Materiał „Superwizjera”, czyli kolejny dowód na patologię w polskiej piłce

Autor wpisu: 16 września 2018 10:22

Jeśli ktoś do wczoraj miał wątpliwości, czy polska piłka ma powiązania ze światem przestępczym, po materiale Szymona Jadczaka w „Superwizjerze” TVN24 na pewno się ich pozbył. A tym, którzy zarzucają autorowi, że wyciągnął z szafy stare sprawy, można zadać pytanie – dlaczego nikt nie próbował nic z tym zrobić i zgadzał się na taki układ?

To, że kluby w mniejszym lub większym stopniu współpracują z kibicami wiadomo od dawno. To, że wśród tych kibiców są chuligani, a czasem po prostu gangsterzy, też wielką tajemnicą nie jest. Kluby idą często na kompromisy z bandytami dla (pozornie) świętego spokoju, wybierają mniejsze zło w postaci ustępstw dla chuliganów, dają im przywileje, przymykają oko na wiele spraw. Wszystko po to, by mieć względną gwarancję, że na stadionie będzie porządek, że nie dojdzie do bojkotu klubu. Problem istnieje w wielu klubach, ale w niewielu doszedł do tak absurdalnych rozmiarów jak w Wiśle Kraków.
Nawet jeśli w materiale Szymona Jadczaka są pewne niedociągnięcia, czy mówi on o rzeczach, które nie są tajemnicą w krakowskim środowisku – to pokazanie ich czarno na białym robi piorunujące wrażenie. I trudno przejść obok tego obojętnie.
Najważniejsze tezy z programu:

Damian Dukat, który akurat niepotrzebnie w programie jest Damianem D., odniósł się do zarzutów Jadczaka.
Jestem dzisiaj pewien, że słusznie odmawiałem rozmowy z dziennikarzem Superwizjera TVN, panem Jadczakiem. Przez całe swoje życie nigdy nikogo nie uderzyłem. Nie zmieni tego żaden reportaż TVN. Nie jestem ani groźnym, ani poszukiwanym przestępcą. Nie ciąża na mnie żadne zarzuty ani wyroki – napisał w swoim oświadczeniu Dukat. – Powołując się na anonimowe wypowiedzi, zawarte w materiałach z jakiegoś śledztwa, Superwizjer zarzucił mi niepopełnione czyny. Rzekomo w dniu 8 marca 2013 roku miałem organizować i kierować ostrzałem racami stadionu Wisły. To jest po prostu kłamstwo. Od 7 do 10 marca 2013 roku byłem w Barcelonie. Mam na to dowody, w postaci biletów lotniczych. Jestem gotów także udostępnić logowania się mojego telefonu z tamtych dni.
Powtarzam: Superwizjer i pan Jadczak kłamią. Pytanie brzmi zaś, dlaczego to robią? Już na konferencji prasowej 31 stycznia 2018 roku zarząd Wisły zwracał uwagę na potencjalne zagrożenia związane z prawem użytkowania wieczystego ziemi, niejasną grą lobbystów i ludzi zainteresowanych wyłącznie ziemią, na której znajdują się obiekty sportowe użytkowane przez TS Wisła. Mówimy o dużych pieniądzach, ponad 100 milionach złotych. Już wtedy mieliśmy mocne sygnały, że do arsenału atakujących nasz zarząd ludzi, trafiają narzędzia medialne. Wiedziałem od dłuższego czasu, że głównym „bohaterem” będę ja. Dlatego, dla dobra Wisły, 21 lipca 2018 roku podjąłem decyzję o swoim odejściu z zarządu Wisła Kraków S.A.
15 września 2018 roku zaatakował mnie Superwizjer TVN. Odbieram to jako kolejną próbę uderzenia w Wisłę Kraków. Uderzenia bolesnego, spadającego w trudnym momencie dla klubu. Wisła wyjdzie z tego cało, nie mam wątpliwości. A ja swoich praw będę dochodził w sądzie. Kłamcy – Superwizjer i pan Jadczak, poniosą odpowiedzialność.

Oświadczenie Dukata cytujemy, bo tyczy się ono bezpośrednio materiału. Nie ma natomiast sensu przytaczać oświadczenia samego klubu, bo… nic w nim nie ma. Zarząd Wisły Kraków SA opublikował na swojej stronie komunikat, który jest po prostu protestem przeciwko programowi „Superwizjera”. Klub nie odniósł się do żadnego zarzutu przedstawionego przez dziennikarza. Skupia się natomiast na tym, że Damian Dukat jest bezpodstawnie Damianem D. i że Wisła jako jedyny klub w Polsce zakazał posługiwania się w trakcie meczów tzw. sektorówkami, pod którymi chowają się osoby odpalające zakazane race. Biorąc pod uwagę, że w klubie doskonale wiedziano, że program się ukaże, kompletnie nie przygotowano się na ripostę. Widocznie zabrakło argumentów…

Sprawa oczywiście zakończy się w sądzie. Tam będzie się toczyć walka na dowody. Tyle że to nie rozwiąże samego problemu bandyterki na stadionach i powiązań przestępców z klubem. Tym musi się zająć państwo przy współpracy całego środowiska piłkarskiego. W przeciwnym razie będziemy tkwić w tej patologii następne dziesięciolecia.

PS. Materiał „Superwizjera” przykrył w mediach fantastyczny mecz piłkarzy Wisły, którzy pokonali dotychczasowego lidera, Lechię Gdańsk, aż 5:2 i to oni objęli prowadzenie w lidze. Szkoda. Ale w Krakowie sami do tego doprowadzili…

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Wisła Kraków

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli