Nikt nie spadnie z ekstraklasy? To byłaby karykatura reformy i pomysł bardzo szkodliwy

Autor wpisu: 15 listopada 2017 16:18

Pomysł z reformą ligi zaczyna zmierzać w niebezpieczną stronę. Według informacji katowickiego „Sportu”, część zwolenników powiększenia ekstraklasy chciałaby, aby wiązało się to z gwarancją zapewnienia ligowego bytu wszystkim grającym w niej obecnie zespołom. Czyli mówiąc wprost – w tym sezonie z ekstraklasy nie spadałby żaden zespół.

Ze sportowego punktu widzenia pomysł jest absurdalny i mocno szkodliwy. Zresztą nie taki był przecież pierwotny zamysł, bo plan miał wyglądać następująco:
– spada 16. zespół ekstraklasy
– z pierwszej ligi awansują trzy pierwsze drużyny
– 4. zespół pierwszej ligi z 15. zespołem ekstraklasy rozgrywa baraż o ostatnie wolne miejsce
Zmiana reguł gry w trakcie gry to oczywiście coś, na co nie powinno być przyzwolenia, ale zwolennicy tego rozwiązania tłumaczyli, że nikomu ono tak naprawdę nie szkodzi, a wręcz przeciwnie – niemal wszystkich zadowala. I ekstraklasę, bo jedno miejsce można ocalić, i przede wszystkim pierwszą ligę, bo pojawia się okazja podwoić liczbę miejsc, które zapewnią awans. A zespołów mających na to chrapkę w tym sezonie na zapleczu nie brakuje.

Zwolennicy projektu tłumaczyli więc, że jeśli po likwidacji ESA 37 kluby ekstraklasy nie chcą wrócić do tego, co było, czyli tylko 30 meczów w sezonie, co zapewne wiązałoby się z mniejszymi dochodami z praw telewizyjnych, powinny bez mrugnięcia okiem przystać na takie rozwiązanie. Bo trudno przypuszczać, by telewizja chciała płacić tyle samo za 30 kolejek w mniej atrakcyjnej formule, ile płaci za 37 kolejek, gdy ma w dodatku dwa punkty kulminacyjne w sezonie – ostatnią kolejkę rundy zasadniczej, kiedy ważą się losy składów grupy mistrzowskiej i spadkowej, oraz ostatnią kolejkę rundy finałowej, kiedy ważą się losy tytułu, miejsc w pucharach i oczywiście spadku.

ESA 37 w przyszłym sezonie nie będzie, to już raczej przesądzone. Nie jest natomiast przesądzone, co w zamian. I tu pojawia się podobno „szansa” na to, by przepchnąć pomysł, wedle którego spadków miałoby w tym sezonie nie być wcale. Ze zdrową, sportową rywalizacją nie ma on oczywiście nic wspólnego, ale też nie trudno domyślić się, że haczyk może połknąć spora grupa klubów i całą resztę skutecznie do tego rozwiązania namówić. W końcu dla wielu gra idzie o być albo nie być, o czym głównie decydują pieniądze z kontraktu telewizyjnego. W ekstraklasie są one nieporównywalnie większe od tych, jakie oferowane są na jej zapleczu. Zresztą przykłady Ruchu i Górnika Łęczna też działają na wyobraźnię – obaj spadkowicze z ekstraklasy na półmetku sezonu zamykają tabelę pierwszej ligi i niewykluczone, że w przyszłym wylądują jeszcze niżej. A któż chciałby iść w ich ślady i sprawdzić, jak brutalne jest zderzenie z pierwszoligową rzeczywistością? Pewnie nikt. Skoro więc pojawi się okazja załatwić sobie kolejny sezon w ekstraklasie przy zielonym stoliku, czemuż by z niej nie skorzystać, prawda? Duża pokusa.

„Sport” pisze, że na razie nikt nie chce głośno ani pod nazwiskiem mówić o takim rozwiązaniu, co nie oznacza, że pomysł nie jest wałkowany w klubowych gabinetach. I z punktu widzenia jego zwolenników trudno się temu dziwić. Pierwszy, który publicznie rzuciłby takie hasło, szczególnie jeśli występowałby solo, medialnie zostałby zapewne zrównany z ziemią. Ale jeśli taki pomysł wyjdzie od „wielu podmiotów ekstraklasy”, to nie za bardzo będzie wiadomo, kogo z tą ziemią równać.

Na razie na ten pomysł – czego można się było oczywiście domyślać – negatywnie zareagowała Pierwsza Liga Piłkarska, czyli stowarzyszenie klubów występujących na zapleczu ekstraklasy. Im zmiana zasad w trakcie gry nie przeszkadza, o ile będzie to zmiana, o jakiej na początku wspomnieliśmy, czyli trzy pierwsze drużyny awansują z automatu, a czwarta walczy o to w barażu. – Każde inne rozwiązanie, wykluczające taką szansę, z punktu widzenia pierwszoligowców niczego nie wnosi – tłumaczy, cytowany przez „Sport”, wiceszef PLP i były prezes GKS Katowice Wojciech Cygan. Tyle że o tym, jak w przyszłym sezonie będzie wyglądać ekstraklasa i ile drużyn (i czy w o ogóle) spadnie z niej latem, zadecydują podmioty wchodzące w skład Ekstraklasy SA.
Zobaczymy, czy ten „sprytny” plan uda się przepchnąć. Jeśli tak, to mamy nadzieję, że ostre weto postawi telewizja. Bo przecież ani ona, ani oczywiście jej abonenci, czyli kibice, nie płacili za wybrakowany towar, w którym gra w dolnej części tabeli wiosną miałby się toczyć o pietruszkę.

Inne artykuły o: Ekstraklasa

  • ursynów

    Już teraz nie da się oglądać niektórych drużyn i meczów w Ekstraklasie.Grają w niej tacy potentaci z Niecieczy, Nowego Sącza,że aż strach.Mecze w naszej lidze są słabe nawet w wykonaniu tych czołowych drużyn.A co będzie gdy mecze zawitają do takich metropolii jak Chojnice, Niepołomice, czy Głogów. Po co to , ilu ludzi przyjdzie tam na mecz, kto będzie grał w tych drużynach.Ja wiem,że szmal to ważny argument i że pieniądze nie śmierdzą.Ale nie chyba tędy droga, rozwijajmy piłkę młodzieżową, niech powstają szkółki piłkarskie, a nie twórzmy sztucznego tworu,na który nas nie stać.Niestety władze piłkarskie działają metodą faktów dokonanych,zrobią to co chcą, takie teraz nastały czasy.Tak jest nie tylko w piłce.

    • TWOJ STARY

      szkoda, że głupi jesteś. Powiedz mi jak ma się rozwijać piłka nożna w danych rejonach Polski skoro na starcie przekreśla się miasta BO SĄ ZA MAŁE I MAŁO LUDZI PRZYJDZIE NA MECZ. Gdzie ci młodzi mają trenować i uczyć się od lepszych jak w ich mieście nie będzie się nic działo BO MIASTO BYŁO ZA MAŁE I PO CO TAM EKSTRAKLASA, PO CO BUDOWAĆ INFRASTRUKTURĘ ITD.

      • ursynów

        Lubię takie teksty.Trzeba mądry człowieku umieć czytać, żeby coś napisać.Niech w tych miastach się dzieje , ale nic na siłę.Jak się nie ma argumentów to najlepiej kogoś starać się obrażać.Taki mądry,że głowa boli.

      • Paweł Krawczyk

        Chłopie pomyśl czasem-po co nam w ekstraklasie kolejnych kilka klubów ze stadionami o pojemności 2-3 tysie. Rozwój ligi zaj*** a poza tym księgowi z Legii,Lecha czy Jagiellonii już przebierają nóżkami i nie mogą doczekać się przyjazdu drużyn z Głogowa,Chojnic czy Niepołomic. Bilety będą rozchodzić się, jak ciepłe bułeczki. A celem działaczy pierwszoligowców teraz będzie awans za wszelką cenę(korupcja) do ekstraklasy, bo będzie można liczyć na ładnych parę złotych z praw tv. Teraz na wszystkie 18 klubów z I ligi z praw tv ma być 8mln, a tymczasem ostatni zespół e-klapy wzbogaca się o ponad 6mln…

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli