Mariusz Lewandowski: Propozycję z Legii odrzuciłem

Autor wpisu: 8 lutego 2018 10:51

W piątek wraca po zimowej przerwie Ekstraklasa. I od razu na początek (godz.20.30) serwuje nam hit: Zagłębie Lubin kontra Legia Warszawa. Gospodarze osłabieni odejściem dwóch reprezentantów Jarosława Jacha i Jakuba Świerczoka. Legia – niesamowicie aktywna w zimowym okienku transferowym – wraca do rozrywek ze zdrowym Miro Radoviciem i całym zaciągiem nowych zawodników. Przed tym spotkaniem rozmawiamy z trenerem Zagłębia – Mariuszem Lewandowskim.

FUTBOLFEJS.PL: Rozmawialiśmy w środę z nowym piłkarzem Legii Eduardo da Silvą, twoim kumplem z Szachtara Donieck. Bardzo cię chwalił, podobno nawet mieszkanie w Doniecku wynająłeś mu bez spisywania umowy, tylko od razu dałeś mu klucze. W żartach pytaliśmy czy na pewno się z tobą rozliczył, ale mówi, że wszystko było w porządku (śmiech). Jak go teraz w Lubinie przywitasz?
MARIUSZ LEWANDOWSKI:
Może… Może dam mu tę zaległą umowę? (śmiech). Tylko na co, bo nie mam już tego mieszkania w Doniecku… A tak na poważnie, to cieszę się, że taki piłkarz, były zawodnik Arsenalu i Szachtara, reprezentant Chorwacji, trafił do Ekstraklasy. To podniesie wartość ligi. Na pewno serdecznie go w Lubinie przywitam, a potem – już na boisku – „przywitają” go moi obrońcy (śmiech).

Eduardo twierdzi, że – znając twój charakter, sposób w jaki grałeś, jakim byłeś walczakiem – Legia musi się spodziewać trudnego meczu w Lubinie.
No i ma rację. Na pewno nasze spotkanie z Legią to jest wydarzenie tej pierwszej wiosennej kolejki i spodziewam się zaciętego meczu. Wszyscy jesteśmy ciekawi jak drużyny zaprezentują się po zimowej przerwie, to zawsze jest pewna niewiadoma. Sparingi nie mówią całej prawdy. A Legia to rywal na pewno wymagający. Od niej wszyscy najwięcej oczekują, ją się wskazuje jako faworyta Ekstraklasy.

Jest trochę strach przed Legią? Jest liderem, była silna kadrowo, a na dodatek zimą była bardzo aktywna na rynku transferowym, nakupowała zawodników, do zdrowia wrócił Miro Radović…
Strachu przed Legią nie ma. Czego się mamy bać? Przepracowaliśmy dobrze okres przygotowawczy. Był naprawdę ciężki, chłopaki mówią, że tak jeszcze nie trenowali, ale od razu dodam, że wszystkie zajęcia były z piłką. Nasze sparingi rozgrywaliśmy popołudniami, kiedy drużyna miała rano trening, więc nie graliśmy żadnego meczu na świeżości. Teraz ta świeżość wraca, powinno być dobrze. Pierwszy mecz ligowy pokaże nam, w którym miejscu tak naprawdę jesteśmy.

Jako zawodnik tak bardzo Legii nie ceniłeś. Nie chciałeś do niej przejść.
Były takie transferowe przymiarki. Ale gdy odchodziłem z Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, dostałem trzy konkretne propozycje: z Brugii, z Legii i z Szachtara Donieck. Dziwisz się, że nie wybrałem Warszawy albo ligi belgijskiej?

No, gdybyś nie wybrał Szachtara, to kasa by ci się nie zgadzała (śmiech).
Może określmy to tak, że liczyły się możliwości rozwoju (śmiech).

Zagłębie przejmowałeś w listopadzie niemal w biegu, teraz po okresie przygotowawczym lepiej poznałeś drużynę.
Tak, to był dla mnie bardzo ważny okres. Na obozie jest czas na to, żeby się każdemu przyjrzeć. Zobaczyć nie tylko to jak gra, ale też jak trenuje, jak się przygotowuje do treningów, jak zachowuje się poza boiskiem, jak funkcjonuje w grupie. Na zgrupowaniach miałem inną perspektywę, wiem o drużynie dużo więcej. Sporo też z tymi chłopakami rozmawiam, bo to podstawa w dobrym funkcjonowaniu relacji zawodnik – trener. Czasem coś się z piłkarzem dzieje i bez rozmowy nie dowiesz się o co chodzi, czy ma jakieś kłopoty pozasportowe, czy ma problemy rodzinne. To są ważne sprawy dla dobrego funkcjonowania piłkarza, nie można ich lekceważyć. Dlatego moje drzwi są dla chłopaków zawsze otwarte.

Nie da się ukryć, że Zagłębie przystępuje do rundy wiosennej mocno osłabione. Odejście Jarosława Jacha i Jakuba Świerczoka, reprezentantów Polski, to na pewno duża wyrwa w zespole. Próbowałeś coś wskórać w klubie, żeby ich nie sprzedawano?
Sprawa była przesądzona, a ja mam taką filozofię, że lepiej stawiać na tych piłkarzy, którzy chcą grać w twoim zespole. Z zatrzymania piłkarza na siłę najczęściej nic dobrego nie wynika. Taki zawodnik może być sfochowany, nie mieć motywacji, być obrażony… Po co mi to? Nie ma tych dwóch, są już następni. Przyszli do nas nowi zawodnicy, dołączyło trochę młodzieży. Nie ma ludzi niezastąpionych, choć oczywiście doceniam klasę piłkarską zarówno Jacha jak i Świerczoka.

Tego ostatniego trudno będzie zastąpić, strzelił 16 goli w lidze, końcówkę jesieni miał imponującą…
Nie będę temu zaprzeczał. Trafił do reprezentacji, w lidze strzelał hat-tricki. Ale nie ma go już z nami, a są inni napastnicy na których liczę. Przyszedł do nas ze Czech ze Slovana Bratysława – Jakub Mares, w dobrej formie jest Arkadiusz Woźniak, liczę też na Patryka Tuszyńskiego.

A Martin Nespor, który wrócił do was z Albanii?
Doznał kontuzji i wypadł nam na jakieś dwa tygodnie, czekamy aż wróci do zdrowia.

Jakub Mares miał niesamowite wejście do drużyny. Nie zdążył z wami odbyć nawet jednego treningu, wszedł od razu w meczu sparingowym i strzelił gola. To taki „Franek łowca bramek”? Zastąpi Świerczoka?
To inny typ napastnika niż Kuba Świerczok, to taki lisek pola karnego. Strzela w każdym sezonie dużo bramek, jest naprawdę skuteczny i na to w Lubinie liczymy. Do Slovana sprowadzono z zagranicy innego napastnika, Mares musiałby się pogodzić, że jest tym drugim, więc zaczął szukać innych opcji. To była dla nas okazja, musieliśmy szybko działać. To ambitny chłopak, taki choleryk. Jak coś nie wychodzi na boisku to szuka przyczyn najpierw u siebie, a nie u innych. Strasznie nie lubi przegrywać, a właśnie tacy są mi potrzebni.

W wywiadzie dla strony klubowej Zagłębia powiedział, że „trener Lewandowski rozumie futbol i jest ludzki”. Podlizywał się?
Nie wiem, jego trzeba pytać co miał na myśli. Pewnie to, że mam dobry kontakt z zespołem.

Mówił też, że zasięgał opinii na temat Mariusza Lewandowskiego u twojego kolegi z Szachtara Tomasa Hübschmana.
O! To dostał konkrety. Pewnie dowiedział się od Tomasa: „Wszystko będzie dobrze, tylko go nie wku…” (śmiech).

Rozmawiał Dariusz Tuzimek

  • Diana Koczarska

    Jutro będzie dobry dzień . Zagłębie – Legia , a wcześniej jeszcze jestem ciekawa startu radia wiadomo jakiego. Footballek.pl nieźle dzisiaj namieszał publikując ich materiały z testów przed premierą .

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli