doświadczeni faceci po przejściach – Małkowski, Korzym, Trochim, Baran, a Mroczkowski ma do nich kapitalne podejście i zaufanie. Wśród nich Cetnarski fajnie mógłby się odnaleźć. A po drugie – takiego pomocnika, o takich predyspozycjach ewidentnie tej drużynie w ubiegłym sezonie brakowało.

Zresztą Sandecja jak na razie w transferach nie idzie na ilość, ale na jakość. I każdy ruch wydaje się być mocno przemyślany. Bo na razie oprócz Cetnarskiego do beniaminka dołączyło dwóch nowych zawodników. Aleksandyr Kolew, który wiosną w Stali Mielec udowodnił, że jest materiałem na ekstraklasowego napastnika, oraz Jonatan Straus z Jagiellonii. A Mroczkowski wciąż widziałby też w swojej drużynie Mateusza Wdowiaka, który wiosną był w Nowym Sączu na wypożyczeniu. Teraz wrócił do Cracovii, ale wciąż jest temat, że nadal grać będzie w barwach Sandecji.

Inne artykuły o: Cracovia | Ekstraklasa | Sandecja Nowy Sącz

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli