Mateusz Zachara: Wisła musi grać w pierwszej ósemce

Autor wpisu: 8 stycznia 2017 09:33

Mateusz Zachara był jednym z kilku piłkarzy Lotto Ekstraklasy, który także wziął udział w XI turnieju Piłkarskiej Gwiazdki. 26-latek nieprzypadkowo pojawił się w Częstochowie, bowiem swoją karierę rozpoczynał w drużynie Rakowa. Jak wielu innych piłkarzy z tego miasta i tego klubu, zaszedł w piłkarskim świecie bardzo daleko i dziś jest jedną z ważniejszych postaci w Wiśle Kraków.

Choć konkurencję w Wiśle Kraków na swojej pozycji ma bardzo mocną – Zdenek Ondrašek i Paweł Brożek, to jednak Zachara w tym sezonie grał niemal w każdym meczu, rozgrywając łącznie ponad 900 minut. Dopiero w końcówce rundy opuścił dwa spotkania, po kontuzji jakiej nabawił się przed derbowym spotkaniem. – Mam jeszcze problem z poprzedniej rundy. Przed meczem z Cracovią złamałem palec u nogi i do tej pory nie mam zaleczonego w stu procentach. Na pewno będę chciał zobaczyć od poniedziałku jak ta noga zachowuje się w bucie piłkarskim, bo wiadomo, że normalny but a piłkarski trochę się różnią. Chciałby normalnie trenować z drużyną od początku przygotowań, aczkolwiek rozmawiałem z doktorem i mówił, żeby spokojnie do tego podejść i lepiej będzie kilka dni więcej poczekać, a wrócić w pełni zdrowy. Ryzykować pogłębienia urazu na pewno nie będę – powiedział Zachara, wspierający swoich kolegów z Piłkarskiej Gwiazdki z ławki rezerwowych.

Strzelec trzech bramek w minionej rundzie dla Wisły nie ukrywa, że jak na razie ten sezon jest jak rollercoaster. Po słabym początku i serii siedmiu porażek z rzędu, następnie przyszła dłuższa seria meczów bez porażki. Gdyby udało się wygrać ostatnie spotkanie w ubiegłym roku z Ruchem Chorzów, klub zimowałby w górnej połówce tabeli, co jeszcze w połowie rundy wydawało się niemożliwe. – To była dziwna runda. Początek był fatalny, ogólnie było dużo zawirowań wokół klubu, a do tego te słabe wyniki. Na szczęście później się otrząsnęliśmy, sytuacja w klubie zaczęła się stabilizować, no i doszły lepsze wyniki. Końcówka sezonu trzeba przyznać, że była całkiem niezła – zaznaczył Zachara.

Piłkarze Wisły Kraków będą przygotowywali się do rundy wiosennej po okiem nowego trenera, którym od kilku dni jest Kiko Ramirez. – To będzie już trzeci szkoleniowiec w tym sezonie. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałem. Skoro to Hiszpan, to jedyne co mogę założyć, że z racji piłkarskich nawyków charakterystycznych dla tamtejszego futbolu, będzie chciał byśmy dużo operowali piłką – tak mi się przynajmniej wydaje. Ale jak będzie, wszystko wyjdzie w praniu – mówi zachowawczo Zachara.

Wiadomo już, że klub z Reymonta w dalszej części sezonu będzie musiał radzić sobie bez Richarda Guzmicsa, który odszedł do chińskiej drużyny Yanbian Funde. Zanim jednak zdecydował się na transfer zasięgnął opinii Krzysztofa Mączyńskiego i właśnie Mateusza Zachary, którzy w swojej karierze grali już na kontynencie azjatyckim. – Rozmawialiśmy sporo i wiele razy na temat Chin. On bardzo chciał tam wyjechać, a ja mu mówiłem, że nie ma się czego obawiać. Ten kraj to potęga i każde miasto, nawet to mniej znane, jest bardzo rozbudowane. Nie jest to żaden ”trzeci świat”, jak niektórym może się wydawać – podkreśla napastnik Wisły.

W najbliższy poniedziałek zawodnicy Wisły Kraków spotykają się w klubie na pierwszym treningu w tym roku. Z kolei za dwa tygodnie wylecą na obóz do Turcji, gdzie dalej będą budować formę na wymagającą dalszą część sezonu. – Trzeba przygotować się solidnie do rundy rewanżowej i za wszelką cenę awansować do pierwszej ósemki. Cel jest oczywisty – właśnie awans do pierwszej ósemki, aby mieć spokojną głowę, i aby nie spotkała nas taka przykra niespodzianka jaka spotkała Podbeskidzie Bielsko-Biała w ubiegłym sezonie (Podbeskidzie było liderem grupy spadkowej po części zasadniczej sezonu, a zostało zdegradowane – red.) – zauważa Zachara.

Rozmawiał Przemysław Rączka

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Wisła Kraków

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli