Nikomu nie wolno się z Legii śmiać

Autor wpisu: 13 września 2016 19:00

Ci co dzisiaj pokpiwają, muszą pamiętać o przysłowiu, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.

Zespół Kobranocka śpiewał kiedyś niezły kawałek: „I nikomu nie wolno się z tego śmiać”. Pasuje mi do obecnej sytuacji Legii, która ostatnio często pada ofiarą żartów i kpin. A wydawałoby się, że zasłużyła na szacunek – jeśli nie podziw – za odczarowanie, zaklętej dla polskich drużyn, Ligi Mistrzów.

Nikomu nie wolno się z Legii śmiać, bo ta Legia się przecież podniesie i jeszcze będzie rozdawać ciosy i kopniaki. To kwestia czasu, wystarczy spojrzeć na piłkarski potencjał tego zespołu. Póki co rzeczywiście uśpiony.
Dziś Legia jest jak wielki niedźwiedź uwięziony w sidłach. Szamoce się, ryczy, szarpie – bez efektu. Ale gdy się uwolni – a uwolni się na pewno – te wszystkie „potęgi” czmychną niczym myszki i króliki. Dziś odważnie pokazują „niedźwiedziowi” wała i grają mu na nosie,  bo wiedzą, że ten przypięty jest grubym łańcuchem. Ale ciężar niedźwiedziej łapy przeciwnicy Legii dobrze znają. Pamiętają, że waży i że takie uderzenie potrafi zaboleć.
Krytyka kibiców Legii spada na piłkarzy, prezesa klubu, ale w największym stopniu na trenera Besnika Hasiego. Albańczyk mnie kompletnie nie przekonuje, ale też demonizowanie jego roli jest grubą przesadą. Facet próbuje, robi co może, ale przypomina kogoś, kto próbuje stawiać dom w środku koryta rzeki. Wszystko co postawi jest chwiejne, ma charakter nietrwały, jest niedokończone i odpływa. Brakuje solidnego fundamentu, bazy na której można budować. Jakby budowniczy skupiał się jedynie na doraźnym zatykaniu dziur, bo taka jest potrzeba chwili.
Drużyna Legii latem przeszła remont generalny. I to dużo większy niż w klubie planowano. Miała być kosmetyka i uzupełnienie składu, a wyszła rewolucja.
W jej efekcie Legia utraciła swoją tożsamość jako drużyna. Niemal wszystko stało nowe i wymaga poukładania. Przepływ zawodników do klubu i z klubu był zbyt duży. A przecież stabilizacja jest jednym z filarów sukcesu. W Legii pół drużyny jest nowe. W normalnych warunkach nowi stoperzy – Maciej Dąbrowski i Jakub Czerwiński – mieliby czas na aklimatyzację, poznanie drużyny i nowego miejsca, nabranie pewności siebie. Ale w Legii od początku jest pożar w obronie. Więc najpierw na karuzelę wsadzony został Dąbrowski, a teraz Czerwiński. Skutki widzieliśmy w obu przypadkach. Taka była potrzeba chwili, ale też skutek jest taki, że na dzień przed debiutem Legii w Lidze Mistrzów zespół ma trzech stoperów – Rzeźniczaka, Dąbrowskiego i Czerwińskiego – i co do żadnego nie ma pewności, że przeciwko Borussii zagra przynajmniej przyzwoicie. A przecież mówimy o drużynie, która w minionym sezonie bazowała na solidnej defensywie!
W normalnych warunkach Legię – zanim zaadoptują się nowi zawodnicy – powinni pociągnąć starzy, doświadczeni, ci co już tu byli. Ale – poza Arkadiuszem Malarzem i Nemanją Nikoliciem – nie dali rady. Z różnych powodów zresztą.
Jędrzejczyka, Lewczuka, Borysiuka już w Legii nie ma. Hlousek – rozczarowany brakiem powołania na Euro – sam się pognębił i spuścił z tonu. Pazdan i Guilherme walczyli z kontuzjami. Jodłowiec z przemęczeniem. Prijović nadrabia zaległości z początku obozu przygotowawczego, gdy leczył kontuzję. Kontuzja przyhamowała także Kucharczyka. Hämäläinen nigdy się w Warszawie nie odnalazł, a Rzeźniczak się akurat – też jak nigdy – zagubił. Albo go – w noc poślubną – podmienili kosmici. Innego wytłumaczenia tego, co robi na boisku nie ma.
W normalnej – nierewolucyjnej – rzeczywistości ciągłość w Legii zapewniłby trener. Ale tu też nastąpiła zmiana. Facet jest nowy i sprowadził do Legii zawodników, którzy nie tylko nie słyszeli w życiu o Ekstraklasie, ale pewnie nawet musieli sprawdzać w necie czy tu po ulicach nie chodzą białe niedźwiedzie.
Dla sprowadzonych piłkarzy wszystko jest nowe, nieznane, obce. Okoliczności są trudne, wymagają dłuższego poznania, a środowisko jest bardzo wymagające i niecierpliwe. Tu nikt nie daje kredytu zaufania i czasu na adaptację. Nie ma litości: – Tu nie szkółka niedzielna. Dostałeś dobrą kasę? To zapieprzaj!
Czyli tamtej Legii, co to zdobyła dublet, to już nie ma. Zespół zbudowany przez Czerczesowa to historia. Inny trener, inni piłkarze. Trzeba układać wszystko od początku. I już wiadomo, że to trudniejsze niż się początkowo wydawało.
Legia szuka swojej tożsamości, szuka właściwego ustawienia taktycznego i stylu. Nadal niczego z tych rzeczy nie ma – dopiero nad nimi pracuje.
Szuka także liderów, bo i z tym ma problem. Pewnie stąd też parcie na transfer Radovicia, który ma dodać drużynie trochę charakteru. Jak widać po meczu w Niecieczy, Serb także potrzebuje czasu. A z tym akurat w Legii krucho. Poprawa jest potrzebna od zaraz.
Ale mimo wszystko, nikomu nie wolno się z Legii śmiać. Nawet jeśli niczego w Lidze Mistrzów nie wygra, bo ona… już wygrała. Wygrała przewagę finansową na nowy sezon, a może nawet na kilka. Będzie kupować, wzmacniać się i budować własną drużynę osłabiając rywali. Jest skazana na sukces. A ci co dzisiaj pokpiwają, muszą pamiętać o przysłowiu, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.

Inne artykuły o: Blogi | Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • Rejwen

    Ładna laurka. Rozumiem, że z innych drużyn można, a nawet trzeba. Z Legii nie, bo…?

  • smutny ursynów

    Panie redaktorze-ja się z wieloma stwierdzeniami, o których Pan napisał zgadzam.Ale nie mogę się zgodzić,że skoro Legia weszła do Ligii Mistrzów, to można jej wybaczyć fatalną grę ,niezrozumiałe ustawienia drużyny przez trenera,brak zaangażowania w grze i wiele , wiele innych mankamentów.Za to wszystko ktoś odpowiada, nie Pan czy ja, tylko sztab szkoleniowy, właściciele klubu, którzy dokonali takich a nie innych transferów ( w jedną i drugą stronę). To nas kibiców boli,ludzie są wierni Legii, ale patrząc na to co teraz się dzieje, to nie byłby takim optymistą jak Pan.Kibic to takie stworzenie, które chce by jego drużyna dobrze grała i wygrywała. A jak jest z Legią.To jest dramat. I dlatego trzeba i można się śmiać.Herman Melville,który z piłką nie miał nic wspólnego(XIX wieczny pisarz amerykański) powiedział, że,,śmiech to najmądrzejsza i najładniejsza odpowiedź na wszystko,co dziwaczne” Nie sądzi Pan,że miał rację, trzeba się śmiać, bo to co w Legii się teraz dzieje na pewno jest dziwaczne.
    Ale ja i tak kocham Legię
    pozdrawiam

  • Daniele

    aleś się Pan podjarał w tym ostatnim akapicie. lodu!!!

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli