Piast Gliwice walczy z KOR-em. My po kilku treningach z takim tatusiem mielibyśmy dość piłki…

Autor wpisu: 9 marca 2017 20:28

Oszalali rodzice to plaga szkolenia dzieci i młodzieży w Polsce. Piast Gliwice wyszedł naprzeciw problemowi z fajną akcją. Jest prosto, ale daje do myślenia.

Ostatnio sporo było chamstwa na polskich boiskach. Można narzekać, można tępić, ale nie bierze się ono znikąd. Uczymy się od małego i od małego ciąży na nas presja, choćby ze strony rodziców. KOR, czyli Komitet Oszalałych Rodziców – zmora trenerów na etapie szkolenia dzieci. Szaleni tatusiowie i, trochę rzadziej, mamusie, którzy chcieliby, żeby ich pociechy były najlepsze, żeby zdobywały bramki, żeby błyszczały na boisku i kasowały swoimi zagraniami innych. A jeśli brakuje im talentu, to żeby chociaż eliminowały (często po chamsku właśnie) swoich rywali (poważnie!). Porady, krzyki przy linii, prowadzenie meczu zamiast trenera, w końcu krytyka, a nawet bluzgi. I to wszystko na meczach 7-9 latków. Miło nie jest.

Dlatego coraz częściej kluby i akademie prowadzące zajęcia dla dzieci trzymają się twardej zasady – rodzice, opiekunowie, dziadkowie etc. nie mają wstępu na treningi dzieciaków (mecze są zazwyczaj ogólnodostępne, choć często trenerzy zastrzegają, że na trybunach ma być doping, nic więcej). Nie i już. I trener może normalnie, bez tysiąca podpowiedzi, prowadzić zajęcia. A dziecko ma przynajmniej spokój…
Nie tak dawno, w wywiadzie dla nas, trener Tadeusz Pawłowski, szef Akademii Śląska Wrocław, zwracał uwagę, że „ta nadmierna ekspresja rodziców nie tylko przeszkadza trenerom, ale przede wszystkim oducza dzieci samodzielnego podejmowania decyzji”.
– To ogromny błąd. Dziecko musi mieć z grania w piłkę frajdę. Także frajdę z tego, że samo podejmuje decyzje, czasami dobre, czasami złe. Ale z tego też płynie dla niego nauka, o wiele lepsza niż ta narzucona z góry. Zdarzają się rodzice, którzy chcą dyrygować swoimi pociechami, stoją przy linii w czasie jakiś tam gierek czy treningów i cały czas tylko pokrzykują. Tak nie wolno. To nie uczy rozwijania osobowości, tylko frustruje. Najpierw musi być radość z tego, co się robi, otwartość, komunikacja – to potem wszystko decyduje, czy przejście z piłki młodzieżowej do seniorskiej będzie procesem łatwym czy trudnym – tłumaczył Pawłowski (cała rozmowa TUTAJ).

Tadeusz Pawłowski zresztą już niebawem (7-9 kwietnia, PGE Narodowy) będzie gościem Międzynarodowych Targów „Świat Piłki”. Będzie tam można m.in. wysłuchać jego wykładu zahaczającego o ten problem: „Jak radzić sobie z emocjami dziecka w sporcie”.

A wracając do akcji Piasta Gliwice „Nie patrz jak gram” – świetnie wpisuje się ona w walkę z KOR-em: „(De)motywujący rodzice na treningach i meczach to plaga trapiąca system szkolenia młodzieży w Polsce. Piast Gliwice i Akademia Piłkarska „Team” mówią temu dość.”
Szczerze, to my po kilku treningach z takim tatusiem mielibyśmy dość piłki…

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli