Mioduski: Nie chcemy sprzedawać Vadisa! No i Vadis… sprzedany

Autor wpisu: 3 lipca 2017 14:19

Vadis Odjidja-Ofoe odchodzi z Legii Warszawa. Do FK Krasnodar, a nie Olympiakosu Pireus, który był grany przez ostatnich kilka dni. Akurat zbiegło się to z wywiadem prezesa Dariusza Mioduskiego dla „Przeglądu Sportowego”. – Legia w żaden sposób nie da się szantażować żadnemu zawodnikowi – podkreślił prezes. Na pocieszenie zostaje całkiem niezła kasa. Kilka milionów euro.

No i Legia szantażować się nie dała. Przecież wszystkie nieobecności Vadisa były usprawiedliwione, co w niedzielę zaznaczył trener Jacek Magiera. I przecież Legia sprzedaje Vadisa, bo chce, a nie dlatego, że musi, nieprawdaż? A że Odjidja-Ofoe osiągnął wszystko to, co chciał w przeciąganiu liny? Ot, zbieżność interesów w tym wypadku po prostu. Bo w sumie Legia nie straciła. Finansowo – podkreślmy, sportowo – jak najbardziej.

Prezes Dariusz Mioduski w wywiadzie dla „PS” powiedział wyraźnie: – Dopóki jestem w klubie, nie będzie sytuacji, w której prywatne interesy piłkarza będą ponad interesami klubu. Każdy, także Vadis, musi to uszanować. Legia nie da się w żaden sposób szantażować żadnemu zawodnikowi. Są zasady, których trzeba przestrzegać. W tej kwestii jestem i będę nieugięty, choćby miała tu grać największa gwiazda futbolu (całość rozmowy TUTAJ). A, jeszcze jedno. Prezes dodał ważne zdanie: – Nie chcemy go sprzedawać. Zależy nam na jakości, a Vadis daje jakość. Choć potem je odkręcił, przyznając, że można jednak zrobić wyjątek dla satysfakcjonującej oferty.

Na realizację mądrej zasady musimy poczekać aż… w Legii zagra jakaś największa gwiazda futbolu. Słowa te zostały opublikowane w ciut niefortunnym dla prezesa momencie, bo jakieś 40 minut przed tym, nim gruchnęła wieść, że jednak Vadis wcale niczego uszanować nie musi, a i tak wszyscy będą zadowoleni.
A już na pewno nie musi uszanować rocznego kontraktu, jaki pozostał mu w Legii. Nie musiał także uszanować tego, że zespół zaczął przygotowania do sezonu dwa tygodnie temu (oficjalnie – trener Magiera zgodził się na dłuższy urlop ze względu na urodziny dziecka). Nie musiał nawet uszanować tego, że dostał wreszcie wyraźne polecenie stawienia się na niedzielnym treningu (o 17.00). Ponoć to chciał uszanować, ale akurat… spóźnił się na samolot. Pech.
Jak nie chciał ćwiczyć z Legią, tak już nie poćwiczy. Bo teraz rusza do Austrii, gdzie na obozie jest jego nowy zespół.

Koniec tego taki, jakiego należało się spodziewać. W Legii uznano, że dalsze przeciąganie liny nie ma sensu, bo szantażowanie szantażowaniem, a tu po prostu trzeba zadbać o własne interesy. Lepiej zająć się drużyną i tymi, którzy w tej drużynie nadal chcą grać. A Vadis Odjidja-Ofoe nie chce. Na dodatek zamiast nie dać się szantażować i mieć w zamian piłkarza z fochem, lepiej mieć niezłą sumkę w kasie i oszczędność na gaży piłkarza. Mówi się o ofercie z Kranodaru (pisał już o tym w niedzielę „PS”) na poziomie około 4 milionów euro, co przebija znacząco tę z Olympiakosu. Możliwy jest jeszcze bonus, jeśli Krasnodar za rok trafi do Ligi Mistrzów.
A jakość? Teraz trzeba będzie trochę „posztukować”.

Nasz redakcyjny kolega Darek Tuzimek apelował niedawno o dokręcenie Vadisowi śruby, by – jak to się mówi – przypomniał sobie, skąd mu wyrastają nogi. „Jeśli nie działa marchewka, trzeba sięgnąć po bat”… Okazuje się jednak, że po bat nikt przy Łazienkowskiej nie zamierzał sięgać. „Rozmawialiśmy i jeszcze będziemy rozmawiać” – komentował w niedzielę Jacek Magiera. „Rozmawiamy, wszystko wyjaśni się do meczu eliminacji Ligi Mistrzów” – komentował Dariusz Mioduski.
No więc rozmawiali, rozmawiali, a i tak najważniejsze okazało się to, o czym menedżerowie Vadisa rozmawiali z zupełnie kimś innym… Ale przecież nikt tu nikogo nie szantażował.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • ursynów

    No to teraz Prezesie do roboty.Trzeba coś kupić, ale to muszą być zakupy z głową.Nie ma Vadisa,ale to nie koniec świata.Jest kasa.I teraz nic,tylko kupować.Lech nabrał towaru , a Legia sieroty po wypożyczeniach ściąga.Jest Moneta,ale tu moneta nie wystarczy,teraz trzeba wyjąć z portfela ,,dulary” jak to mówiła moja babcia- i to grube dolary.

  • jupel

    Niestety tekst słaby i mało obiektywny. A co z doniesieniami jakoby VOO i jego przedstawiciel (-e) zrzekli się ich części z tego transferu ? Który klub ekstraklasy pogardzilby taka kwota na rok przed końcem kontraktu piłkarza ? Który jest dodajmy w takim wieku a nie innym. No i co by było z tego ze by jeszcze tu pogral. Ważniejsze jest to kogo kupi Legia bo już przespala początek okienka a start eliminacji za pasem. A wracając do VOO bądźmy realistami nie marzycielami tak właśnie działają kluby i to w znacznie silniejszych ligach !!! Kupić tanio sprzedać drogo a przywiązania można oczekiwać jedynie od wychowanków i to nie w sensie że będą tu grali całe życie ale raczej ze jak im się noga powinie lub na zakończenie kariery wrócą i coś wniosą sobą i doświadczeniem jakie zdobyli.

    • zgubek

      Niestety,ten tekst jest bardzo słaby.Pisał go ,,wybitny” znawca piłki.Jaki spostrzegawczy,fakt Vadis jest w taki wieku a nie innym.Kupić tanio drogo sprzedać,odkrywcze to jest. Mioduski na to pewnie by nie wpadł .Co z tego jak by jeszcze pograł w Legii Ofoe?,a z tego,że jak by grał to pożytek z niego byłby Panie jupel. Liga rosyjska jest specyficzna,gra się zupełnie inną piłkę,no i ten klimat.Z jednym się zgadzam,przespano w Legii pierwszy okres transferów,do roboty zatem panowie z Łazienkowskiej.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli