Mateusz WIETESKA: Czeka mnie poważna rozmowa z trenerem Magierą. Mój cel to jak najwięcej grać

Autor wpisu: 21 czerwca 2017 11:42

Mateusz Wieteska po pół roku z Chrobrym Głogów wraca do Legii Warszawa. Ale nie wiadomo na jak… długo. Bo nie ukrywa, że najważniejsze w tym momencie rozwoju to grać, grać, grać. Jak najwięcej. Rywalizacja o miejsce w składzie mistrzów Polski go nie przeraża, ale chciałby wiedzieć, że na końcu tej rywalizacji kryje się realna szansa na występy.

Tym bardziej, że do Legii wraca jako najlepszy obrońca pierwszej ligi! Tak wy sami zdecydowaliście w naszych wyborach najlepszych piłkarzy sezonu – TUTAJ.
Co warto podkreślić, bo czasami tego typu plebiscyty bywają specyficzne, nie jest tak, że Mateusz wygrał tylko dzięki głosom z Głogowa. Bo w naszej zabawie bardzo mocny był udział różnych środowisk: fanów z Mielca, Sosnowca, Suwałk, Legnicy, Zabrza, Chojnic czy Grudziądza. Drugie, co warte podkreślenia, Mateusz dostał ponad 50 procent głosów, co dało mu olbrzymia przewagę nad rywalami, także tymi z klubów walczących w czołówce.

FUTBOLFEJS.PL: Zaczynasz przygotowania z zespołem mistrzów Polski mając za sobą bardzo udaną rundę w Chrobrym Głogów. U nas docenili cię fani pierwszej ligi przyznając miano najlepszego obrońcy sezonu.
MATEUSZ WIETESKA: Tak, słyszałem, czytałem. To bardzo miłe, nie ma co ukrywać. Poziom obrońców w pierwszej lidze jest naprawdę wysoki, a myślę, że sprostałem wyzwaniu. Prezentowałem odpowiednią jakość, choć muszę przyznać, że te pierwsze mecze po przyjściu do Chrobrego były troszkę słabsze. Cieszę się, ze potem wszedłem na wyższy poziom i że mój wysiłek na koniec został doceniony. Mogę tylko podziękować czytelnikom i kibicom za wybranie mnie najlepszym obrońcą pierwszej ligi.

Trener Ireneusz Mamrot podkreślał, jak dobrze wpasowałeś się w głogowski zespół.
Od początku, gdy trafiłem do Głogowa, aklimatyzacja w drużynie przebiegła bardzo szybko. Wprowadził mnie Marcel Gąsior, który w Głogowie był już ponad rok (wcześniej piłkarz drużyn młodzieżowych Legii – red.), złapałem świetny kontakt z kolegami, wytworzyła się dobra chemia, co ma znaczenie zwłaszcza dla młodego piłkarza. Pamiętam, że od pierwszego treningu łapałem pewność siebie – pewność swoich umiejętności, dla których trener Mamrot chciał mnie w Chrobrym. Chodziło nie tylko o to, co robię w defensywie, ale także o możliwości w rozegraniu piłki, wyjście do przodu. A wsparcie całej drużyny, czy szerzej – klubu, było naprawdę duże. To było bardzo fajne. Cieszę się, że mogłem odpłacić pomocą w utrzymaniu Chrobrego w pierwszej lidze. Nie weszliśmy, jak pewnie kibice w Głogowie pamiętają, za dobrze w tę wiosenną rundę. Trzeba było potem „podgonić”, ale się udało – cel, czyli utrzymanie, został zrealizowany.

Trener Mamrot nie mógł się ciebie nachwalić za profesjonalne podejście do tego, co robisz, mimo że jesteś bardzo młodym człowiekiem. Co cię ukształtowało?
W młodym wieku zacząłem trenować z Legią i dostałem szansę jeżdżenia z pierwszą drużyną na obozy. To dawało duże możliwości podpatrywania starszych, ukształtowanych już zawodników o uznanej marce. Widziałem, jak potrafią pracować nad sobą Kuba Rzeźniczak czy Michał Pazdan. To pewnie miało na mnie duży wpływ, na świadomość tego, co się chce w życiu osiągnąć, jak do tego dążyć. I jakich środków do tego potrzebuję. Na przykład w przypadku słabszych elementów gry – dodatkowego treningu, czy poszukania sposobów na podbudowanie mentalne.

I pracujesz ze specjalistą od tej sfery?
Tak, na indywidualnych zajęciach. Właśnie jak poszedłem do Chrobrego, zacząłem współpracować z trenerem mentalnym i widzę po sobie, że naprawdę dużo mi pomógł.

Wróciłeś do Legii myślę, że mocno podbudowany udanym półroczem. Ale..
… ale na razie nie wiem jeszcze, co dalej. Czeka mnie rozmowa z trenerem Jackiem Magierą, podczas której trener powie mi szczerze, jakie są perspektywy w jego zespole, czy mam realną szansę rywalizować tutaj o skład, czy będę się liczył w jego wyborach. Jeśli nie, będziemy szukać najlepsze opcji dla mnie – bym mógł grać, bo to dla mnie najważniejsze. Mam nadzieję, że wspólnie podejmiemy dla mnie najlepszą decyzję. Pewnie najbliższych kilka dni o tym zdecyduje.

Czyli jedno jest jasne – dla ciebie absolutnym priorytetem jest gra.
Tak. Jestem w takim wieku, że po prostu muszę nabierać doświadczenia. Właśnie teraz widzę to najlepiej – że rozegranie pełnej rundy na poziomie seniorskiej piłki pomaga mi w rozwoju. Czuję, że idę do przodu. Dlatego muszę być w rytmie meczowym, muszę mieć szansę wyjścia na boisko. Takiej opcji będę szukał.

Legia to ogromne wyzwanie, a pozycja stopera należy do do najmocniej obsadzonych. Cokolwiek by się nie mówiło o możliwych odejściach.
Wiadomo, że tu jest bardzo duża rywalizacja, wręcz ogromna. Czterech naprawdę bardzo dobrych stoperów, którzy nie odpuszczają, walczą o skład. Ja… też nie odpuszczam. Na każdym treningu staram się pokazać swoje atuty, staram się i będę się starał dać to, co mam najlepszego. I oczywiście bardzo bym chciał, by mieć wreszcie szansę gry w Legii. Ale rozmowy z trenerem Magierą, jak wspomniałem, jeszcze przede mną. Wspólnie ustalimy, co dalej.

Jak zostaniesz w Legii, będziesz musiał ze swoją drużyną zatrzymać między innymi… trenera Mamrota i jego Jagiellonię.
Od początku wiedziałem, po co idę do Chrobrego, a trener bardzo mi w tym pomógł. Mogę mu tylko za to podziękować, że zagrałem cała rundę poza jednym meczem, gdy pauzowałem za kartki. Na pewno przez te pól roku wniósł sporą cegiełkę do mojego rozwoju. Obdarzył zaufaniem, postawił na mnie w składzie i wyszło mi to tylko na dobre.

Rozmawiał w Warce Marcin Kalita

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli