Prezes Śląska: Nie po to mamy Matyska, byśmy kupowali drogo!

Autor wpisu: 28 listopada 2016 15:49

W Śląsku Wrocław nowe otwarcie. Na chwilę. Nowy prezes Krzysztof Hołub zapowiedział, że miasto chce do połowy kwietnia dopiąć transakcję sprzedaży klubu. Jego misja właśnie tyle ma potrwać.

Kim jest inwestor (inwestorzy), który zamierza przejąć od miasta klub (Wrocław jest w tej chwili większościowym udziałowcem)? Tego prezes nie chciał zdradzić na poniedziałkowej konferencji prasowej. Nawet w odpowiedzi na zdawało się proste pytanie – czy to inwestor polski, czy zagraniczny trochę się pogmatwał. „Straszne uproszczenie. Nie posługiwałbym się tym stwierdzeniem, bo inwestorów zainteresowanych jest więcej niż jeden. Jeśli fundusz inwestycyjny ma 16 właścicieli, to trudno powiedzieć, kto jest zza granicy, a kto nie. Przypomnę, że poprzednim właścicielem Śląska była firma zarejestrowana na Cyprze”.
Wyjaśniając słowa prezesa, należy je uprościć: poprzednim właścicielem Śląska był pan Zygmunt Solorz, tak po prostu, a obecnie najbardziej zainteresowani przejęciem Śląska są inwestorzy z Chin. Ich przedstawiciel był nawet na meczu Śląska z Legią, pozwiedzał Wrocław, dostał stosowne materiały i bardzo mu się wszystko podobało. A najbardziej to, że Polska ma jeszcze jakieś inne miasto godne inwestowania poza Warszawą. I że w ogóle Polska ma jeszcze jakieś inne miasto.
Sama transakcja jednak nie będzie sprawą prostą, niezależnie od zainteresowania Chińczyków. Miasto stawia bowiem nowemu inwestorowi wiele warunków, łącznie z zagwarantowaniem sobie wpływu na to, co będzie się działo ze Śląskiem w przyszłości.

Prezes Krzysztof Hołub z założenia Śląskiem chce rządzić tylko do wiosny, ale plany przede wszystkim zmiany wizerunkowej klubu przedstawił dość szerokie. Śląsk ma być bliżej mieszkańców, znacznie lepiej chwalić się swoją pracą z dziećmi i młodzieżą i ocieplać klimat. W tym kontekście nie mogło zabraknąć pytania o Tadeusza Pawłowskiego, który miałby pokierować akademią Śląska. „Nie mam pojęcia, jak daleko jest Pawłowski od Śląska, ale prezydent Dutkiewicz widzi go w roli szefa akademii. Będziemy o tym rozmawiać jeszcze w tym tygodniu” – mówił prezes Hołub.

Póki co największym konkretem Śląska jest Adam Matysek, który właśnie na Oporowskiej wchodził w świat wielkiego futbolu, a teraz ma ten Śląsk ciągnąć do wielkiego futbolu w roli dyrektora sportowego. Przed zadaniem staje trudnym, bo wedle prezesa na spektakularne transfery nie ma szans z powodów finansowych. „Nie po to mamy Matyska, byśmy kupowali drogo” – zauważył prezes Śląska, który pochwalił zresztą swojego poprzednika – Pawła Żelema – za stan finansów klubu. I dodał: „Chcemy kupować tanio i najlepszych”.
Tak mówił o polityce transferowej:

Sam Matysek po pierwszych dniach pracy jest pełen optymizmu i zapału, nawet mimo tego, że jego debiut w nowej roli przypadł na mecz Śląsk – Legia 0:4, dość spektakularny, ale nie w takim znaczeniu, jak chcieliby tego wrocławianie. Matysek zresztą też ma świadomość, że grosza nikt mu nie podsypie. Swoją filozofię na najbliższy okres wyłożył takimi słowami:

I jeszcze ciekawostka. Prezes Hołub pytany o nową rolę Żelema, zaznaczył, że ten nadal będzie się zajmował finansami klubu, w czym nic dziwnego, ale także będzie mu przydatny w kontaktach z… PZPN. Przypomnijmy – z „tym” PZPN, który tak bardzo ucieszył się z odsunięcia… Żelema od władzy.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Śląsk Wrocław | Wideo

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli