Pokuta dobiegła końca – Nagy wraca z zesłania

Autor wpisu: 9 listopada 2017 19:36

Rozmawiałem z Dominikiem i podjąłem decyzję o jego powrocie do pierwszego zespołu. Uważam, że swoim zaangażowaniem i ciężką pracą udowodnił, że zasługuje na drugą szansę – stwierdził trener Romeo Jozak. Tym samym dobiegła końca banicja młodego Węgra w zespole rezerw.

Nagy został tam zesłany, bo mówiąc wprost – zaczynało mu syczeć spod kapsla. Dość dyskretnie ujął to jakiś czas temu Dariusz Mioduski, mówiąc: – Jego głowa nie jest skupiona na futbolu. Nie może się dziwić, że kibice patrzą na niego krzywo, gdy Legia przegrywa, a on słabo się prezentuje. Wychodzisz na kolację, siedzisz o 24.00 na mieście, a na następny dzień grasz mecz. To byłoby okej i do przyjęcia, gdyby na boisku wszystko się zgadzało. A się nie zgadza. To jest Legia. Tu trzeba zapieprzać. Dominik musi zrozumieć, że w tym klubie wymagania są ogromne. Wspieram decyzję trenera Jozaka. Podobnie jak on uważam, ze Dominik powinien przemyśleć kilka spraw. Trener chce, żeby przede wszystkim oczyścił głowę.

Cała sprawa zbiegła się w czasie, gdy ukazała się w węgierskich mediach rozmowa, w której Nagy opowiadał o słynnym incydencie po meczu z Lechem oraz mówił, że w najbliższym czasie będzie chciał zmienić klub na jeszcze mocniejszy. Ale w Legii podkreślali, że nie to było przyczyną jego banicji. – Dominik to utalentowany piłkarz. Definicja talentu jest jednak bardzo złożona. To nie tylko umiejętności piłkarskie, ale także dużo więcej czynników. Jako trener z kraju, w którym rodzi się wiele talentów, mogę powiedzieć, że widziałem wielu utalentowanych zawodników, którzy kończyli w czwartej lidze, ponieważ brakowało im zaangażowania – tłumaczył Jozak. Dziś przyznaje, że pokuta dobiegła końca i spełniła swoje zadanie. Zobaczymy. Weryfikacja najlepsza z możliwych w następną niedzielę, gdy na Łazienkowską przyjedzie mistrz półmetka, czyli Górnik.

Zresztą może i dobrze, że ten Nagy wraca do pierwszej drużyny, bo jeszcze trochę i w tych rezerwach nabawiłby się frustracji. Kilka takich meczów jak ten niedawno przegrany 0:3 z GKS Wikielec i depresja gotowa.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli