Mioduski: – Kto nie chce walczyć na boisku, niech idzie gdzieś indziej

Autor wpisu: 15 września 2017 10:46

Pierwszy szok po rewolucji w Legii już minął. Nowy trener Romeo Jozak jest na razie wielką niewiadomą, a eksperci prześcigają się w ocenie szkoleniowca albo raczej ocenie samej decyzji prezesa Dariusza Mioduskiego o zatrudnieniu Chorwata. Ryzyko, szaleństwo? – To nie jest człowiek wyciągnięty z kapelusza. Jestem zdziwiony, że trwa dyskusja na temat jego osiągnięć. Są niepodważalne – przekonuje Mioduski.

W rozmowie z „Przeglądem Sportowym” prezes Legii kilka razy podkreślał, że nowy trener ma silną osobowość i to właśnie jego charakter ma sprawić, że drużyna znowu wejdzie na właściwe tory, a przede wszystkim się przebudzi, bo większość piłkarzy gra poniżej swoich możliwości.
– To w dużej mierze problem mentalny – ocenia Mioduski. – Wiem, jaki jest Jozak – ma silną osobowość i sobie poradzi. Ma moje zaufanie i wsparcie asystentów. Jestem przekonany, że ma siłę, wiedzę i pewność siebie wynikającą z osiągnięć, która pozwoli mu trafnie ocenić sytuację, zmotywować i dotrzeć do zawodników.
Na zarzuty, że kandydatura Jozaka była sporym zaskoczeniem w samej Chorwacji, że szkoleniowiec nie ma doświadczenia w seniorskiej piłce i pracy z doświadczonymi piłkarzami, prezes niezmiennie odpowiada:
– To nie jest człowiek wyciągnięty z kapelusza. Jestem zdziwiony, że trwa dyskusja na temat jego osiągnięć. Są niepodważalne. Każdy trener, który zaczyna, jest niewiadomą. Co byłoby większym ryzykiem: zatrudnić szkoleniowca, który ma doświadczenie trenerskie ale bez większych osiągnięć czy takiego, który ma wieloletnie i niepodważalne osiągnięcia w piłce na każdym pułapie, ale brak mu tylko doświadczenia w byciu pierwszym trenerem? Do tego uzyskał doktorat i ma ogromną wiedzę. Co to znaczy, że nie ma doświadczenia z boiska? Przecież trener nie pracuje sam, ma do pomocy asystentów i sztab.
Mioduski jest przekonany, że Jozak poradzi sobie z szatnią Legii i wstrząśnie zawodnikami: – Silne charaktery albo się kocha, albo nie lubi. My potrzebowaliśmy takiej osobowości, która wzbudza emocje.
Jozak będzie odmianą bo spokojnym i wyważonym Jacku Magierze.
– Dziś, do tej szatni i do tych piłkarzy, potrzebny jest ktoś z zewnątrz, kto nie ma bliskich relacji z przedstawicielami drużyny jako były piłkarz, który z nimi trenował. […] Trzeba mądrych piłkarzy, by rozumieli, że po zatrudnieniu byłego kolegi w roli szkoleniowca, w szatni drastycznie zmieniają się relacje. Większość zawodników nie do końca to czuje i może to było jedną z przyczyn problemów. Uważam, że właśnie ze względu na przeszłość, Jacek powinien o wiele bardziej móc liczyć na piłkarzy i oni, swoją postawą na boisku, o wiele bardziej powinni dowieść, że im zależy. Rzadko się zdarza, że piłkarze mogą mieć do czynienia z osobą o temperamencie i cechach Jacka. Sami powinni wiedzieć, że za takiego trenera warto umierać – szczególnie ci, którzy go znali z boiska i których wprowadzał w Legii. Zawodnicy, którzy nie chcieli za niego umierać, są większym problemem. Na końcu, niestety, łatwiej zmienić jedną osobą niż kilka, albo kilkanaście. Teraz piłkarze mają wiedzieć, że ich praca to gra w piłkę. Kto nie chce walczyć na boisku, niech idzie gdzieś indziej.
Wygląda na to, że miło w Legii to już było. Teraz czas na poważne decyzje. Po zmianie sztabu prezes Mioduski dał wyraźny sygnał w stronę piłkarzy – zero taryfy ulgowej. Kto nie da się z siebie 100 procent, pożegna się z klubem.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • ursynów

    Jak się czyta wypowiedzi Mioduskiego to nie wiadomo,czy ten gość wie co mówi.Bo mówi raz jak nie mający kontroli nad tym cyrkiem dyrektor, innym razem jak psycholog, czasami zaś jakby coś łyknął.Za miękki był Magiera, nie wszyscy za niego chcieli za niego umierać.No i curiosum-łatwiej zmienić jednego niż kilkanaście osób.Czy ten facet wie co gada? Nie trzeba za kogoś umierać by grać dobrze w piłkę.nie trzeba zwalniać , czy wymieniać by drużyna osiągała lepsze rezultaty.Trzeba tak kupować zawodników,by pasowali do drużyny,by nie musieli zrzucać wagi, bądź nadrabiać zaległości treningowych. W polskiej lidze byli tacy zawodnicy, nie trzeba było słuchać Żewłakowa.To jego durne transfery, kłótnie w kierownictwie spowodowały że Magiera został sam , bez wsparcia.No i nie poradził sobie. Wątpię czy Romeo da sobie radę,zwłaszcza,że kibice Legii to nie piękna Julia.A każdy kto czytał Szekspira,wie jak ten dramat się zakończył.

    • jz166

      Idź stąd trollu, bo już rzygać się chce od tego hejtu kibolskiego.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli