Pazdan do Betisu? Oby to był tylko transferowy balon!

Autor wpisu: 11 sierpnia 2017 13:57

Akurat w momencie, gdy stało się jasne, że Jakuba Czerwińskiego czeka operacja i dłuższa przerwa, hiszpańskie media odgrzały sprawę transferu Michała Pazdana do Betisu Sewilla. Oby to była tylko jedna z transferowych plotek bez pokrycia, bo w innym przypadku dla Legii to byłby już jakiś kataklizm na środku obrony!

Dopiero co trener Jacek Magiera publicznie zabrał głos w sprawie konieczności pozyskania przez Legię środkowego obrońcy – wobec poważnej kontuzji Jakuba Czerwińskiego, a tu nie dość, że takowego mu nie podsuwają, to jeszcze hiszpańskie media chcą mu (póki co wirtualnie) zabrać Michała Pazdana.

Właśnie zwracaliśmy uwagę, że z uwagi na kontuzję Czerwińskiego, a także odejścia Jakuba Rzeźniczaka i Mateusza Wieteski, Legia ni z tego, ni z owego na środek obrony ma w zasadzie tylko jedną opcję: Michał Pazdan – Maciej Dąbrowski (czytaj TUTAJ). Plus na siłę kilka rozwiązań mocno rezerwowych.
I tylko jednego nie musi się obawiać – że straci Dąbrowskiego. Sam piłkarz w rozmowie z nami w czasie przygotowań kategorycznie odrzucił możliwość pożegnania się z Łazienkowską tego lata.
Takiej deklaracji nie składa Michał Pazdan, bo jego ochota na spróbowanie sił w lepszej lidze jest powszechnie znana. Na dodatek Pazdan, co kiedyś publicznie przyznał i Bogusław Leśnodorski, a potem i prezes Dariusz Mioduski, ma wpisaną klauzulę odstępnego. Na poziomie 2,5 miliona euro. Teoretycznie, jeśli znajdzie się oferent na tym poziomie, Legia nie będzie miała nic do gadania.

Teraz hiszpańskie media odgrzały kotleta pod postacią „Real Betis zagina parol na Pazdana”. Chodzi o to, że z Betisu lada chwila może odejść do Interu Argentyńczyk German Pezzella, który jest kluczową postacią defensywy ekipy z Sewilli. I to w jego miejsce miałby być ewentualnie ściągany Pazdan.
Napisał o tym portal elgoldigital.com, a garść wyjaśnień dorzucił jeszcze futbolistos.es. Póki co możliwością tego transferu nie zajęły się bardziej prestiżowe media, ale sprawa nie jest tak całkiem dęta. A przynajmniej może nie być. Jej prawdopodobieństwo podbija fakt (nie spekulacja!), że Betis faktycznie Pazdanem się interesował i to od dawna. Publicznie przyznał to zimą sam piłkarz. „Miałem kilka dobrych ofert, między innymi z Betisu (…), ale Legia się nie zgodziła. Na początku byłem zdziwiony, bo te kluby przedstawiły naprawdę dobre warunki dla mnie i dla samej Legii” – mówił dla „Przeglądu Sportowego”.
Skoro jest klauzula, to czemu Legia się nie zgodziła? Bo kwestia w tym, że Betis chciał za Pazdana zapłacić mniej niż wynosiła klauzula – dość wysoka jak na blisko 30-letniego obrońcę z polskiej ligi. Według hiszpańskich mediów Betis – zarówno wtedy, jak i teraz – byłby skłonny negocjować na poziomie 1,5 – 2 miliony.

To wciąż całkiem spore pieniądze, no ale nie wtedy jak się straciło niemal wszystkich środkowych obrońców! Gdyby do Rzeźniczaka, Czerwińskiego i Wieteski dołączył jeszcze Pazdan, to byłby wręcz kataklizm w defensywie. I chyba Legia na taki kataklizm nie może sobie pozwolić. No, chyba że Betis wpłaci klauzulę…
„Jeśli ktoś przyjdzie i wyłoży tyle, ile Pazdan ma w klauzuli, nie będę miał wyjścia. Ale poniżej tej kwoty nie zamierzam go sprzedawać” – komentuje prezes Mioduski.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli