W Pradze gra kilku fajnych piłkarzy. Ale Legii chcą wcisnąć jajko-niespodziankę

Autor wpisu: 23 grudnia 2017 21:41

Mamy w Legii „slavistę” Adama Hlouška, mieliśmy i Tomaša Necida. Teraz jakaś moda na wciskanie jej przez menedżerów „spartan”. Był już na tapecie Georges Mandjeck, teraz podobno polscy menedżerowie wpadli na pomysł zaoferowania Hiszpana Nestora Albiacha. Tyle że on sam nie chce z nimi współpracować.

Kameruńczyk Georges Mandjeck i Hiszpan Nestor Albiach grają w Sparcie Praga. To znaczy – czasami grają. Czasami siedzą na ławie, a czasami nie grają. Łączy ich także to, że chętnie poszukaliby nowych klubów. A że z Pragi do Warszawy niedaleko…

Mandjeck „był grany” już jakiś czas temu – na podstawie niejasnych pogłosek z czeskiej prasy. To kawał niezłego defensywnego pomocnika, jak najbardziej aktualny reprezentant Kamerunu, tyle że… cokolwiek drogi. I jeśli chodzi o kwotę transferową (prawdopodobnie ponad milion euro; Sparta pozyskała go tego lata za 1,3 mln podpisując trzyletnią umowę), i jeśli chodzi o indywidualny kontrakt.
Nie wszyscy bowiem zdają sobie sprawę, że Sparta Praga znajduje się w cokolwiek innej rzeczywistości finansowej niż Legia Warszawa. O wiele lepszej – wyjaśniając od razu. Pozostając w rękach czeskiego holdingu energetycznego i jednego z najbogatszych Czechów Daniela Křetinskiego w ostatnim czasie przeznaczyła na transfery ogromne fundusze. Dwa ostatnie cykle transferowe to – uwaga – sprowadzenie aż 8 piłkarzy z „półki cenowej” powyżej miliona euro. Co jak wiemy w polskich realiach jest niemożliwe.
Najwięcej kosztowali Spartę: reprezentant Izraela – Tal Ben Haim (2,9 mln euro), reprezentant  Czech Vaclav Kadlec (2,7 mln euro) i reprezentant Turcji Semih Kaya (2 mln euro).
Na Letnej pojawili się także m.in. były reprezentant Francji Rio Mavuba, były reprezentant Austrii Marc Janco czy wypożyczony z Interu Mediolan Francuz Jonathan Biabiany (blisko 200 meczów w Serie A na koncie).
Problemem Sparty jednak jest to, że jesienią zawodziła na całej linii. Odpadła z eliminacji Ligi Europy, odpadła z krajowego pucharu, w lidze jest dopiero piąta, już dziś wiadomo, że bez szans na tytuł. Kadrę zaś ma bardzo szeroką i piłkarze o klasie wymienionych… nie mają kiedy grać.

Jednym z tych, którzy w Sparcie grają bardzo mało jest hiszpański ofensywny pomocnik Nestor Albiach. I właśnie jemu menedżerowie mieliby szukać miejsca w Legii, o czym poinformował na Twitterze dziennikarz „Super Expressu” Piotr Koźmiński:

Pomijając menedżerskie zagrywki, czy w ogóle ma to sens? Raczej nie. Choć Albiach to w sumie kawał całkiem niezłego piłkarza. Klasą taki „Igor Angulo” czy „Carlitos” czeskiej ligi. Jego mocną stroną są stałe fragmenty gry – ma duże wyczucie przede wszystkim w dogrywaniu piłki partnerom.
25-letni wychowanek Levante, do Czech przechodził z trzeciej ligi hiszpańskiej – nie do Sparty, a do Dukli zresztą, gdzie radził sobie bardzo dobrze.
Na tyle dobrze, że połakomiła się Sparta. Na Letną przeprowadził się na początku roku i… miał pecha. Najpierw kontuzja kostki, potem ścięgna Achillesa. Posypał się trochę…
Przez cały rok w Sparcie zagrał tylko 13 meczów, z tego połowę jako rezerwowy.
W połowie rundy jesiennej doszedł do pełni zdrowia, dopiero pod koniec września wznowił normalne treningi z zespołem. A w Sparcie – jak się rzekło – jest ogromna konkurencja w środku pola i w formacji ofensywnej, więc Albiach za wielu minut nie zaliczył, a na dwa ostatnie mecze jesieni włoski trener Sparty Andrea Stramaccioni w ogóle nie wziął go do kadry meczowej.
Czyli reasumując – Albiach to z jednej strony mogłaby być ciekawa opcja, ale z drugiej na dziś jest wielką niewiadomą. Trochę taki „Necid”. Niezły, ale do porządnego przepracowania zimy i odbudowania, jak mawiają trenerzy. Necida Legia odbudować nie zdążyła. Albo inaczej – nie zdążyła skorzystać z tego odbudowania. Bo, na marginesie, Necid tej jesieni wrócił do Slavii Praga i tam parę ważnych goli strzelić potrafił (8 w 17 meczach).

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli