Co z nowym stadionem Sandecji? Prezydenta miasta żarty się trzymają…

Autor wpisu: 16 stycznia 2018 12:26

Sandecja, a właściwie ludzie zarządzający tym klubem, nie przestają nas zadziwiać. Szkoda, że nie jest to podziw w pozytywnym tego słowa znaczeniu, ale na to akurat nie mamy wpływu. Pół roku wystarczyło, by na każdym kroku przekonać nas, że Ekstraklasa zwyczajnie przerosła ten klub.

Sukces ponad stan, jakim był awans w czerwcu, mógł co prawda zostać pozytywnie skonsumowany, ale tylko i wyłącznie pod warunkiem, że konsumowaniem zajęliby się ludzie znający się na rzeczy. Tyle że w Nowym Sączu najwyraźniej takich brak. Była prywatna wojenka kilku działaczy z trenerem Mroczkowskim, co skończyło się zwolnieniem szkoleniowca, który wycisnął z tej drużyny więcej, niż się dało, była hucpa z testami Freddy’ego Adu, była naprędce klejona ekipa zarządzająca złożona ze znajomych ludzi z władz miasta, a teraz do pieca dołożył prezydent Nowego Sącza. Niby tylko kilka zdań dotyczących „nowego” obiektu Sandecji, ale w zasadzie jak człowiek obejrzy i posłucha, to nie ma już złudzeń, że klimat do piłki to może i w tym mieście jest, ale na pewno nie na ekstraklasowym poziomie:

To fragment ze spotkania prezydenta Nowego Sącza Ryszarda Nowaka z dziennikarzami:

– To będzie rozbudowa, ale… to będzie nowy obiekt…
Wizerunkowo – strzał w kolano. Albo i oba. Tym bardziej że natychmiast pojawiły się relacje dziennikarzy obecnych na tym spotkaniu informujące o tym, że pan prezydent był – jak to się dyplomatycznie mówi – „mocno niedysponowany, co dało się wyczuć”. Cóż, wiele rzeczy można obrócić w żart, tyle że akurat kibicom Sandecji do śmiechu wcale nie jest. Ich drużyna pierwszy raz w historii występuje w ekstraklasie, ale jej mecze można sobie obejrzeć albo w telewizji, albo na obiekcie w Niecieczy. Nic więc dziwnego, że stadion, który spełniałby ekstraklasowe wymogi licencyjne, to dla tego klubu na dziś priorytet. Ale zamiast stadionu, jest kiepski żart prowadzącego… Pardon – prezydenta.

Prezydent z żartem wstrzelił się chyba nie najlepiej, bo od kilku tygodni atmosfera w Nowym Sączu właśnie z powodu stadionu jest bardzo napięta. Stało się tak po tym, gdy Nowak unieważnił przetarg na budowę obiektu. Zgłosiła się tylko jedna firma, która planowane prace chciała wykonać za 60 mln zł. Miasto z kolei jest gotowe przeznaczyć o 10 mln mniej. Kibice Sandecji są wściekli, bo nowy przetarg oznacza, że ich zespół w tym roku na pewno nie zagra na własnym obiekcie i nadal będzie musiał korzystać z gościny Niecieczy. A przecież możliwy jest scenariusz, według którego z ekstraklasy w czerwcu zleci i prędko do niej już nie wróci.

W ubiegłym tygodniu odbyła się nawet pikieta kibiców w tej sprawie:

Prezydent Nowak nie raczył się jednak z kibicami spotkać, tłumacząc się innymi obowiązkami, ale zostawił im list…
„Państwa apel i organizację zgromadzenia odbieram jako kolejny akt wsparcia tak dla drużyny, jak i dla mnie i zespołu, który działa, by deklaracje i plany w sprawie powstania nowego stadionu spełniającego wymogi do gry w ekstraklasie stały się faktem w możliwie jak najkrótszym czasie” – ładne, prawda?

A teraz kibice mogą się pośmiać. Razem z panem prezydentem. W końcu jest karnawał, więc wszystkim nam powinno być do śmiechu…

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Sandecja Nowy Sącz

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli