Oj, zaczyna się „jazda” z trenerem. Magiera już bez taryfy ulgowej

Autor wpisu: 9 września 2017 21:42

Frustracja fanów Legii po meczu ze Śląskiem podskoczyła do stanu alarmowego. Zaczyna się robić nieprzyjemnie, a atak musi przyjąć na klatę trener Jacek Magiera.

Trener Jacek Magiera po meczu we Wrocławiu jak zwykle zdawał się… spokojny. To charakterystyczne, dokładnie artykułowane zdanie w zdanie tłumaczenie, co się stało i dlaczego się stało, znamy doskonale. Werbalny perfekcjonizm – i to nie jest szydera.

Od takiej Legii to aż oczy bolą – TUTAJ

Niestety, piłkarze Legii perfekcyjni nie są. Są dziś bardzo daleko od perfekcjonizmu, na jaki ich stać. I za to Magiera płaci, bo ewidentnie skończył się okres ochronny. Magiera był w Legii na szczególnych prawach i na te szczególne prawa zasłużył. Latami wytrwałej pracy – jako piłkarz, jako asystent, jako trener także. Bo, to że Magiera ma obsesję pracy, wiedzą wszyscy. Jego ulubione lekarstwo to „praca, praca, praca”. Po Śląsku też zauważył: – Pracuję najlepiej, jak potrafię, niezależnie od tego, co się wydarzy. Właściciel klubu ma prawo zwolnić trenera, a prezes Mioduski zna moją pracę, wie, jak chcę budować ten zespół. Podobnie Michał Żewłakow. Wracam do Warszawy nie obawiając się zwolnienia. Będę przygotowywał się do następnego meczu.

Magiera rok temu odmienił Legię, otworzył okno i wpuścił świeże powietrze, jak pamiętamy. Problem jednak w tym, że wtedy wystarczyło otworzyć okno… To łatwe, jak się wie, gdzie klamka, a Magiera wiedział.
Dziś wrażenie takie, jakby trafił na zaryglowane, zabite gwoździami drzwi, a on dalej szuka… klamki. Tylko że nie za klamkę trzeba tu chwytać, a za łom albo jakiś potężny młot i walić ile sił.
„Praca, praca, praca” – to świetne hasło na czas pokoju. W czasie wojny praca nie wystarczy. Tu nawet nie ma czasu na pracę. Trzeba odpalić cięższe działa. Rąbnąć pięścią w stół, trzeba odsłonić pokłady cwaniactwa i zawadiactwa. Staszek Czerczesow się kłania – to był gość na czas wojny, niewątpliwie.

Coś niedobrego się stało z mitem chroniącym Jacka Magierę. Wystarczy poczytać komentarze właśnie pod konferencją prasową z Wrocławia. Jasne – oszołomów i mądralińskich nigdy i nigdzie nie brakuje (my przecież też bywa, że się wymądrzamy – jasne), ale nie zdarzyło się chyba jeszcze, by komentarze fanów i czytelników tak jednoznacznie zrywały płaszcz ochronny.
„On naprawdę tam jeszcze jest? Straciliśmy dwa tygodnie, będziemy tracić następne?”
„Panie Jacku, przegrywamy przez pana błędy…”
„Byliśmy wolniejsi, niezorganizowani, irytowaliśmy nonszalancją i niedokładnością – tak wygląda przygotowana przez Magierę dzisiejsza Legia.”
„Masłowski grał najlepiej jak mógł to umowa została rozwiązana. Vrajnes grał najlepiej jak mógł to umowa została rozwiązana.”
To takie najbardziej łagodne i widać, że wpisane przez te najbardziej wyważone osoby, komentarze. Większość do cytowania się nie nadaje. Obrońców Magiery teraz już ze świecą szukać.

Niestety, coś się złamało, coś pękło, szwy puściły. Bariera ochronna poszła, efektywność pola siłowego chroniącego przed ostrzałem spadła do zera.
Czy to znaczy, że Magiera powinien odejść? Nie wiem. Chyba wolałbym, żeby nie. Także dlatego, że jestem przeciwnikiem trenerskich zmian, bo w polskim futbolu po prostu za mało jest stabilizacji. A trenerzy zamiast myśleć o tym, co będzie z zespołem za rok czy za dwa lata, myślą, co z nimi będzie za tydzień.
Zdecydowanie wolałbym, by Magiera zrobił swoim piłkarzom porządną „suszarkę” w szatni, taką, o której anegdoty latami będą krążyć. I nie jedną, a codziennie aż do meczu z Cracovią. A potem, by ci piłkarze wyszli na boisko i zrobili wreszcie porządną „suszarkę” jakiemuś rywalowi. Tak po staremu!

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • zgubek

    Panie redaktorze w życiu tak jest,że kto jest słaby ten przegrywa.Tak jest z Legią,ta w tej chwili jest beznadziejna.Kibice tego Magierze nie darują,nie darują piłkarzom.Bo Legia to my-tak unosi się na Łazienkowskiej.I coś trzeba zrobić.Jeśli pacjent jest chory to się go leczy.Ale jak widać Magiera nie ma antidotum na przypadłości swojej drużyny.To może doprowadzić do ciężkiej choroby, ba nawet zejścia.Jakie jest wyjście?Zmiana lekarza?Nie zawsze inny będzie lepszy.Jest pan niepoprawnym optymistom,że Magiera potrafi opierdzielić zawodników.To grzeczny chłopak jest,to nie Czerczesow,prosty ruski,, cziełowiek.”. Ta drużyna jest wypalona psychicznie, a dodając całkowity brak przygotowania fizycznego i taktycznego – daje taki efekt jaki widzimy.Czarno to widzę,nie wierzę w cuda.

  • Wwww

    Nie wiem czy tylko ja to zauważyłem, ale najlepszy okres Trenera Jacka Magiery był po przejęciu drużyny w trakcie rundy jesiennej po swoim poprzedniku. I tu jest haczyk. Kto przygotował drużynę? Hasi! A że nie miał po drodze z piłkarzami to oni grali jak grali…
    Przyszedł Pan Jacek i było super.
    Ale potem runda wiosenna i co? Przeciętność…
    A teraz?
    Katastrofa to najdelikatnejsze słowo…
    Tą rundę którą każdy się zachwycał to miał przygotowaną po Hasim a jak sam musiał to każdy widzi

  • GerardBukowski

    Cóż Magiera to przerost treści nad formą

    • ursynów

      To nie do końca prawda.Ten człowiek się stara,wkłada dużo wysiłku w to co robi.Tak czasami jest,że człowiek się stara,ma szczere chęci,a efekt z tego kiepski.To jeszcze nie czas Magiery, tej drużynie potrzebny jest gość o twardej ręce,ale też z trenerskim nosem,potrafiący z tego co teraz ma Legia w składzie,ulepić drużynę,która nie będzie tylko tłem dla innych.No i zrobić porządek w kierownictwie klubu ,bo gadki Żewłakowa,że ci sami ludzie , którzy Legię doprowadzili na dno,mają odbudowywać.Chyba ktoś z koniem w głowę się kopał.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli