Piłkarze GKS Katowice przegrali ze Śląskiem, ale wyglądali… jakby za tydzień zaczynali ligę

Autor wpisu: 4 lutego 2017 18:05

Piłkarze GKS Katowice pojechali do Środy Śląskiej, by tam zagrać sparing ze Śląskiem Wrocław. Przegrali 0:1, ale mało było elementów, w których ustępowali drużynie, która już za tydzień wznawia rozgrywki Lotto Ekstraklasy.

Broń Boże nie chodzi o niedocenianie Katowic w takim stawianiu sprawy. Oczywiście – GKS to jeden z najmocniejszych pierwszoligowców. Kilka dni temu mieliśmy okazję rozmawiać z trenerem Stomilu Olsztyn Adamem Łopatko i napastnikiem Stomilu Tomaszem Zahorskim. Obaj bez zmrużenia oka wymienili właśnie Katowice jako głównego kandydata do awansu.

Chodzi o coś zupełnie innego. Dla Śląska to był ostatni sparing przed wznowieniem rozgrywek. Za tydzień już trzeba będzie zagrać o punkty z Wisłą Płock. Dla GieKSy to tylko jeden z elementów przygotowań – po okresie budowania przede wszystkim formy fizycznej, motorycznej, a nie piłkarskiej. Zdawało by się, że Śląsk powinien katowiczan zabiegać i stłamsić. Nic z tego. – To prawda, po ciężkich treningach nogi… trochę pobolewają. Ale ze Śląskiem, mimo że jesteśmy w zupełnie innym momencie przygotowań, zagraliśmy „swoją piłkę”, będąc absolutnie równorzędnym rywalem – mówi nam Mateusz Abramowicz, bramkarz katowiczan, który do GKS trafił właśnie ze Śląska. – Szczególnie w pierwszej połowie. Jedna i druga drużyna miały swoje szanse w ataku. W drugiej może Śląsk tych sytuacji stworzył więcej, ale trzeba zwrócić uwagę, że u nas w składzie weszło kilku nowych piłkarzy.

Abramowicz ma rację – trener Jan Urban zagrał ten mecz, jakby grał ligę. Zrobił tylko trzy zmiany i to w końcowej fazie spotkania. Jerzy Brzęczek rotował jak na normalnym sparingu. Już w pierwszej połowie okazało się, że z boiska trzeba zdjąć Tomasza Wisio, którego zaczął rwać mięsień dwugłowy. Po przerwie były następne roszady, a kolejne pod koniec spotkania.
Na dziś można przewidywać, że Śląsk ligę zacznie w podobnym zestawieniu jak zagrał przeciwko Katowicom: jednak Pawełek w bramce; Dankowski, Celeban, Kokoszka i Pawelec w obronie; Pich i Riera na bokach drugiej linii; Madej i Kovačević pilnujący środka pola, przed nimi Morioka i wysunięty Biliński. Jeśli coś się zmieni, to jedno, góra dwa nazwiska.

Śląsk ostatecznie wygrał 1:0 po golu (bardzo ładny strzał „szczupakiem” tuż przy słupku)… Piotra Celebana. A dopiero co pisaliśmy, że na dziś najbardziej wrocławianom brakuje napastnika (TUTAJ). No i Celeban jak zwykle okazuje się niezastąpiony przy kłopotach z piłkarzami wykańczającymi akcje. A tak w ogóle to gol padł po akcji dwóch obrońców, bo Celebanowi piłkę dorzucał Pawelec. – Może Śląsk powinien przesunąć Piotrka do ataku – śmieje się Abramowicz przyznając się do wielkiego sentymentu do wrocławskiej drużyny, w której ma kilku dobrych kolegów. – A poważnie: miło słyszeć fajne słowa pod naszym adresem, ale Śląsk też wygląda naprawdę dobrze. Mają siłę do napędzania ofensywy. Morioka, Pich, Riera, do tego Kamil Biliński. Z tego, co widzę, mogą nieźle prezentować się w ataku pozycyjnym, a i do kontry mają odpowiednich piłkarzy. Obrona to sami solidni piłkarze. Myślę, że Śląsk wiosną będzie mocny.

Można powiedzieć tak: Śląsk wygrał 1:0, ale oba zespoły po tym sparingu mogą mieć powody do zadowolenia. Śląsk – bo w serii sparingów nie przegrał żadnego (3 zwycięstwa, 3 remisy), bo dobrze wkomponowali się w ten zespół Kovačević i Pich, bo nieźle wygląda Morioka.
Katowice – bo na tle zespołu Lotto Ekstraklasy, który za tydzień wznawia rozgrywki, zaprezentowały się nadzwyczaj dobrze fizycznie i motorycznie, no i pokazały, że nie zatraciły walorów z jesieni: świetnej organizacji gry, pewności w grze schematami. – Jedyne, czego nam brakuje, to fajnych, trawiastych boisk. Ale jeszcze chwilę doszlifujemy przygotowanie fizyczne i za kilka wyjeżdżamy na obóz do Turcji. Tam będziemy mieć doskonałe warunki, by ćwiczyć schematy i taktykę. No i dodać ostatni szlif przed ligą – mówi Abramowicz.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli