Pazdan: Nie chcę mówić brzydkich wyrazów…

Autor wpisu: 3 grudnia 2016 08:26

Michał Pazdan, opoka Legii i reprezentacji Polski, był po meczu z Wisłą Płock zirytowany. Widać było po jego twarzy, że nie może pogodzić się z wynikiem i frajerską stratą punktów.

Przy prowadzeniu 2:0 mogliście dobić rywala. Okazje bramkowe były także przy 2:1, a na koniec o mało nie przegraliście… Trener Magiera powiedział, że na pewno nikt nie kalkulował, nie oszczędzał sił na najbliższy mecz ze Sportingiem, a jednak wynik jakby mówił coś innego.
MICHAŁ PAZDAN: Jeśli ktoś wychodzi dziś na boisko i już myśli o tym meczu, który ma zagrać za pięć dni, to nie wygląda dobrze w tym spotkaniu, w którym gra. Więc tak na pewno nie było. Ale muszę się zgodzić z opinią, że meczu z Wisłą Płock nie zagraliśmy w takim stylu, jaki jeszcze niedawno pokazywaliśmy. Nie kontrowaliśmy do końca przebiegu wydarzeń, w takim stopniu, jak w poprzednich spotkaniach. Mieliśmy sporo strat. Ale nawet jeśli się gra nie układa, to trzeba takie mecze wygrywać choćby jedną bramką. Mówi się, że takie spotkania należy przepychać. I my powinniśmy ten mecz przepchnąć, zapomnieć o nim i skoncentrować się już na następnym wyzwaniu – Sportingu. Mam nadzieję, że plusem piątkowego wieczoru będzie chociaż to, że pojawiła się u nas sportowa złość. Trzeba ją dobrze spożytkować. Dzisiaj naprawdę myśleliśmy tylko o Wiśle Płock, a jednak zaliczyliśmy wpadkę.

Sami sobie komplikujecie sytuację w Ekstraklasie.
Mam tego świadomość. Ale piłka jest taka, że nie ma czasu na rozpamiętywanie. Trzeba o tym zapomnieć, choć wnioski muszą być wyciągnięte. Teraz kluczowa jest środa i naprawdę trudny pojedynek w Lidze Mistrzów.

A co powiedzieliście sobie sami w szatni? Jak zareagowaliście na stratę punktów wy – zawodnicy? Byliście źli, wściekli, padły mocne słowa?
A co można powiedzieć po takim meczu? Ja byłem mega wściekły. Nie chcę mówić brzydkich wyrazów… No ale takie mecze trzeba wygrywać. I co my tam mogliśmy sobie powiedzieć? Nie używając brzydkich słów, to mogę tylko powiedzieć, że było… ogólne zdenerwowanie. Takie mecze jak ten z Wisłą Płock, w tamtym roku – za trenera Czerczesowa – przepychaliśmy po 1:0. Sporo było takich spotkań. Nie wyglądało to ładnie, ale potrafiliśmy wygrać. No, a dzisiaj się nie udało. Musimy takie mecze, w których od początku nam nie idzie, wygrywać konsekwencją, spokojem, umiejętnościami.

Czy to nie było tak, że uśpiło waszą czujność prowadzenie 2:0? Straciliście koncentrację, myśleliście, że jest już po meczu. Trener Magiera zapewnił, że to nie było zlekceważenie przeciwnika.
Na pewno docenialiśmy Wisłę Płock i jej nie zlekceważyliśmy. To nie to. Ale nie przypominaliśmy tej Legii z Wrocławia czy z Białegostoku, gdzie łatwo kreowaliśmy akcje. Wisła też miała swoje sytuacje. Muszę powiedzieć, że tym razem w defensywie było nawet więcej pracy niż w Lidze Mistrzów. Straciliśmy punkty i tego szkoda. Ale co z tym teraz zrobić. Życie…

Marginesu na kolejne błędy już nie ma, bo start sezonu mieliście słabiutki.
Tak, nie możemy już robić żadnych błędów. Musimy wygrywać wszystko końca. W tej rundzie zostały jeszcze dwa mecze w Ekstraklasie i na nich teraz trzeba się skupić. Na razie jednak nie patrzę na tabelę, podział punktów, myślimy tylko o tym, żeby wygrywać kolejne mecze.

Rozmawiał i notował Dariusz Tuzimek

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli