Musiał: – Po Arce była nieprzespana noc i to niejedna

Autor wpisu: 15 lipca 2017 14:06

Końcówka poprzedniego sezonu na pewno będzie długo zapamiętana przez zespoły, które walczyły o utrzymanie i… sędziego Tomasza Musiała. To on uznał gola Rafała Siemaszki strzelonego ręką. Gola, który przedłużył szanse Arki Gdynia na pozostanie w ekstraklasie. – Po Arce była nieprzespana noc i to niejedna – przyznał Musiał w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”.

Po tym spotkaniu wylała się fala hejtu na Siemaszkę, który w idiotyczny sposób tłumaczył się z gola: „czy była ręka, czy nie, niech zostanie moją tajemnicą” i „trzeba sobie pomóc w szczęściu”. Strzelił, uznano… Ale po co było opowiadać takie dyrdymały. Zawodnik naraził się tylko na śmieszność i tyle. Dostało się też Tomaszowi Musiałowi, który jakimś cudem tej ręki nie zauważył, tyle że on nie brnął w tak głupie tłumaczenia jak piłkarz. Szybko zorientował się, że popełnił gruby błąd, ale było za późno. I mocno to wszystko przeżył.
– Po Arce była nieprzespana noc i to niejedna. Nad ranem po jakimś czasie zmęczenie dało się we znaki i człowiek padł, ale to były trudne chwile, spędzone na ciągłej analizie tego błędu – powiedział w rozmowie z „PS”. Faktycznie, był to bardzo poważny błąd, może i najpoważniejszy. To mocno bolało. Przecież nikt nie wychodzi na boisko, żeby popełniać błędy. Do tego otoczka meczu – Ruch walczący o utrzymanie, potrzebujący punktów. Przytrafił mi się, dla niektórych niewybaczalny, błąd, ale czy powinno się na cały sezon patrzeć przez pryzmat jednego potknięcia? Sędziowałem 25 meczów i oceniam ten sezon dobrze. Ale ta pomyłka boli, bolała i będzie boleć jeszcze długo.
Nieoczekiwanie, zamiast „odpoczynku” po tak poważnym błędzie, Musiał został obsadzony do prowadzenia meczu Wisły Kraków, co było precedensem – arbiter sędziował mecz drużyny ze swojego miasta.
– Adrenalina podskoczyła nieco bardziej niż zwykle. Potraktowałem to jako kolejne wyzwanie, kolejny etap w karierze. Fajny eksperyment i myślę, że się powiódł. Gdy zaczął się mecz, sędziowałem spotkanie jak każde inne.
Czy to będzie początek zerwania z zasadą, że sędzia nie może prowadzić meczu drużyny ze swojej miejscowości?
– Powinno do tego dojść. Szymon Marciniak jest z Mazowsza, to nie może sędziować Legii? Nie na tym to ma polegać. W Portugalii jest wielu sędziów z Lizbony i gwiżdżą Benfice czy Sportingowi z Porto albo w derbach Lizbony i nie ma z tym problemu.
„Sprawa Siemaszki” z pewnością przyspieszyła wdrażanie systemu VAR w Polsce. 
– Na razie jesteśmy w trakcie szkoleń. Oprócz wykładów mamy też praktyki w wozie. W trakcie najbliższych meczów sędziowie VAR będą w trybie off line, czyli wyłączeni. Zanim zaczniemy działać musimy się udoskonalić, nie może to być wprowadzone na wariackich papierach. Ale już niedługo będziemy on line. Jednego dnia będziesz na środku, a drugiego pojedziesz i będziesz sędzią VAR, więc weekend będzie bardzo pracowity. […] Chyba najtrudniej ma sędzia VAR. Gdy jesteś za bramką lub sędzią technicznym to jednak jesteś na płycie boiska, w jakiś sposób czujesz tę atmosferę, bliskość piłkarzy, kibiców. W wozie jesteś zamknięty, wokół cisza, spokój i oglądasz tylko sytuacje. Trzeba być maksymalnie skupionym, żeby nie przeoczyć sytuacji, którą mógł przegapić sędzia na boisku. Pamiętajmy jednak, że z systemu VAR możemy skorzystać tylko w kilku konkretnie opisanych przypadkach.

Cały wywiad z Tomaszem Musiałem TUTAJ.

Inne artykuły o: Ekstraklasa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli