Kto komu pisze posty na Twitterze. I komu zależy na dobru Legii. Ta saga chyba nie ma końca…

Autor wpisu: 26 listopada 2017 14:21

Jeśli po tylu tygodniach od apogeum kryzysu w Legii nadal wyciągane są publicznie różne – powiedzmy – prywatne sprawy, to niezbity dowód, że dawny układ właścicielski nie mógł trwać już ani minuty dłużej. Czemu obecnie mają służyć zaczepki osób, które były związane z klubem? W tej chwili to chyba już tylko forma takiej swoistej autoterapii.

Ostatnie miesiące były dla mistrzów Polski, klubu, który niedawno prowadził wyrównane boje z Realem Madryt i Sportingiem Lizbona, potwornie trudne. Legia sprowadziła na siebie wszelkie możliwe katastrofy, a próby wyjścia z kryzysu raz po raz kończyły się jeszcze gorzej. Na dziś miejsce w tabeli świadczy o tym, że kryzys sportowy drużyna ma już za sobą. I nie zmieni tego nawet porażka w Kielcach, która, gdyby nie sędziowie, pewnie by się nie przytrafiła.
Ale sportowe problemy to i tak tylko wierzchołek góry kłopotów, z jakimi borykał się klub do niedawna. A pojawiające się (nadal) sygnały z kręgów okołolegijnych dowodzą, że podziały w klubie i ich konsekwencje,  jeszcze długo będą się tam odbijać czkawką.

Wyciek wewnętrznych maili, poufnych informacji, swego rodzaju sabotaż, czy w końcu takie typowe wzajemne wbijanie szpili przez strony konfliktu (środowisko związane z duetem Leśnodorski – Wandzel vs prezes Mioduski i jego ludzie) – tym żyła piłkarska Warszawa w ostatnich miesiącach. I choć wydawało się, że to już koniec sagi, że Legia z nowym/starym, ale już jedynym właścicielem, będzie mierzyć się od teraz tylko i wyłącznie z aktualnymi problemami, okazuje się, że wystarczy jeden wpis na Twitterze, by szambo znowu zaczęło wybijać.

Trochę długi wstęp, więc przejdźmy do meritum:
Po meczu w Kielcach Mioduski napisał post na TT, a były dyrektor komunikacji Seweryn Dmowski odniósł się do tego sugerując, że to Artur Adamowicz (czyli jego następca) prowadzi konto za prezesa.

W sieci posypały się komentarze krytykujące wpis.
– Czemu to ma służyć?
– Zawsze mówił pan, że przede wszystkim zależy panu na dobru Legii, czyżby?
– Ale to słabiutkie i malutkie.
Inni pisali, że to czysta hipokryzja:
– Taki rodzaj odwetu za to, że kiedyś się okazało, że sam prowadził konto Macieja Wandzla.
Nie wiem, kto komu prowadził, czy prowadzi konta. Wiem, że zdarza się (i to nierzadko), że osoby odpowiedzialne za komunikację mają pozwolenie od swoich szefów na zamieszczanie uzgodnionych postów w mediach społecznościowych. Czy tak zdarzyło się tym razem? Prezes Mioduski odpowiedział:

Czemu zatem miał służyć post byłego dyrektora komunikacji? Na pewno nie dobru klubu, jak zawsze zapewnia.
Mnie to przypomina (choć ja mam zaledwie mgr, a nie dr przed nazwiskiem, więc mogę się mylić) rodzaj resentymentu.
Taka racjonalizacja niepowodzenia. Jak to opisywał Nietzsche? „Uraza wobec świata, żal do życia, które nie spełnia oczekiwań.” „Stan umysłu, w którym dominuje złośliwość i zawziętość, związane z urazem […].” A tak po ludzku – pamiętacie bajkę Ezopa o lisie, który nie mógł dosięgnąć winogron? Odchodząc, powiedział, że i tak były kwaśne…
I tyle w temacie.

Michał Kucharczyk w „STUDIO FORTUNA” – Pewne sytuacje wyjaśniliśmy sobie po męsku:

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • ursynów

    To nawet nie jest śmieszne.Pan Dmowski Seweryn,zachowuje się jak bachor w piaskownicy,sypie piaskiem po oczach, ale w gaciach ma mokro.Raz już wykazał się wysokiej klasy inteligencją, jak po meczu z Lechem 22.10.2016r walnął tekst,,Jesteśmy waszą stolicą”- wyjątkowo subtelne jak na dyrektora komunikacyjnego klubu. No ale nazwisko zobowiązuje, wszak Roman Dmowski to główny ideolog polskiego nacjonalizmu.Takie mamy czasy,takich mamy rzeczników(dobrze ,że ten to były). Byle przypieprzyć,takie to polskie.Choć sam wielokrotnie krytykowałem Mioduskiego,ale widać,że gość się stara i nie wali z grubej rury.Panie Mioduski olej Pan tego dzwona.Dyrektor komunikacyjny Dmowski, zjechał już do zajezdni.

  • Marek Gawryluk

    Moim zdaniem, nie tylko te wpisy ale wiele sytuacji, podobnie expresowe doniesienie do mediów o pobiciu piłkarzy służy osłabieniem wizerunku i wartości klubu a także spowodować by Mioduskiemu odechciało się prowadzenia klubu. Wtedy można byłoby odkupić Legię za niewiele większe pieniądze niż Mioduski zapłacił za 40% udziałów

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli