Postawa Wawrzyniaka – wzór. Ale nie ideał

Autor wpisu: 17 lutego 2017 22:32

„Nie widziałem, muszę obejrzeć powtórki”, „to sędzia podejmuje decyzja” – to wypowiedzi, które najczęściej słyszymy od piłkarzy i trenerów na temat kontrowersyjnych sytuacji w meczach. Takich, które sędziowie odgwizdali na ich korzyść. W spotkaniu Bruk-Betu Termalica z Lechią z tych standardowych reakcji wyłamał się Jakub Wawrzyniak.

W pierwszej połowie lewy obrońca Lechii spóźnił się z interwencją i w polu karnym sfaulował  Gubę. W powtórkach widać było wyraźnie, że piłkarz z Niecieczy dostaje kopniaka w stopę i to wytrąca go z równowagi. Pierwsza reakcja obrońcy Lechii? Ręką sygnalizuje arbitrowi, że nic nie było. Schodząc z boiska przyznał jednak: – Sędzia powinien podyktować rzut karny.
Bohater? Pewnie przeszedłby do historii polskiej piłki, gdyby przyznał się od razu, że rywalom należy się „jedenastka” i przekonał do tego sędziego. Ale i tak należy mu się szacunek, że nie robił z siebie durnia i nie udawał, że trafił w piłkę albo kreta, który nagle wyskoczył z murawy.
Termalica karnego w końcu dostała, ale nie w tej sytuacji. W ostatnich sekundach spotkania piłkę ręką zagrał Mario Maloca, „jedenastkę” wykorzystał Vladislavs Gutkovskis. Po strzale sędzia już nawet nie wznawiał gry, więc strata punktów była dla ekipy z Gdańska wyjątkowo bolesna. Można powiedzieć, że sprawiedliwości stało się zadość.
Trener Lechii Piotr Nowak miał jednak pretensje do arbitra, że decyzję podjął pod naciskiem piłkarzy. – Nie może być tak, że pięciu piłkarzy otacza sędziego i ten dyktuje „jedenastkę”. Nie miałbym pretensji, gdyby sędzia boczny od razu podniósł chorągiewkę i zasygnalizował faul, a tu na decyzję czekaliśmy kilkanaście sekund.
Kto wie czy wpływ na tę decyzję nie miało zachowanie Wawrzyniaka. Sędziowie, jeśli mają wątpliwości raczej powstrzymują się od dyktowania karnych w ostatnich sekundach spotkań. Czasem, gdy popełnią błąd, szukają pretekstu, by zadośćuczynić poszkodowanym, co często oznacza drugi błąd. Tutaj jednak sędziowie, chociaż chwilę to trwało, podjęli słuszną decyzję.
W meczu w Niecieczy sporo było kontrowersji, kilka fantastycznych parad – głównie Dusana Kuciaka. Od pierwszej minuty w największym gazie był Sławomir Peszko. Pomocnik lidera ekstraklasy nękał gospodarzy rajdami, dośrodkowaniami, dryblingami. I w końcu dostał to, na co mocno pracował – strzelił gola. Sytuacja nie była łatwa, bo uderzał z ostrego kąta i minąć musiał jednego z obrońców. Już z ławki rezerwowych oglądał ostatnie minuty meczu.
Z przebiegu spotkania i biorąc pod uwagę okoliczności, remis jest sprawiedliwym wynikiem.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli