Petardą w Malarza, czyli szczyt kretynizmu w Gliwicach. – Nieco przygłuchłem – przyznał bramkarz Legii

Autor wpisu: 13 grudnia 2017 09:47

Trudno zrozumieć, jak wielkim durniem trzeba być, rzucać w piłkarzy petardami. Rzadkie to obrazki w naszej lidze, ale niestety zdarzają się. We wtorek ofiarą jednego z takich durniów padł bramkarz Legii Arkadiusz Malarz.

W zasadzie komentować tu nie ma co, bo gość, który tę petardę rzucił, powinien zostać przykładnie ukarany – z dożywotnim zakazem wstępu na stadiony włącznie. Może i miał być efekt „postraszenia” Malarza, ale skończyć mogło się o wiele gorzej:

Kary nie uniknie zapewne również Piast jako klub. Przypuszczać należy, że Komisja Ligi surowo podejdzie do sytuacji, w której petarda ląduje na murawie tuż obok zawodnika, co powoduje bezpośrednie zagrożenie jego zdrowia. Nie pierwszy to klub, który zapłaci za głupotę kibica.

Na szczęście Malarzowi nic poważnego się nie stało, chociaż po meczu w rozmowie z portalem legia.net przyznał: – Nieco przygłuchłem, gdy petarda spadła blisko mnie. Do tej pory mam trochę przytkane ucho. Bardziej się jednak przestraszyłem całą sytuacją. Ale nic wielkiego się nie stało.

Zresztą dla niego to nie pierwsza taka sytuacja. Widać od czasu do czasu „przyciąga” różne rzeczy z trybun. W ubiegłorocznym finale Pucharu Polski na Stadionie Narodowym został trafiony racą rzuconą przez kibiców Lecha.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa | Piast Gliwice

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli