Nenad Bjelica atakuje… Rumaka i Probierza. „To niekoleżeńskie”

Autor wpisu: 26 sierpnia 2017 13:41

Oj, taki słowny „gagatek” z tego Nenada Bjelicy. I do tego kompletnie nieprzewidywalny. Nigdy nie wiadomo, gdzie go coś ukłuje, zaboli, szczypnie. Tym razem szczypnęły go słowa Mariusza Rumaka, które w zamiarze miały być… komplementem. A przy okazji odłamkowym oberwał i Michał Probierz.

O co poszło? O słowa Mariusza Rumaka po meczu Lecha z Bruk-Betem (3:1), czyli wypowiedź jeszcze w poprzedniej kolejki ligowej. Ale Bjelica odniósł się do nich dopiero teraz. Na pomeczowej konferencji nie mógł, bo ich nie słyszał.
Rumak, który przecież świetnie zna Lecha, bo prowadził go przez blisko trzy lata, po meczu w Niecieczy komplementował rywali mówiąc między innymi: „Zdziwię się, jeśli Lech w tym sezonie nie zostanie mistrzem. Ma najszerszą kadrę, dzięki której może eliminować słabe punkty”.

Okazuje się, że słowa te rozjuszyły Bjelicę, który ni z tego, ni z owego na konferencji przed niedzielnym meczem z Arką… zaatakował Rumaka: – Te słowa nie były potrzebne. Spotkałem się z tym w Polsce już dwa albo trzy razy. Jesteśmy trenerami, ale sobie nie pomagamy. Trener Rumak w ten sposób chce na nas wywrzeć presję, to postawa niekoleżeńska. Dla mnie jednak to nie jest presja, a motywacja. Chcemy pokazać, że możemy sobie z taka presją radzić. Chcemy być mistrzem i zrobimy wszystko, by tak było. My nie jesteśmy faworytem, jesteśmy jednym z faworytów, a to różnica – nastroszył się trener Lecha nie zauważywszy, że przy okazji sam sobie zaprzeczył. Skoro Rumak go zmotywował, to chyba jednak pomaga, czyż nie? Poza tym, jak można być „jednym z faworytów”, a „nie być faworytem”?

Ale Bjelica zapędził się tak daleko w swoich myślach, że kolejną słowną „strzałą” dosięgnął jeszcze… Michała Probierza: – Nie mam zamiaru wchodzić na poziom dyskusji trenerów Rumaka czy Probierza.

Uuu…, grubo. Fakt, Probierz wiosną zasłynął pogratulowaniem Lechowi mistrzostwa Polski już w marcu. I ten cierń siedzi w sercu Bjelicy i w nowym sezonie. Werbalna szarża jednak teraz tym mniej uzasadniona, że przecież akurat ani Rumak, ani Probierz nie prowadzą zespołów, które miałyby możliwość podgryzania pozycji Lecha. Czyli w czyim niby imieniu wywierają tę wymyśloną „presję”?

Cóż, Nenad Bjelica zaskakująco często jawi się jako mówca cokolwiek niestabilny. Można mu w tym miejscu przypomnieć, że sam na początku wiosny rzucił zdanie: „Mogę z tą drużyną grać w Lidze Mistrzów, jestem tego pewien”. Potem dodawał jednoznacznie: „Chcemy wygrać Puchar Polski i mistrzostwo”.
Trochę ta „moc w gębie” mu spadła, gdy z kolejnych deklaracji wychodziły nici. Wreszcie przed meczem z Legią wypalił zupełnie inaczej, trochę tak na poziomie dyskusji… Rumaka i Probierza: – To Legia i Jagiellonia są faworytami do zdobycia tytułu mistrzowskiego.
Ciekawe jak to się zmienia punkt słyszenia w zależności od punktu siedzenia, nieprawdaż?

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Lech Poznań

  • zgubek

    Temu ,,gościu ” się coś z głową chyba porobiło.Może to Bjelica-ale kiepska ptica.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli