Miroslav RADOVIĆ: Przedmeczową odprawę zapamiętam do końca życia

Autor wpisu: 5 czerwca 2017 08:36

Tegoroczne trofeum ma dla mnie wyjątkowy smak. W drugiej części sezonu miałem i mam sporo kłopotów z kolanem, ale powiedziałem, że muszę dograć do końca. Cały czas brałem zastrzyki i różne tabletki. Wiele rzeczy przeżyłem w piłce, ale takiej przemowy, jak przed meczem z Lechią, jeszcze nie słyszałem – mówi Miroslav Radović.

FUTBOLFEJS: Było trochę nerwów po ostatnim gwizdku w meczu z Lechią, ale udało się obronić tytuł.
MIROSLAV RADOVIĆ: Cieszymy się z tego. To był ciężki sezon, ale pokazaliśmy, że jesteśmy dobrym zespołem i potrafimy grać. Dla mnie to był wyjątkowy rok. Przyszedłem trochę później, ale pomogłem drużynie. Cały czas goniliśmy czołówkę, w międzyczasie graliśmy z Realem Madryt, Borussią. Jest to szczególne trofeum.

Jaki był kluczowy moment w tym sezonie?
Szczególne zasługi należą się trenerowi Jackowi Magierze, bo on cały czas wierzył w to, co robimy, że uda się osiągnąć cel. W szatni przed meczem mieliśmy wspaniałą odprawę. Wiele rzeczy przeżyłem w piłce, ale takiej przemowy jeszcze nie słyszałem.

Co było w niej takiego niesamowitego?
Nie mogę za dużo zdradzić, ale trener wspomniał o nas i naszych rodzinach. Myślę, że nie ma zawodnika, którego to nie ruszyło. Ta odprawa zostanie każdemu z nas w głowie do końca życia.

Trener mówił od serca, czy przygotował taką mowę?
Trzeba jego zapytać, ale chyba nikt takiej odprawy jeszcze nie zrobił.

Dużo nerwów kosztowało was to 10 minut, które czekaliście po ostatnim gwizdku na rozstrzygnięcie meczu między Jagiellonią i Lechem?
Dużo, zabrało mi kilka lat życia.

Przez te 10 minut kibicowałeś pewnie Lechowi. To jedyne takie 10 minut w twoim życiu?
Nie wiem co powiedzieć, trzeba się cieszyć z tego, jak to się skończyło.

Mieliście na bieżąco informacje co się dzieje w Białymstoku?
Tak. Już chyba w 90 minucie ktoś mi powiedział, żeby gonić dalej, bo tam jest 2:2. W przerwie słyszeliśmy, że jest 2:0, potem że 2:1. Szkoda mi Lechii, bo ten zespół zasłużył na puchary.

Informacje o wyniku tamtego spotkania wpłynęły na grę obu zespołów w Warszawie?
Może jakiś mały wpływ miało. Jest trofeum i to jest najważniejsze.

Wszyscy mówią, że najlepszym piłkarzem Legii w tym sezonie był Vadis Odjidja Ofoe. Podpisujesz się pod tym, czy wskazałbyś kogoś innego?
Vadis zagrał bardzo dobry sezon, zwłaszcza w drugiej jego części pokazał niesamowitą formę. Arek Malarz przez cały czas trzymał wysoką, równą formę. Odkąd przyszedł trener Magiera świetnie grała obrona, traciliśmy mało bramek. Generalnie cały zespół grał dobrze. Nie możemy zapominać o Beresiu, Niko i Prijo, bo oni też mają w tym tytule swoje duże zasługi.

Ty osobiście możesz chyba powiedzieć, że warto było wrócić do Legii?
Warto, i to bardzo. W drugiej części sezonu nie chciałem się wypowiadać, bo miałem i mam sporo kłopotów z kolanem, ale powiedziałem, że muszę dograć do końca. Cały czas brałem zastrzyki, różne tabletki, dlatego – jak już mówiłem – smak tego mistrzostwa jest dla mnie wyjątkowy.

Będziesz przechodził operację tego kolana?
Nie, ale muszę teraz ustalić z lekarzem i trenerem co będzie dla mnie najlepsze.

Może stać się coś latem jeśli chodzi o twoją przyszłość w Legii?
Musiałby zadzwonić Real (śmiech).

A Real Betis?
Nie, Madryt. Kto wie, strzeliłem im dwa gole. A poważnie, jestem związany z Legią kontraktem i moje plany wiążą się tylko z tym klubem.

Rozmawiał i notował: Piotr Wierzbicki

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • ursynów

    Rado jesteś wielki,wylecz się i walczymy o ligę mistrzów.Legia to jest potęga.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli