Prezes Lecha wkłada kij w mrowisko. I bardzo dobrze!

Autor wpisu: 25 października 2017 15:27

Karol Klimczak, nowy szef Rady Nadzorczej Ekstraklasy SA, wyszedł ze śmiałym pomysłem, który miałby promować młodych polskich piłkarzy w lidze. Prezes Lecha zaproponował na łamach „PS”, by także w Ekstraklasie – tak jak w niższych ligach – obowiązywał przepis o konieczności wystawiania w składzie przynajmniej jednego młodzieżowca. To śmiały postulat, który już budzi sporo kontrowersji i na pewno wywoła wiele dyskusji w środowisku.

Na „dzień dobry” kluby się na niego zjeżą. Bo po co się ograniczać, po co robić sobie kłopoty, skoro taniej i łatwiej masowo ściągać Słowaków i innych piłkarzy z zagranicy. I nie zraża ich to, że większość z tych obcokrajowców to nie są piłkarze na poziomie Vadisa Odjidji Ofoe, braci Paixao czy Igora Angulo. W swojej masie są to rzemieślnicy, poziomu ligi nie podnoszą. Nie dają jakości, która pozwoliłaby polskim klubom udanie występować w pucharach.
Klimczak – niezależnie od pomysłu z obowiązkowym młodzieżowcem w Ekstraklasie – ma rację co do diagnozy. Trzeba jakoś pomóc wchodzącym dopiero do poważnego futbolu Polakom. Jest ich za mało.
Bo ze szkoleniem młodzieży jest – wbrew uprawianej przez PZPN propagandzie sukcesu – kiepsko. System Pro Junior – wprowadzony przez związek przy akompaniamencie triumfalistycznych trąbek  – skończył się w Ekstraklasie kompletną klapą. Już widać, że sztandarowa propozycja piłkarskiej centrali była pisana na kolanie. Ma wiele wad, błędów i luk. Premie proponowane za wystawianie młodzieżowców są na tyle nieżyciowe, że kluby z najwyższej klasy rozgrywkowej, nawet się nie raczą się po nie schylić. System Pro Junior stał się dla Ekstraklasy nieistotny. Kluby nadal wagonami ściągają Słowaków, Hiszpanów, Chorwatów czy Czechów. A co z naszą młodzieżą?
Szkoleniowcy klubów Ekstraklasy skarżą się, że wybór dobrych piłkarzy spośród młodych Polaków jest bardzo ubogi.
Ostatnio mówił o tym na łamach Futbolfejs.pl trener Śląska Wrocław Jan Urban TUTAJ

Kompromitacją zakończył się udział naszej młodzieżówki na rozgrywanym w Polsce w czerwcu turnieju Euro U-21. Zaplecze pierwszej reprezentacji de facto nie istnieje.
Mówił o tym także Robert Lewandowski, który na jednej z konferencji prasowych kadry, pytany o młodzieżówkę i odmienne zdanie od Zbigniewa Bońka w kwestii powoływania do tej drużyny Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego, powiedział:
– Tak jak się spodziewałem, wyszło na moje. Mieliśmy okazję oglądać co tak naprawdę nie funkcjonowało i czego brakuje młodym chłopakom, żeby mogli grać w pierwszej reprezentacji. Jest tyle rzeczy do poprawy, że można by rozmawiać godzinami o szkoleniu polskich piłkarzy i trenerów. Po takich mistrzostwach możemy to właściwie ocenić. Jakby 3-4 zawodników z pierwszej drużyny wzmocniło młodzieżówkę, to ten obraz byłby zamazany, tych błędów byśmy nie zobaczyli. A to są przecież zawodnicy, którzy w niedalekiej przyszłości mają dołączyć do pierwszej reprezentacji. Całość TUTAJ
Co ciekawe, wiedza, że mamy w Polsce problemy ze zdolnymi młodymi zawodnikami, wykracza już także poza polskie środowisko. Mówią o tym już nie tylko Jan Urban czy Robert Lewandowski, ale ostatnio poruszył tę kwestię nawet rumuński trener PAOK Saloniki Razvan Lucescu. W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” zatytułowanym „Polacy, strzeżcie się. Ciemne czasy dla waszej piłki czają się za rogiem” mówi: „Problemem jest wasza piłka klubowa. Nawet Legia, która jest wielkim zespołem, nie awansowała do Ligi Europy. Jeśli nie zaczniecie pracować z dziećmi, za chwilę możecie mieć duży problem. Przecież generacja Lewandowskiego starzeje się. Fabiański, Glik, Piszczek, Błaszczykowski, Grosicki, Pazdan – oni wszyscy mają po 30 lat i więcej. Pewien cykl zaczyna dobiegać końca – ostrzega Lucescu.
I trudno odmówić mu racji, skoro jako nowicjusze do reprezentacji Polski powołani ostatnio zostali Maciej Makuszewski i Damian Kądzior. Pierwszy ma 28 lat , drugi 25 lat – więc „młodzieżowcami” na pewno nie są. Tak wygląda dopływ świeżej krwi do reprezentacji.

Tak więc należy pochwalić Klimczaka, że zauważa problem, że widzi iż system szkolenia w Polsce nie produkuje zdolnych, młodych piłkarzy, którzy mają odpowiednią jakość do Ekstraklasy. Trudno, żeby Klimczak tego nie widział, skoro nawet jego Lech Poznań – uchodzący za jeden z najlepiej prowadzących szkolenie młodzieży klubów w Polsce – masowo ściąga piłkarzy z zagranicy. Obecnie w kadrze Lecha jest aż piętnastu obcokrajowców z trzynastu krajów!  Na obcokrajowcach opiera się także kadra Korony Kielce i Wisły Kraków. Aż 10 klubów z Ekstraklasy ma w swoich kadrach przynajmniej dziesięciu obcokrajowców. Jest ich w całej lidze aż 163! To dużo. Bardzo dużo.
Gdzie w tym wszystkim jest polska racja stanu? Gdzie dobro polskiej piłki? Przyszłość reprezentacji? Czy Ekstraklasa ma być ligą dla Słowaków. Jest ich aż 27! Ilu dobrych?
Tak więc problem jest. Starzeje się reprezentacja, starą kadrę ma też np. Legia. A zdolnej młodzieży jak na lekarstwo.
Pytanie tylko, czy pomysł z obowiązkiem wystawiania młodzieżowców w drużynach Ekstraklasy przyniesie oczekiwany rezultat. Sprawa wymaga debaty w środowisku.
Przeciwnicy – szczególnie ci znający słabości tego rozwiązania w 1. lidze – będą mieli sporo argumentów. Będzie się przekonywać, że to sztuczne i na siłę gwarantowanie miejsca w drużynie zawodnikom, którzy nie mają odpowiedniej jakości piłkarskiej i gdyby nie wiek, to nie łapali by się do składu. A przecież grać powinni najlepsi, bez względu na metrykę.
Kluby będą wskazywać, że ceny za takich młodzieżowców wzrosną niewspółmiernie do ich wartości, bo będzie zapotrzebowanie na rynku na takich piłkarzy, a każda drużyna musi ich mieć – ze względu na ryzyko kontuzji – kilku.
Poza tym młodzieżowcy – czując że są potrzebni – domagają się wysokich zarobków, takich jakich nigdy by nie dostali na wolnym rynku. Windowanie płac jest klubom oczywiście nie na rękę.
W niższych ligach jest też takie zjawisko, że młodzieżowiec ma kontrakt, ale tylko do czasu gdy ma 21 lat. Gdy przestaje być młodzieżowcem, kluby często rezygnują z takich zawodników, a kontraktują następnych młodych. Do czasu gdy i ci następni przekroczą limit wiekowy młodzieżowca. I te „sieroty” po takim systemie muszą szukać klubów w niższych ligach.

Niezależnie od minusów, pomysł Klimczaka jest warty rozważenia. Szef Rady Nadzorczej Ekstraklasy włożył kij w mrowisko. Może trzeba się zastanowić czy lepszych efektów nie przyniesie większa produkcja trenerów z licencją PRO (mówił o tym w odniesieniu do Hiszpanii Jan Urban), albo rygorystyczne (i systematycznie zwiększane) wymogi wobec klubów, co do szkolenia młodzieży i posiadania grup młodzieżowych.
Merytoryczna dyskusja na pewno polskiej piłce się przyda. Bardziej niż poklepywanie się po plecach, że jest dobrze, bo mamy sukcesy reprezentacji. Fenomen Roberta Lewandowskiego ma tez – niestety – termin przydatności do spożycia.

Inne artykuły o: Ekstraklasa

  • vittorio

    Jaki prezes taki pomysł.

  • Piotr Borkiewicz

    Teraz czekam na uchwałę zarządu Ekstraklasy że polskie kluby muszą awansować do fazy grupowej pucharów. To jest tak samo logiczne jak te pomysły o młodzieżowcach.
    Jeśli nie udało się ich wyszkolić przez kilkanaście lat treningów to jakim cudem oni staną się dobrymi piłkarzami w Ekstraklasie.
    Nie widzę energicznych działań PZPN-u w sprawie dobrego szkolenia trenerów. Islandia na 320 tys mieszkańców ma trenerów Z UEFA Pro około 700 a Polska na 38 mln trochę ponad 400.
    Boniek chce organizować kolejną dużą imprezę w Polsce z dofinansowaniem przez rząd. Ciekawe ile milionów na to pójdzie. A może te środki przeznaczyć na infrastrukturę do szkolenia młodzieży i kształcenie trenerów.
    Ale Boniekj woli sobie budowac pomnik prestiżu zamiast zająć się tym co potrzebne polskiej piłce.
    Jego kadencja skończy się razem z pokoleniem piłkarzy którzy ciągną reprę a potem bedzie opowiadał że „jak ja byłem prezesem to były sukcesy”.
    Niech zostawi po sobie coś konkretnego w postaci dobrych fundamentów rozwoju piłki.
    Klimczak cisnie z tym pomysłem bo widzi że Lech ma szansę zyskać jakąś minimalna przewagę. Ciekawe czy ma zamiar grać tymi nie dorobionymi piłkarzami w pucharach?
    Powstało wiele szkółek dla dzieci w wieku 6-10 lat a gdzie będą trenować później? Nie ma ani trenerów na poziomie ani infrastruktury.
    To bredzenie o Słowakach jest już nudne, reprezentanci Polski U-21 nie łapią się do składów, to jaki poziom mają ci którzy nie łapią się do repry?

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli