Pazdan: – Czułem, że to może nie być dobry moment na zmiany, przecież niedługo są mistrzostwa świata

Autor wpisu: 4 lutego 2018 10:17

Michał Pazdan „odchodził” z Legii już kilka razy, praktycznie w każdym okienku transferowym w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Na razie żaden transfer nie doszedł jednak do skutku. Tej zimy nie było zresztą konkretnych ofert na obrońcę mistrzów Polski. – Życie mnie nauczyło, żeby niczym się nie nakręcać – powiedział w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

Latem dużo mówiło się o odejściu Pazdana z Łazienkowskiej, ale ostatecznie zawodnik został w klubie. Zimą temat powrócił, tym bardziej że nowym menadżerem piłkarza został skuteczny na rynku transferowym Mariusz Piekarski. W Legii nie chcą jednak oddawać Pazdana za półdarmo.
– Mam dla niego wielki szacunek, ale muszę mieć na względzie dobro klubu. Michał może odejść zimą, ale pod pewnymi warunkami. Wiadomo, że ma klauzulę (wynoszącą 2,5 mln euro – przyp. red.) i jeśli ktoś ją zapłaci, to nie mamy nic do powiedzenia. A czy jest tu pole do negocjacji? W jakimś sensie tak. Ale na konto klubu musi wpłynąć ponad 2 miliony euro, nawet bliżej 2,5. Odejście Pazdana zmusiłoby nas bowiem do kupna jego następcy. A tacy piłkarze nie są tani – mówił niedawno prezes Dariusz Mioduski.
Na razie wszystko wskazuje na to, że obrońca reprezentacji zostanie na rundę wiosenną w Polsce.
– Życie mnie nauczyło, żeby niczym się nie nakręcać. Gdy pojechałem z Legią na obóz, nie miałem już żadnego ciśnienia na transfer. Zależało mi, by się dobrze przygotować. Runda jest krótka, zostały trzy miesiące. Poza tym czułem, że to może nie być dobry moment na zmiany, przecież niedługo są mistrzostwa świata. W Legii jestem już 2,5 roku, wiem jak wszystko funkcjonuje – powiedział Pazdan.
W czasie zgrupowania w Hiszpanii Thibault Moulin i Armando Sadiku w ekspresowym trybie rozstali się z drużyną.
– Widziałem, że mają duży mętlik w głowie. Mnóstwo się działo. Teraz muszą się błyskawicznie zresetować i wejść do gry w nowych klubach. Takie zamieszanie prędzej czy później zazwyczaj odbija się na formie. Ale tak już jest z transferami, wiele klubów czeka do samego końca.
Teraz Pazdan skupia się na lidze.
– Mam zakodowane w głowie, że poza ligą czekają nas mistrzostwa świata, ale podstawą jest wykonywanie tego, co do tej pory mi służyło. Nie wybiegam w przyszłość – zapewnia. – Pamiętam, jak w kwietniu 2016 roku zrobiono mi rezonans magnetyczny kolana, który wykazał, że mam zerwane więzadło poboczne. Pierwsza myśl: mogę się pożegnać z wyjazdem na EURO. Lekarze mówili, że mam mieć zabieg, po nim czekałyby mnie trzy miesiące przerwy. Ale wykonano mi drugie badanie. Doskonale pamiętam, jak pojechaliśmy z doktorem Tabiszewskim do znanej lekarki i okazało się, że więzadło jest mocno naderwane, ale się trzyma. Wystarczyły trzy-cztery tygodnie, wróciłem na boisko. I tak się zagoiło, że nie mam z nim problemu do tej pory. Od tamtego momentu nie planuję. Zrozumiałem, że rzeczywistość może pozbawić mnie wszystkiego.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli