Trzy miejsca – pięciu chętnych. Korona i Wisła mają (chyba) najłatwiej. A co z Zagłębiem?

Autor wpisu: 22 kwietnia 2017 08:38

Ekstraklasa dobrnęła do 30. kolejki (wszystkie mecze w sobotę o 18.00). No i znów mamy pierwszy „pik” emocji. Kto zamelduje się w górnej ósemce, kto będzie przez ostatnich siedem kolejek sezonu musiał bronić się przed spadkiem? Na razie znamy pięć zespołów górnej ósemki. O pozostałe trzy miejsca powalczy pięć drużyn środka tabeli.

Z tych pięciu chętnych – Pogoń, Termalica, Korona, Wisła Płock i Zagłębie – największym zaskoczeniem in minus byłby brak w górnej ósemce tego ostatniego. Zresztą cała piątka walczy tak naprawdę o święty spokój. Gra w pucharach nikomu z nich nie grozi, natomiast zlecieć z ligi można, zajmując nawet 9. miejsce po 30 kolejkach, co przecież w ubiegłym sezonie udowodniło Podbeskidzie.

Nie bez przyczyny zaczęliśmy od tego Zagłębia, bo zespół Piotra Stokowca jeszcze do niedawna wydawał się jedną z najmocniejszych drużyn w ekstraklasie. Trzecie miejsce w poprzednim sezonie, przyzwoita gra w eliminacjach Ligi Europy, 6. miejsce na koniec roku… No ale potem kompletnie pogrążył się w niemocy, a już seria czterech ostatnich porażek z rzędu to był wstyd. Bardzo więc prawdopodobne, że zamiast w grupie mistrzowskiej, trzeba będzie walczyć o utrzymanie.
Tym bardziej że Zagłębie przed ostatnią kolejką sezonu zasadniczego wcale nie jest panem własnej sytuacji, bo nie dość, że musi wygrać w derbach ze Śląskiem (który co prawda już pogodził się z dolną ósemką, ale jak wiadomo komu jak komu, ale Zagłębiu z pewnością nie odpuści), to jeszcze liczyć na to, że Arka nie przegra u siebie z Wisłą Płock lub Korona zremisuje z Termaliką.
Przy wyjątkowo sprzyjających okolicznościach do wskoczenia do górnej ósemki może Zagłębiu wystarczyć nawet remis, ale na to mimo wszystko byśmy jednak nie liczyli. Natomiast przegrana ze Śląskiem definitywnie skaże lubinian na grupę spadkową.
SZANSE NA MIEJSCE W GÓRNEJ ÓSEMCE – NIE WIĘCEJ NIŻ 30 PROC.

Panem własnej sytuacji jest za to Wisła Płock. W jej przypadku sprawa jest prosta – wygra z Arką w Gdyni i jest pewna miejsca w górnej ósemce. Zadanie nie powinno przerastać możliwości beniaminka, tym bardziej że Arka ma za sobą mały wstrząs – jest ostatnio w formie raczej pierwszoligowej (i to takiej z dolnych rejonów tabeli) niż ekstraklasowej, zmienił się tam trener i teraz wszyscy trzęsą się przed rozpaczliwą walką o utrzymanie.
Remis szans Wisły na grupę mistrzowską też nie będzie przekreślał, ale wtedy trzeba będzie liczyć na korzystne wyniki w dwóch z trzech innych meczów: Zagłębia ze Śląskiem, Korony z Termaliką i Pogoni z Lechią.
Tak czy inaczej zapewnienie sobie utrzymania już po 30 kolejkach byłoby dla Płocka dużą sprawą. Warunki i możliwości – jak na ekstraklasę – skromne, za to robota, jaką wykonuje w tym klubie Marcin Kaczmarek, to robota absolutnie z górnej półki. I pomyśleć, że w październiku ktoś puścił bąka o zwalnianiu tego Kaczmarka…
SZANSE NA MIEJSCE W GÓRNEJ ÓSEMCE – CO NAJMNIEJ 70 PROC.

Prosta sprawa – teoretycznie – jest też w przypadku Pogoni. Wystarczy wygrać i bez oglądania się na całą resztę Portowcy w rundzie finałowej zagrają w górnej ósemce. Tyle że rywala mają akurat najtrudniejszego – Lechię, która walczy o punkty i jak najlepsze „rozstawienie” przed walką o tytuł. Remis też tych szans Pogoni nie pozbawi, niemniej trzeba będzie liczyć na to, że albo Zagłębie, albo Wisła nie wygrają. Teoretycznie Portowcy mają nawet szansę zostać w górnej ósemce w przypadku porażki z Lechią, ale tu już w grę wchodzi spełnienie kilka warunków na raz, więc na miejscu fanów Portowców te symulacje byśmy odpuścili.
Kazimierz Moskal mówi, że przed Pogonią „mecz sezonu”. I chyba wie, co mówi, tym bardziej że w Szczecinie od samego początku ma „burzliwe” życie. Dwie burze przetrwał – tę drugą zresztą niedawno, bo po półfinałowej porażce w Pucharze Polski z Lechem, ale nikt nie powiedział, że na tym musi być koniec. Na razie cierpliwość działaczy, którzy trzymają ciśnienie, popłaca, ale Moskal musi zdawać sobie sprawę, iż wypad z górnej ósemki znów uaktywni rzesze nieprzychylnych mu kibiców, których w Szczecinie nie brakuje, i jazda z trenerem zacznie się na nowo. Dlatego spotkanie z Lechią to „mecz sezonu” i dla Pogoni, i dla Moskala.
SZANSE NA MIEJSCE W GÓRNEJ ÓSEMCE – 50 PROC.

Zostają Korona i Termalica, które rywalizację rozstrzygną między sobą. I niewykluczone, że obie finisz zakończą w górnej ósemce. Tak by się stało, jeśli mecz w Kielcach zakończy się remisem, Pogoń przegra, a ani Wisła, ani Zagłębie nie wygrają.
Ale to tak na marginesie, bo sprawa tu jest dużo prostsza – kto wygra, ten bez oglądania się na pozostałe wyniki cel osiągnie. Niby Termalica jest wyżej w tabeli, jednak większe szanse dajemy Koronie, bo zespół Macieja Bartoszka u siebie jest nie do zdarcia. To jedyna drużyna w ekstraklasie, która może pochwalić się serią siedmiu domowych zwycięstw z rzędu. Poza tym od czasu, gdy objął ją Bartoszek i zapowiedział, że Korona powalczy o górną ósemkę (co wtedy wydawało się nierealne), ta mozolnie pnie się w górę i jest tego celu coraz bliższa. Głupio byłoby więc wypieprzyć się podczas stawiania ostatniego kroku, nieprawdaż? Zresztą Bartoszek obiecał nam niedawno, że żadnego kalkulowania nie będzie. Korona pójdzie na całość, czyli zagra o ósme kolejne zwycięstwo w Kielcach.
SZANSE KORONY NA MIEJSCE W GÓRNEJ ÓSEMCE – 70 PROC.
SZANSE TERMALIKI NA MIEJSCE W GÓRNEJ ÓSEMCE – 30 PROC.

Inne artykuły o: Ekstraklasa

  • gryf01

    Zapowiada się ciekawa Sobota :)

    BTW: Doliczyłem się tylko 250% razem. A powinno być chyba 300, bo są trzy miejsca ;)

    • Krzysztof Budka

      Do tych procentów proszę nie przywiązywać zbytnio uwagi :)

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli